J M

Polityka - - Andrzej mleczko -

kulturze postacią ważniejszą od niego i że wiele dzieci i osób dorosłych traktuje K. Matołka poważnie, a jego – nie.

a rozumiem, że swoją uprzywilejowaną pozycję K. Matołek zawdzięcza m.in. opresyjnemu peerelowskiemu systemowi edukacyjnemu, który wciskał go dzieciom na bohatera w zastępstwie prawdziwych bohaterów, o których istnieniu dowiedzieliśmy się dopiero po nastaniu obecnej władzy. Rozumiem, że wicepremierowi Glińskiemu może się nie podobać, że ten niepodkuty przygłup bez dorobku naukowego, któremu prezes Kaczyński prawdopodobnie nigdy nie zaproponowałby kandydowania na premiera rządu technicznego, jest popularny, lubiany i ma centrum swojego imienia, a on – nie. Z tym że nie uważam, by wicepremier Gliński z tego powodu powinien się na K. Matołku mścić, wstrzymując finansowanie jego urodzin.

am jednak cichą nadzieję, że wicepremier osobiście do K. Matołka nic nie ma, a wspierania Europejskiego Centrum Bajki jego imienia odmawia jako patriota z tego powodu, że jest europejskie. Ale jeśli tak, to niech po prostu przemianuje je na Centrum Narodowe, w którym zamiast tradycyjnych europejskich bajek będą popularyzowane bajki opowiadane przez niego i innych autorów dotowanych przez władze. A jeśli obecna dyrekcja placówki miałaby coś przeciwko, zawsze można się jej pozbyć, wydając decyzję o połączeniu Centrum Bajki z Muzeum II Wojny Światowej

i Muzeum Westerplatte.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.