TRASA: OTWOCK

O TRASIE W OTWOCKU OPOWIADA MAREK GRONOWSKI, KOORDYNATOR TRAS LOTTO POLAND BIKE MARATHON

Poland Bike Magazyn Rowerowy - - PIERWSZA STRONA -

Sezon jak zwykle zaczynamy mocnym akordem. Otwocka trasa w ocenie wielu uczestników uchodzi za jedną z najcięższych na Mazowszu. W tym roku spora część zawodników miała już jednak okazję na „przetarcie” w cyklu zimowym, co zapewne przełoży się na wyniki pierwszego, tak wymagającego etapu. Start i meta są zlokalizowane na stadionie klubu OKS Start, a trasa maratonu wiedzie szlakami i duktami leśnymi Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Od ponad stu lat ten teren to tzw. „zielone płuca stolicy”, gdzie znajdziemy korzystny mikroklimat, a balsamiczny aromat sosen sprzyja wielogodzinnym pieszym i rowerowym wędrówkom.

DWA DYSTANSE

Dystans Mini (27 km), jak co roku zamknie swoją rundę w okolicy Celestynowa, natomiast Max (około 60 km) pojedzie dalej na południe od DK nr 50, gdzie teren jest nieco bardziej pofałdowany. Na krótszej pętli będą tylko drobne korekty w stosunku do trasy ubiegłorocznej. Duża pętla będzie niemal taka sama, jeśli idzie o długość, natomiast jest kilka zmian, które niewątpliwie wpłyną na jej atrakcyjność. Płaskie odcinki zostały zastąpione kilkoma konkretnymi podjazdami w obrębie wioski Ponurzyca. Dla amatorów jazdy „na kole” pozostało kilka szerokich szutrowych odcinków.

MINI DLA KAŻDEGO

Pierwsze 14 km oba dystanse pokonają wspólnie, aż do rozjazdu w miejscowości Lasek. Na początku prawie 5 km „szerokości”. Początkowo asfaltem, a następnie piaskowym, ale twardym leśnym duktem. Po zjeździe z asfaltu w lewo rozpocznie się prawdziwe ściganie i wstępna selekcja, gdyż na 5 km wjeżdżamy na pierwsze górki, z którymi będziemy się zmagać z krótkimi przerwami, aż do rozjazdu Mini/Max. Między 5 a 14 km zaliczymy kolejno: Łysą Górę, techniczną „Ceglankę”, wymagający singiel w okolicy Pogorzeli, kolejny obok słynnych bunkrów przy Czerwonej Drodze, interwałowe podjazdy pod Dąbrowiecką Górę, potem nielicha wspinaczka zielonym szlakiem, a na koniec bardzo szybki zjazd w miejscowości Lasek - to pierwsza ćwiartka (a na Mini prawie połowa). Od tego momentu Mini kieruje się do mety niebieskim szlakiem (wspólnym dla obu dystansów) – ogólnie dość szybkim, ale chwilami wymagającym dobrej techniki ze względu na pnące się po pagórkach wąskie ścieżki między drzewami oraz przejazdy przez błotne fragmenty z koleina- mi. W międzyczasie (18 km) będzie rozlokowany bufet, który na powrocie zaliczy również Max (51 km). Po dziesięciu kilometrach od rozjazdu (24 km) wracamy na Czerwoną Drogę (bardzo szeroki dukt leśny), skąd już tylko 3 km do mety uroczymi singlami w okolice stadionu i ponad 300-metrowy finisz na bieżni.

WYMAGAJĄCY MAX

Po rozjeździe Max skręca w lewo i pokonuje 6-kilometrowy łącznik między rundami zielonym szlakiem pejzażowym. Pięknym, lecz także niepozbawionym technicznych elementów, jak choćby przejazd przez strumień (tam i z powrotem). Druga ćwiartka to początkowo 3km dróżki między bagnami zakończonej podjazdem pod Górę Grabina, następnie niemal 4 km mocno interwałowej jazdy krętym żółtym szlakiem, a na koniec szybki zjazd zakończony ostrą nawrotką w lewo. Tym razem omijamy Czarci Dół, a zamiast tego podjeżdżamy na Galasy, a następnie wspinamy się na Ślepotę. Po pokonaniu tego forsownego fragmentu pora na regenerację – bufet w Ponurzycy (29 km). Jeszcze tylko podjazd obok szkoły i Max osiąga półmetek (ok. 30 km). Szlak po wyjeździe na szeroki szuter na chwilę łagodnieje (niecały kilometr), aby ponownie zaliczyć trudniejsze fragmenty. Na 34 km wymagająca ścieżka po garbie nad Lisim Bagnem, od 38 km do 40 km sekwencja dróżek po igli- wiu, naszpikowanych korzeniami a tuż przed zamknięciem rundy Max jeszcze jeden techniczny singiel, który miejscami wspina się na ponad 150 m npm. Między nimi jeszcze jedna „szutrówka” i mamy za sobą prawie ¾ trasy. Ponownie pejzażowy łącznik (ale w przeciwnym kierunku) i powrót do mety niebieskim szlakiem w ślad za dystansem Mini. Sama końcówka (ok. 3 km) przepięknym singlem od Torfów, niemalże opłotkami Karczewa, po przecięciu Czerwonej Drogi w stronę stadionu, a na finiszu niemal pełny obwód wokół bieżni.

CO POD KOŁAMI?

Wyścig prawie w 100% prowadzi duktami i ścieżkami leśnymi - z cywilizacją stykamy się sporadycznie, ale i tam asfalty jedynie przecinamy. Ogólnie trasa Mini (27 km) jest całkiem przyjemna, co wcale nie znaczy, że łatwa. Dystans Max (ok. 60 km) wymaga siły i wytrzymałości ze względu na sporą ilość interwałowych podjazdów na rundzie. Od czasu do czasu utrudnieniem mogą być odcinki piaszczyste lub podmokłe. Rywalizacja odbędzie się na bardzo zróżnicowanej trasie. Wymagające podjazdy na piaskowe wydmy porośnięte sosnowymi borami, techniczne ścieżki oraz zjazdy, do tego podmokłe torfowiska, stanowią nie lada wyzwanie nawet dla bardzo wymagających fanów MTB. Połamania kół!

WYMAGAJĄCE PODJAZDY NA PIASKOWE WYDMY POROŚNIĘTE SOSNOWYMI BORAMI, TECHNICZNE ŚCIEŻKI ORAZ ZJAZDY, DO TEGO PODMOKŁE TORFOWISKA, STANOWIĄ NIE LADA WYZWANIE NAWET DLA BARDZO WYMAGAJĄCYCH FANÓW MTB

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.