TO TRIATHLON DLA TWARDZIELI

Warszawski Triathlon Zimowy - - Pierwsza Strona -

WSPÓŁORGANIZATOREM WARSZAWSKIEGO TRIATHLONU ZIMOWEGO JEST GRZEGORZ WAJS. DOSKONALE ZNANY W ŚRODOWISKU KOLARSKIM. TO ORGANIZATOR CYKLU LOTTO POLAND BIKE MARATHON, CZYLI WYŚCIGÓW AMATORÓW NA ROWERACH GÓRSKICH. BYŁY KOLARZ ZAWODOWY, MEDALISTA MISTRZOSTW POLSKI, BYŁY REPREZENTANT POLSKI. Z GRZEGORZEM WAJSEM ROZMAWIAMY O ZBLIŻAJĄCEJ SIĘ 27. EDYCJI WARSZAWSKIEGO TRIATHLONU ZIMOWEGO, ALE NIE TYLKO.

WTZ:

Współorganizatorem imprezy jest Pan od siedmiu lat, jednak wcześniej bywał na Stegnach w roli kibica? GW: - Gdy jeszcze byłem zawodowym kolarzem, zawsze do startu w Warszawskim Triathlonie Zimowym zachęcał mnie Jarek Chojnacki (kolarz i łyżwiarz, zwycięzca I Triathlonu Zimowego z 1988 roku). Miał to być dobry trening i forma przygotowań. Zawsze chciałem tu wystartować, ale brakowało czasu, bo miałem już wyznaczone zgrupowania. Trudno było to wszystko połączyć. Kilka razy jednak udało mi się tu być jako gość i oglądać Zimowy Triathlon. Bardzo mi się podobała ta rywalizacja. Dodatkowo trzy ciekawe dyscypliny pasowały kolarzowi pod względem treningu w tym okresie. Zimą sporo się bowiem biega, jeździ na łyżwach i oczywiście na rowerze. Jednak frekwencja nie była wtedy duża. Startowało po dwadzieścia osób, a był nawet moment gdy dziesięć.

WTZ:

Jak więc doszło do współpracy z Warszawskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji, a dziś Stołecznym Centrum Sportu Aktywna Warszawa? GW: - Gdy impreza znalazła się w poważnych tarapatach, postanowiłem po prostu zaangażować się w jej organizację i podjąć współpracę z ówczesnym Warszawskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji. Szkoda mi było tej imprezy. Podobały mi się emocje, które towarzyszyły rywalizacji. W tej chwili zbliżamy się do limitu 400 uczestników. Świadczy to o tym, że zainteresowanie triathlonem zimowym na Stegnach jest zdecydowanie większe niż kilka lat temu. Zabawa tu jest przednia.

WTZ:

Zaskoczył Pana tak szybki wzrost zainteresowania Warszawskim Triathlonem Zimowym? GW: - Wydaje mi się, że wcześniej trochę to było inaczej opakowa-

WSTĘPNY TERMINARZ LOTTO POLAND BIKE MARATHON 2016

23 stycznia (sobota) 2 kwietnia (sobota) 24 kwietnia (niedziela) 1 maja (niedziela) 8 maja (niedziela) 22 maja (niedziela) 28 maja (sobota) 5 czerwca (niedziela) 11 czerwca (sobota) I etap II etap III etap IV etap V etap VI etap VII etap ne. My chcieliśmy, żeby to była barwna impreza. Planowaliśmy zorganizować miasteczko dla kibiców, więcej mówić o tym wydarzeniu. Promowaliśmy się głównie w świecie kolarskim. Procentowo wciąż najwięcej mamy kolarzy, później są biegacze, a na trzecim miejscu panczeniści. Jednak te różnice są coraz mniejsze. Myślę, że ludzi przyciąga też ta oryginalność. Jedni uważają, że jest to jedyna taka impreza w Polsce. Ja nie widziałem drugiego takiego wydarzenia na świecie, w wydaniu bieg- łyżwy- rower, chociaż szukałem. To, że od tylu lat Warszawa ma wyjątkową imprezę, to cieszy. Coraz więcej jest tu wydarzeń na wysokim poziomie i mieszkańcy stolicy chcą uprawiać sport u siebie.

WTZ:

Imprezę udało się wskrzesić. Jakie kolejne wyzwania stoją przed tymi zawodami? GW: - Cały czas widzę kierunek rozwoju i mam nowe cele. Być może zmienimy termin imprezy na początek stycznia lub koniec grudnia. Chcielibyśmy ściągnąć tu mistrzów tych trzech dyscyplin, które są u nas. Byłoby wspaniale, gdyby wystartowały zespoły złożone z zawodników pokroju Luizy Złotkowskiej, Mai Włoszczowskiej czy Adama Kszczota. Kilka takich drużyn sprawiłoby, że rywalizacja między zawodowcami byłaby bardziej zacięta. Oczywiście chcielibyśmy, żeby to była też dobra zabawa. Druga sprawa to rozwinięcie Zimowego Triathlonu z jednej imprezy do cyklu składającego się z trzech etapów. Zawody oprócz Warszawy zorganizowalibyśmy jeszcze w Zakopanem i Tomaszowie Mazowieckim. Chcę tam przeprowadzić rozmowy. Mam nadzieję, że w przyszłym roku już udałoby nam się przeprowadzić takie Grand Prix.

WTZ:

A co ze zmianami dystansów? Czy myśli Pan o jakimś Iron „Warszawskim Triathlonie Zimowym”, dla 19 czerwca (niedziela) 25 czerwca

(sobota)

3 lipca (niedziela)

10 lipca (niedziela)

24 lipca (niedziela)

XI etap osób którym 4 km biegu, 2 km jazdy na łyżwach i 12 na rowerze może nie wystarczać. GW: - Zdecydowanie nie. Teraz akurat mamy zimę łagodną, która bardziej przypomina wiosnę i można by teraz wydłużyć dystanse poszczególnych konkurencji, ale gdy trzy lata temu było -20 stopni to nie ma takiej możliwości. Musimy dbać o zdrowie zawodników. Nie chcę, żeby każdy wracał z imprezy z zapaleniem płuc. Rywalizować przez godzinę nawet w mroźny dzień jeszcze można, bo organizm się nie wychłodzi będąc w ruchu. Jednak już zwiększenie np. o dwa razy długości tras byłoby ryzykowne. Latem, gdy jest cieplej, można szykować dłuższe dystanse.

WTZ:

W marcu kolejny sezon z LOTTO Poland Bike Marathon. Co nowego czekać będzie na uczestników tych imprez? GW: - Stawiamy na sprawdzoną formułę oraz liczymy na dobrą zabawę. Jednak nowości, jak co roku są, gdyż trzeba się rozwijać i zawsze coś nowego proponować. W ramach Poland Bike Marathon zorganizujemy ponownie cykl w Górach Świętokrzyskich z klasyfikacją górską. Resztę imprez pozostawiamy na Mazowszu, w okolicach Warszawy. Na Mazowszu są fantastyczne trasy, gdzie można uprawiać kolarstwo górskie.

WTZ:

Jaki wpływ mają sukcesy polskich kolarzy Michała Kwiatkowskiego i Rafała Majki na frekwencję podczas tych zawodów? GW: - Widać, że coraz więcej osób chce jeździć na rowerach. Ich wkład w popularyzację kolarstwa jest ogromny. Mam nadzieję, że będziemy obserwować coraz większą liczbę kolarzy czy to szosowych czy to MTB. Pamiętam, gdy w Jasienicy koło Ostrowi Mazowieckiej mieliśmy jeden z eta- pów Poland Bike Marathon, tego dnia odbywały się mistrzostwa świata, podczas których zwyciężył Kwiatkowski. Ponieważ nie mieliśmy telebimu, każdy sprawdzał informacje w swoich telefonach. Zebraliśmy się dużą grupą i oglądaliśmy finisz naszego mistrza świata. To było bardzo emocjonujące, wzruszające i przyjemne. Widać było, że amatorzy nie traktują sportu jako możliwości spełnienia tylko swoich ambicji, ale szanują także sukces zawodowca. To był bardzo jednoczący moment.

RYWALIZOWAĆ PRZEZ GODZINĘ NAWET W MROŹNY DZIEŃ JESZCZE MOŻNA, BO ORGANIZM SIĘ NIE WYCHŁODZI BĘDĄC W RUCHU. JEDNAK JUŻ ZWIĘKSZENIE NP. O DWA RAZY DŁUGOŚCI TRAS BYŁOBY RYZYKOWNE. LATEM, GDY JEST CIEPLEJ, MOŻNA SZYKOWAĆ DŁUŻSZE DYSTANSE

WTZ:

Jest Pan organizatorem Memoriału Stanisława Królaka w Warszawie, mającego rangę Kolarskich Mistrzostw Polski w Kryterium. Jego siódma edycja w tym roku odbędzie się 7 sierpnia i po raz pierwszy znalazła się w kalendarzu Międzynarodowej Unii Kolarskiej UCI. Co to dla Pana oznacza? GW: - Jesteśmy szczęśliwi i mile zaskoczeni tym, że znaleźliśmy się w takim gronie. Cieszymy się, że Memoriał Stanisława Królaka wpisał się w kalendarz imprez sportowych w Warszawie. Pan Stanisław, pierwszy polski zwycięzca Wyścigu Pokoju z 1956 roku, był wielkim kolarzem, który tchnął ducha w ten sport. W efekcie mieliśmy Ryszarda Szurkowskiego czy Lecha Piaseckiego. Teraz są Majka i Kwiatkowski. Chcemy Memoriałem Królaka popularyzować kolarstwo w Warszawie. Mamy ciekawe plany. Już rozgrywany jest tu finał Mistrzostw Polski w Kryterium Ulicznym. Jednak na tym nie poprzestajemy. Chcemy tu przyciągnąć znanych krajowych kolarzy z Rafałem Majką i Michałem Kwiatkowskim na czele. Takie kryteria są we Francji, we Włoszech, czy w Belgii. Każda stolica europejska takie widowisko posiada. Cieszę że nam też udało się stworzyć taką imprezę na wysokim poziomie. Kibice w Warszawie mają co oglądać.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.