„Tylko” z jednym masztem

Zagle - - Technika -

Amel, słynna francuska stocznia z La Rochelle produkująca od pół wieku dwumasztowe, luksusowe kecze, zaprezentował właśnie swój pierwszy w historii slup – Amel 50. Jego nowoczesna sylwetka zdecydowanie nawiązuje do poprzednich, dwumasztowych ameli, właściwie zmienił się jedynie takielunek. Uwzględniono jednak nowoczesne, obowiązujące obecnie trendy w konstrukcji kadłuba, który ma prostą, niemal pionową dziobnicę oraz płaską i szeroką rufę. Z założenia ma poprawić osiągi i zapewnić załodze więcej miejsca w środku. Od spodu zamontowano bardzo sprawny kil typu odwrócone „T” ze sporym bulbem, i choć w informacji prasowej stocznia podkreśla, że nie zamierza rywalizować na rynku z bardzo szybkimi cruiserami, to widać, że jednomasztowy Amel 50 ma żeglować szybko. Dla dobrej kontroli nad jachtem w przechyłach zastosowano podwójne usterzenie, czyli dwie płetwy sterowe. Zarówno kształty Amela 50, jak i układ wnętrza oraz jego wystrój zaprojektowało renomowane biuro Berret-racoupeau. Kambuz umieszczono po prawej stronie kadłuba w taki sposób, by nie zabierał ogromnej przestrzeni eleganckiego salonu, a spory stół nawigacyjny znalazł się po lewej stronie. Wnętrze pomieści sześć osób w trzech dwuosobowych kabinach. W dwóch z nich załoga ma do dyspozycji podwójne łóżko, w trzeciej – łóżka piętrowe. W projekcie postawiono nacisk na optymalną ergonomię, o czym świadczą niezliczone ilości szafek, bakist i schowków, niezbędnych w dłuższych rejsach. Jak w tego typu jachtach, tak i w tym liczba opcji zindywidualizowania wnętrza jest niemal nieskończona. Na zewnątrz przebywa się – jak w każdym amelu – w centralnie położonym kokpicie, ze sztywną owiewką i odsuwanym, sztywnym da-

chem. Załoga ma tu do dyspozycji wielki stół kokpitowy, idealny do spożywania posiłków. Przede wszystkim jednak taki kształt pokładu i kokpitu zapewnia znakomite schronienie w cięższych warunkach nautycznych – a to jeden z dowodów na to, że jednostka przeznaczona została do żeglowania po morzach i oceanach. Nie sądzę, żeby choć jeden egzemplarz trafił do którejś z firm czarterowych – amele to łodzie typowo armatorskie. Sercem mechanicznym Amela 50 jest stacjonarny silnik Volvo D3-110, mieszczący się w unikalnej, centralnej maszynowni, w pełni wodoszczelnej i całkowicie izolowanej od wnętrza łodzi, a zapewniającej łatwy dostęp do serwisu. Szczęśliwcy, których stać na zakup tego jachtu, mogą skorzystać ze wsparcia technika ze stoczni, który na życzenie może przez tydzień pomagać nowym właścicielom w zapoznawaniu się z jednostką.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.