ASSECO RESOVIA WYGRYWA Z ZAKSĄ

W UBIEGŁOROCZNEJ EDYCJI TRIUMFOWAŁA ASSECO RESOVIA. NIE BRAKOWAŁO EMOCJI I SPORTOWEJ WALKI

Superpuchar - - News -

Tym razem ZAKSA Kędzierzyn-Koźle znów stanie przed szansą zdobycia tego, co nie udało im się w ubiegłym roku. Wówczas to rzeszowianie w tie-breaku okazali się lepsi od podopiecznych Sebastiana Świderskiego. Ówcześni mistrzowie Polski mogli jednak zakończyć mecz już po czwartym secie, jednak dobrze że całe spotkanie w ogóle można było doprowadzić do końca. Kiedy w trzeciej partii wszyscy oczekiwali piłki setowej przy stanie 24:22, w poznańskiej hali nagle zapanowała ciemność! Jak się okazało problemy z prądem pojawiły się w całej dzielnicy. Chociaż włączono od razu światła awaryjne, to nie można było kontynuować ani spotkania, ani tym bardziej telewizyjnej transmisji. Przerwa potrwała prawie pół godziny, a całe spotkanie zakończyło się dopiero godzinę przed północą!

Wojna nerwów

Zaciętej walki nie brakowało, bowiem już w pierwszej partii pojawiły się kontrowersyjne decyzje sędziów, które elektryzowały samych trenerów obydwu ekip. Denerwował się także Paweł Zagumny. - To było fajne rozpoczęcie sezonu, choć my smucimy się, bo byliśmy o dwie piłki od końcowego zwycięstwa. Wyłączenie prądu? Nas nie wybiło to z rytmu, za to chyba sędziów, którzy potem popełnili kilka błędów, także przy ostatniej piłce – przyznał rozgrywający ZAKS-y. Przy piłce meczowej i stanie 14:13 dla Asseco Resovii nerwy puściły przyjmującemu ZAKS-y Dickowi Kooyowi, który nie został dopuszczony do zmiany, a w rezultacie na boisku pozostawało po stronie kędzierzynian dwóch rozgrywających – Paweł Zagumny i Grzegorz Pilarz. Można było zrozumieć rozczarowanie ekipy trenera Świderskiego, którzy dzięki świetnej zmianie i wejściu na boisko Grzegorza Boćka, dogonili rywali od stanu 10:13 do 13:13.

Testowanie nowych nabytków

Młody atakujący zatrzymywał ataki swojego vis-a-vis Dawida Konarskiego, który dziś jako mistrz świata, wówczas przypuszczał pewnie że w kolejnym sezonie kadrowym dostanie szansę od selekcjonera. - Wychodzę z założenia, że treningi w kadrze bardzo mi się przydadzą. Nie spędziłem za dużo czasu z chłopakami, bo po drugiej lub trzeciej kolejce Ligi Światowej miałem już wolne. Temat kadry został już dla mnie zamknięty. Za rok nowy sezon, jeśli chodzi o reprezentację i zobaczymy co przyniesie. W każdym razie jestem gotowy do walki – mówił wówczas Konarski, który w ubiegłym roku został wybrany MVP meczu o Superpuchar. Dla trenerów obydwu ekip jak zawsze na początku sezonu, spotkanie o Superpuchar było okazją do sprawdzenia nowych zawodników w swoich szeregach. Wówczas w ekipie Resovii debiutowali m.in. Dawid Konarski, Fabian Drzyzga czy Peter Veres. W obecnym sezonie pozostali wszyscy poza węgierskim przyjmującym, który jednak w tamtym meczu najlepiej się prezentował i to właśnie on skończył ostatnią piłkę po długiej przerwie w trzecim secie. Jak zawsze pierwsze skrzypce w drużynie z Rzeszowa grał ich kapitan – Olieg Achrem. - Wystawiłem w szóstce nowych zawodników, ale to jeszcze nie oznacza że ktoś ma zagwarantowane miejsce w składzie – mówił op meczu trener Asseco Resovii, Andrzej Kowal. Zawiedziony mógł być Michał Ruciak. Przyjmujący ZAKS-y został bowiem zablokowany w ostatniej akcji zwycięskiego dla rzeszowian tie-breaka.

Grać, by się odegrać

W ubiegłym roku rzeszowianie odegrali się za 2012 rok, kiedy to zostali pokonani przez PGE Skrę Bełchatów. W tym roku z bełchatowianami szansę odegrania się za ubiegłoroczną porażkę mają kędzierzynianie. Komu to się uda? Bełchatowianie w przedsezonowych sparingach byli trapieni kontuzjami, a z kolei w ekipie z Rzeszowa do formy po fatalnej kontuzji wraca Olieg Achrem. Pod koniec ubiegłego sezonu, w pierwszym półfinale play-off kapitan ówczesnych mistrzów Polski, zerwał więzadła krzyżowe i na początek obecnego sezonu jeszcze nie będzie w stu procentach gotowy. W tym swojej szansy może upatrywać Rafał Buszek. Mistrz świata wraca do Rzeszowa po dwuletnim wypożyczeniu.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.