Metoda ks. Kneippa dla żeglarzy

Zagle - - Edytorial - Waldemar Heflich redaktor naczelny

Tegoroczne wiosna i lato nas nie rozpieszczało – albo padało i było zimno, albo było gorąco i... też padało. Polewająca nas z góry woda spowodowała u słabszych duchem osłabienie woli żeglowania, ale niesłusznie! Już 150 lat temu pewien bawarski proboszcz udowodnił, że woda poprawia zdrowie – i ta zimna, i ta ciepła. Metoda ks. Sebastiana Kneippa, którą z sukcesem walczył z gruźlicą u siebie i innych, polegała na kąpielach w zimnym Dunaju. Myślę, że jednak w celu poprawienia zdrowia – a także humoru – ten sam efekt dadzą żeglarskie kąpiele w Wiśle (str. 64) czy Renie lub Rodanie (str. 58) – zwłaszcza w padającym deszczu. O zimną wodę najłatwiej w naszym Bałtyku u brzegów Szwecji (str. 70), a zwłaszcza na Antarktydzie (str. 76). Kiedy czytam, co przeżyli tam żeglarze z wyprawy Ernesta Shackletona na początku XX w., nie potrzebuję nawet zimnej wody, by dostać gęsiej skórki... Ksiądz Sebastian Kneipp powtarzał też, że każda kropla potu, wyciśnięta podczas wysiłku, jest dla zdrowia na wagę złota. Na pewno – zwłaszcza jeśli wspomoże ją lejąca się hektolitrami zza burty i z nieba na uczestników regat woda (str. 18, 90 i 92). Oni zdrowi będą na pewno – wszak sport to zdrowie! „Kneippowej” metody zaznali też – choć w mniejszej ilości – uczestnicy Targów „Wiatr i Woda” w Gdyni (str. 8) i zlotu The Tall Ships’ Races w Szczecinie (str. 16). Tym, których polewanie wodą na wodzie sfrustrowało – pocieszam, że według tej sprawdzonej metody zyskali na zdrowiu. Mamy na to we wrześniowych „Żaglach” liczne dowody...

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.