Trumpcare

Polityka - - Rynek - ANDRZEJ LUBOWSKI

Obamacare – jako „narodową tragedię” – Trump obiecał ukatrupić i zastąpić czymś „fantastycznym” – lepszym, tańszym i dla każdego. To, co zaproponował, jednak nie przeszło. Na szczęście i dla Amerykanów, i dla samego Trumpa.

Stany Zjednoczone na system opieki zdrowotnej wydają bajeczne i coraz większe pieniądze, ale na zdrowie obywatelom to nie wychodzi. Roczne koszty tej opieki to 18 proc. PKB. Wydatki na głowę są ponad dwa razy wyższe niż w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Japonii. Gdyby USA wydawały taki odsetek jak Kanada czy Japonia, kraje o świetnym systemie leczniczym, oszczędzałyby rocznie z grubsza 1,5 bln dol. W roku fiskalnym 2016 na lecznictwo poszło blisko 30 proc. wydatków rządu federalnego; sam tylko program Medicare, czyli opieki zdrowotnej nad emerytami, kosztował więcej niż obrona narodowa. A efekty?

Koszty leczenia to główny powód bankructw osób prywatnych. Rocznie dotykają około 700 tys. gospodarstw domowych. Choć czołowe ośrodki medyczne w USA nie mają sobie równych w świecie, to pod względem długości życia Stany Zjednoczone plasują się na 31. miejscu, za 21 krajami Unii i tuż przed Kubą. Wskaźnik umieralności niemowląt jest w USA gorszy niż w ponad 50 krajach, w tym wszystkich unijnych z wyjątkiem Bułgarii, Chorwacji, Cypru i Rumunii. Prawdopodobieństwo, że Amerykanka umrze w trakcie porodu jest w USA 10 razy wyższe niż w Estonii!

Kosztowny system

Gigantyczne i szybko rosnące koszty mają kilka źródeł. Przede wszystkim lawina nowych technologii medycznych przyniosła ze sobą skok cen. Brytyjscy lekarze zazdroszczą amerykańskim kolegom wyposażenia, jednocześnie twierdząc, że nadużywają oni aparatury diagnostycznej, często dokonując drogich badań o niskich lub żadnych korzyściach dla pacjentów. Dowiedziono, że niektóre z testów są groźne nie tylko dla portfela, ale i dla zdrowia pacjenta. Ujawnia się przy okazji konflikt interesów, gdy właścicielami aparatury są grupy lekarzy. Niewytłumaczalne są gigantyczne różnice cen za te same procedury w różnych szpitalach. Kolonoskopia może kosztować 5 tys. dol., ale może też kosztować 30 tys.

Rozwija się turystyka medyczna. Operację kręgosłupa, która kosztuje w Stanach 100 tys. dol., można zrobić w Kostaryce za 10 tys. Ale liczba ludzi, którzy gotowi są na takie rozwiązanie i którym zdrowie pozwala na podróż, jest ograniczona. Nadal zresztą pokutuje przekonanie, że amerykańska opieka medyczna nie ma sobie równych, a nawet jeśli gdzieś indziej też potrafią leczyć, to na wizytę tam czeka się miesiącami. Ma się to nijak do faktów.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.