Przed gorącym uczynkiem

Polityka - - Nauka - EDWIN BENDYK

Złapać przestępcę, zanim popełni przestępstwo – to możliwe było tylko w science

fiction. Do niedawna, bo w XXI w. największe fantazje stają się rzeczywistością.

Robert McDaniel jest czarnoskórym mieszkańcem Chicago. Pewnego dnia do jego domu zapukali policjanci, by zakomunikować, że znalazł się na liście 400 najbardziej niebezpiecznych osób w mieście. Każda kolizja z prawem skończy się poważnymi konsekwencjami, uprzedzili stróże prawa. McDaniel oniemiał, bo jak twierdzi, nie różni się niczym od większości czarnoskórych mieszkańców dzielnicy. Nie skończył szkoły, czasami podpadał policji za drobne wykroczenia, stara się związać koniec z końcem, chwytając się różnych prac. Skąd więc „nobilitacja” do grona najgroźniejszych mieszkańców Chicago?

To nie jest opis jednej ze scen filmu „Raport mniejszości”, zrealizowanej w 2002 r. ekranizacji opowiadania Philipa K. Dicka. W artystycznej fantazji na temat 2054 r. wskazywaniem dojrzewających przestępców zajmuje się trójka jasnowidzów. Wcześniejsza o 40 lat rzeczywistość jest jednak bardziej nowoczesna i nie potrzebuje jasnowidzów, bo ma komputery zaopatrzone w odpowiednie oprogramowanie umożliwiające predictive-policing, czyli właśnie planowanie działań policyjnych na podstawie prognoz przestępczości. A scena pochodzi z filmu dokumentalnego „Pre-Crime. Inwigilacja 3.0” w reż. Matthiasa Heedera i Moniki Hielscher – będzie go można obejrzeć podczas festiwalu filmów dokumentalnych Docs Against Gravity.

Chicago słynie zarówno z przestępczości, jak i policji od lat aktywnie wspomagającej swoją pracę najnowszymi technologiami. Efektem jest olbrzymia baza danych dotyczących przestępstw i przestępczości. Wszystkie te czynniki spowodowały, że miejska policja w 2009 r. otrzymała grant od National Institute of Justice na opracowanie metod analizy informacji umożliwiających rozpoznanie prawidłowości w działaniach kryminalistów. Prawidłowości takie umożliwiłyby wytypowanie „gorących punktów” na mapie miasta, a także być może wskazanie osób najbardziej potencjalnie gotowych popełnić przestępstwo.

W pracach posłużono się m.in. badaniami socjologa Andrew Papachristosa z Yale University. Zajmuje się on analizą sieci społecznych (SNA – Social Network Analysis), dynamicznie rozwijającym się obszarem nauki. Badacze sieci analizują strukturę powiązań pomiędzy węzłami – w przypadku przestępczości na podstawie danych policyjnych są w stanie zrekonstruować relacje pomiędzy osobami zaangażowanymi w kryminalną aktywność. Znajomość struktury tych relacji i teoria wpływu społecznego pozwalają wskazać na możliwe kierunki „zarażania” złym zachowaniem. Robert McDaniel nie popełnił jeszcze poważnego przestępstwa, ma jednak tego pecha, że okazał się ważnym węzłem w przestępczej sieci, ze zbyt wielu bezpośrednimi i pośrednimi powiązaniami z prawdziwymi rzezimieszkami.

Oocenie ryzyka popełnienia przestępstwa decyduje nie tylko struktura sieci społecznej delikwenta, ale też analiza kontekstu społecznego: sytuacja rodzinna czy ślady pozostawione na Facebooku. Jak komentuje sprawę krótko Steven Caluris z policji w Chicago: „jeśli znalazłeś się na gorącej liście, to jest ku temu powód”. A zwolennicy metody dodają, że chyba lepiej nie dopuścić do przestępstwa, niż czekać, aż taki np. McDaniel dopełni swego wyczytanego w analizie sieciowej przeznaczenia, popełni zbrodnię i sam zgnije w więzieniu. Jednocześnie policjanci przekonują, że ich metody różnią się od totalnej inwigilacji elektronicznej prowadzonej przez służby specjalne. Policja posługuje się

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.