Regaty z deszczem

DR IRENA ERIS MISTRZOSTWA EUROPY ORC

Zagle - - Przegląd Mistrzostwa Europy Orc - Marek Zwierz

Powodzenie jednej z najważniejszych polskich imprez żeglarskich tego sezonu zawisło na włosku, kiedy przez pierwszą połowę regatowego tygodnia deszcz padał niemalże bez przerwy. Żeglarze nie nadążali z suszeniem rzeczy, a fotoreporterzy z suszeniem sprzętu. W końcu pokazało się słońce. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że na pogodę nikt przecież nie ma wpływu, a organizatorzy spisali się na medal.

Udział polskich żeglarzy i jachtów

... w mistrzostwach pokazał, że czeka nas sporo pracy, jeżeli chcemy startować na europejskim poziomie na równi z Niemcami, Duńczykami, Szwedami czy Estończykami. Jedynie załoga Łukasza Trzcińskiego na jachcie „Goodspeed”, zajmując 13 miejsce, poprawiła swoje osiągnięcia z zeszłorocznych mistrzostw świata i nawiązała walkę z pozostałymi 40 jachtami w klasie C.

W przeliczniku ORC, w którym klasyfikowane były jachty, uwzględ- nia się dane łódki, a do ustalenia kolejności na mecie, dodatkowo konieczna jest jeszcze znajomość długości trasy. Na szczęście programy komputerowe przeliczają wszystko w mgnieniu oka i wyniki były dostępne w Internecie z niewielkim przesunięciem czasowym, co umożliwiło szybkie przekazywanie informacji.

W dniach 24 – 29 lipca br. Gdańsk gościł blisko 1000 żeglarzy z 11 krajów, którzy walczyli o tytuły mistrza Europy. Zawodowcy ścigali się z amatorami, wszyscy mokli w padającym przez 40 godzin bez przerwy deszczu i niemal wszyscy wyjechali z Gdańska szczęśliwi oraz pełni wrażeń.

Po regatach powiedzieli

Kirsten Harmstorf-schönwitz (skiperka jachtu „Tutima”, Klasa A, kobieca załoga z Niemiec): Miałyśmy naprawdę supertydzień. Jesteśmy oczarowane Gdańskiem i organizacją regat. To naprawdę wspaniała sprawa, stanąć w środku miasta. Mogłyśmy sobie obejrzeć Gdańsk, zrobiłyśmy wycieczkę z przewodnikiem, byłyśmy też w Sopocie. Warto było tu przyjechać. Deszcz czasami się przeklina, ale po takim wyniku szybko zapomina. Szczególnie podczas długodystansowego wyścigu byłyśmy totalnie przemoczone. To są takie chwile, kiedy chciałoby się tylko do domu i do łóżka… Niektóre żeglarki stwierdziły, że to był najgorszy że- glarski dzień w ich karierze. To miało też coś wspólnego z tym, co działo się na łódce. Kilka dziewcząt wzięło tabletki przeciwko chorobie morskiej i były po nich praktycznie sparaliżowane. Tylko spały i niczego nie potrafiły zrobić. Naprawdę było fatalnie. Wyłowiłyśmy z Bałtyku fał, który ktoś zgubił i akurat my musiałyśmy się w niego wplątać! Do tego szwankowały nasze przyrządy nawigacyjne. W piątek wygrałyśmy wyścig, ostatniego dnia byłyśmy drugie i jesteśmy naprawdę szczęśliwe. Drugie miejsce w gronie amatorów i czwarte ogólnie to bardzo dobry wynik. Monika Kwiatkowska, pitwoman jachtu „Goodspeed, klasa C: Cudownie było być częścią tej tysiąco-

sobowej żeglarskiej rodziny. Jesteśmy bardzo dumni, że „Goodspeed” tak sobie dzielnie radził. Fantastyczna organizacja, fantastyczna atmosfera i fantastyczne ekipy! Wszyscy są szczęśliwi i uważają, że Gdańsk jest najlepszym miejscem na organizowanie regat. Czego sobie życzymy, na przyszłość amen...

Anke Scheuermann, skiperka niemieckiego „Hotquito”, klasa C, załoga damska: Przyjechałyśmy z całkiem nową załogą. Na początku miałyśmy kłopoty w wyścigu długodystansowym. Trasa była nieco skomplikowana i z ciągłym deszczem. Było ciężko! Potem cieszyłyśmy się na krótkie wyścigi typu – up-and-down, ale na początku nie było zbyt różowo, 25. i 20. miejsce. Kolejnego dnia udawało nam się lepiej i widać było postęp. Od razu miało to wpływ na nasze samopoczucie. Była dobra pogoda, gładka woda, wiatr od lądu, zmienny, a to umiemy bardzo dobrze wykorzystać. Trzeba było robić dużo zwrotów, a nasza taktyczka wykonała wspaniałą robotę. Miałyśmy dobrą prędkość i w ostatecznym rozrachunku jesteśmy 10. Top 10 z 40 startujących to jest dużo więcej, niż oczekiwałyśmy. Bardzo fajna impreza, wspaniała lokalizacja, przeżyłyśmy tu miłe chwile, a wszyscy byli dla nas niezwykle serdeczni.

■■ Anke Scheuermann, „ Hotquito"

■■ Kirsten Harmstorf-schoenwitz „Tutima"

■■ Polska załoga „Oilera” na trudnej regatowej trasie. Za sterem – Zbigniew Gutkowski

■■ Ceremonia wręczania nagród zwycięskim załogom podczas zamknięcia regat

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.