Gentleman ze słonecznej Italii

Austin Parker 48 Sundeck, wbrew swojej wyraźnie brzmiącej po angielsku nazwie pochodzi ze słonecznej Italii. Jego klasyczny i elegancki design kadłuba nasuwa nieodparte wrażenie prawdziwego gentlemana pośród współczesnych jachtów motorowych.

Zagle - - Technika - Tekst Stanisław Iwiński zdjęcia mat. firmowe i Stanisław Iwiński

Pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia stocznia Austin Parker zdecydowała się na wprowadzenie linii jachtów motorowych. Nawiązują one kształtem kadłuba do tradycyjnych łodzi używanych przez rybaków z amerykańskiego stanu Maine do połowu homarów w trudnych warunkach na Atlantyku, tzw. lobster boats. Była to koncepcja jachtu mająca swoim staromodnym, klasycznym stylem przyciągać klientów stawiających na solidność, wytrzymałość i niezawodność, cech odpornych na przemijające trendy i nowoczesnych rozwiązań.

Od 2008 r., kiedy to stocznię przejęła grupa inwestorów o silnych tradycjach żeglarskich, nawiązano współpracę z jednym z najbardziej znanych włoskich konstruktorów jachtowych Fulvio de Simoni. To dzięki jego wizji jednostki ze stoczni Austin Parker otrzymały niepowta- rzalny styl i urok eleganckich, klasycznych i tradycyjnych w wyglądzie, a jednocześnie wygodnych i dyspo- nujących dobrymi parametrami nautycznymi jachtów motorowych.

Kadłub i jednostka napędowa

Sylwetka Austin Parkera 48 Sundeck odstaje od wielu innych współczesnych konstrukcji. Na pierwszy rzut oka jacht wydaje się nawet mniejszy niż jest w istocie. Linia pokładu głównego jest wyraźnie niżej położona ponad linią wodną niż w jednostkach podobnej wielkości u konkurencji. Dzięki swojej zgrabnej i opływo- wej sylwetce robi jednak wrażenie solidnej konstrukcji o dużej dzielności morskiej.

Na jacht wchodzi się od rufy poprzez dużą (130 x 360 cm) platformę lub w przypadku wysokiej kei po automatycznie wysuwanym do tyłu trapie (35 x 280 cm), bezpośrednio do kokpitu rufowego. Służy on głównie do wypoczynku na dużej kanapie w kształcie litery „L”, przy której zamontowano składany na pół stolik.

Po odsunięciu okna nad kanapą oraz szerokich drzwi uzyskuje się po-

Łatwy w prowadzeniu i manewrowaniu, po skorygowaniu błędów w wyposażeniu technicznym, zadowoli każdego klienta.

łączenie z mesą, a cała przebywająca tam załoga znajduje się jakby w jednym pomieszczeniu. Łatwo i bezpiecznie jest się w nim poruszać dzięki równej, położonej na tym samym poziomie podłodze. Z kokpitu rufowego wchodzi się po stalowej, opuszczanej elektrycznie drabince na górny daszek, który w całości pokryty jest materacami i tworzy obszerny (ponad 10 m2) pokład słoneczny. Jednocześnie chroni on siedzących w kokpicie rufowym przed słońcem i deszczem.

Z kokpitu rufowego przechodzi się na dziób po wygodnych szerokich na 30 cm półpokładach, na całej długości zaopatrzonych w handrelingi lub relingi burtowe.

Pokład dziobowy pokryty wygodnymi materacami to kolejne miejsce do opalania się. Nie brakuje tam oczywiście, zawsze niezbędnych na jachtach motorowych uchwytów do napoi.

Napęd Austin Parkera 48 Sundeck stanowi układ dwóch silników wysokoprężnych Cummins QSB 6.7 o mocy 550 KM każdy, połączonych z wałem prostym jednostek sprawdzonych, pracujących cicho i ekonomicznie, pozwalającym rozpędzić ten ponad 15-tonowy jacht do około 29 w.

Pokład główny i kokpit centralny

Kokpit centralny został zaprojektowany tak, aby zapewnić jak największą wygodę zarówno wypoczywającej, jak i biesiadującej załodze. Większość miejsca zajmuje kanapa w kształcie litery „C”(wzdłuż lewej burty), okala- jąca stół o zmiennej geometrii (zaprojektowano w nim pomysłowo składane trójkątne boki). W pozycji złożonej ma kształt kwadratu o boku 81 cm i służy np. do picia kawy. Po rozłożeniu jego bok powiększa się do 115 cm i 8 osób wygodnie może spożywać posiłki.

Z przodu przed kanapą znalazło się miejsce na jeszcze jedno podwójne siedzisko. Siedząc na nim, możemy delektować się wspaniałym widokiem na cały akwen. Wzdłuż prawej burty zamontowane zostały szafki gospodarcze z wmontowanym w nie, w tylnej ściance, telewizorem. Dalej w kierunku dziobu znajduje się sterówka z pojedynczym fotelem dla pilota i bogato wyposażoną konsolą sterowniczą. Siedzisko wydało nam się położone

trochę za wysoko, co sprawdziło się w czasie jazdy, prowadzenie na siedząco nie było wygodne.

Koło sterowe jest nieregulowane i dosyć małe, choć ładne, to jednak niezbyt praktyczne. Układ sterowniczy to chyba najsłabszy punkt w testowanym modelu i jak zapewnił nas prezes stoczni biorący udział w naszych próbach, zostanie zmodyfikowany. Jego wspomaganie opierało się na siłownikach elektrycznych (nie hydraulicznych) i trochę źle dobrane zostało przełożenie – ponieważ skręty małym kołem z jednej skrajnej pozycji do drugiej, wymagają sporego „nakręcenia” się przez pilota. Oczywiście ten jacht był egzemplarzem prototypowym i z pewnością po testach zostanie w nim parę rzeczy zmienionych.

We wnętrzu kokpitu głównego jest bardzo jasno i przewiewnie dzięki bardzo dużym taflom bocznych i dzielonym na dwum oknom przednim. W suficie na wysokości przednich siedzisk zamontowane zostały otwierane luki. Trochę natomiast zabrakło nam jakie- goś oparcia lub uchwytu dla części kanapy wypoczynkowej na wysokości sternika. Przy gwałtownych manewrach siedzący w tym miejscu może po prostu z niej spaść. Niemniej na kanapach siedzi się bardzo wygodnie, a dobrane z dużym smakiem kolory wykończenia – połączenie spokojnych jasnych szarości tapicerki z kontrastowym ciemnym drewnem podłogi i szafek – dają poczucie nienagannej elegancji i komfortu. Zresztą każdy element wykończenia zaprojektowany i wykonany został z dużą dbałością o szczegóły. W razie potrzeby odcięcia się od świata zewnętrznego i większej intymności we wnętrzu możemy zasłonić okna specjalnymi żaluzjami. Sztuczne oświetlenie zapewniają natomiast eleganckie, prawie niewidoczne lampki diodowe zamontowanie w chromowanych listwach pod sufitem.

Pokład dolny, część sypialna

Z kokpitu centralnego prowadzi zejściówka na dolny pokład, który głów- nie służy jako część sypialna, ale znalazło się tam również miejsce na bogato wyposażony kambuz. Zabudowano w nim wszystko, co niezbędne w kuchni, a w szafkach gospodarczych jest dużo miejsca na wyposażenie. Znajduje się on tuż przy zejściu na dół, po prawej stronie, praktycznie bezpośrednio pod przednią szybą, dzięki czemu jest tam zapewnione dobre dzienne oświetlenie.

Kabina dziobowa, tzw. VIP-OWska, ma duże łóżko o długości 210 i szerokości (w najwęższym miejscu) 137 cm, szafkę na rzeczy wiszące, półeczki i jaskółki wzdłuż burt. Jest w niej jasno i przytulnie dzięki długim i wąskim oknom wzdłuż burt. Pomiędzy kambuzem i kabiną znajduje się łazienka, do której można wejść z obu pomieszczeń. Po przeciwnej stronie kambuza wygospodarowane zostało miejsce na niewielką kabinę z łóżkiem piętrowym i szafką ubraniową.

W tylnej części pod pokładem kokpitu centralnego jest kajuta armatorska z dużym łóżkiem w poprzek

W pozycji stojącej prowadzenie jachtu nie sprawia żadnych problemów, mamy świetną widoczność zarówno do przodu, jak i na boki oraz do tyłu. Gorzej jest w pozycji siedzącej i można z niej skorzystać chyba tylko w przypadku dłuższego płynięcia jednym kursem.

jachtu, licznymi szafkami i wejściem do łazienki z oddzielną kabiną prysznicową. Kajuta położona jest niżej o kolejne dwa stopnie. Wokół łóżka z prawej strony prowadzi do toalety przejście z dużą tzw. wysokością stania około 200 cm, ale trzeba trochę uważać, aby nie uderzyć głową o wystającą z sufitu część stanowiącą podłogę kokpitu głównego.

Wszystkie wnętrza kabin zostały zaprojektowane z dużym smakiem, wygodnie i nowocześnie, z użyciem elementów tapicerki w jasnych szarościach i kontrastujących z tym ciemnym drewnem, zachowując ten sam styl co na górnym pokładzie. Pomyślano o zapewnieniu pływającym jak największej liczby szafek, schowków i bagażników, których nigdy nie jest za dużo na każdym jachcie. Nawet pod schodkami zejściówki wykorzystano przestrzeń na schowanie urządzeń gospodarczych typu odkurzacz.

Testujemy

W czasie testu na jachcie przebywało dziewięć osób, mieliśmy pół zbiornika paliwa i pełen zbiornik wody. Większość pomiarów robiliśmy przy zamkniętych drzwiach kokpitu głównego. Duży i ciężki jacht nigdy nie ruszy tak dynamicznie jak mała motorówka, ale do ślizgu rozpędzał się zupełnie szybko i potrzebował do tego około 9 s. Dwa potężne 6-cylindrowe silniki potrzebują trochę czasu, aby wejść na maksymalne obroty, wydając z siebie bardzo ekscytujące odgłosy w trakcie dynamicznego ruszania z miejsca. W pewnym momencie jednak czuje się zupełnie wyraźnie wręcz gwałtowne ruszenie i już po chwili jacht osiąga szybkość ślizgową. Warto dodać, że utrzymuje ją nawet przy 13 – 14 w. Maksymalnie zmierzona przez nas prędkość wyniosła około 29 w i wtedy było najgłośniej w kokpicie (74 db), choć ciągle jeszcze bardzo komfortowo. Rozpę- dzenie się do owych 29 w zajęło nam niecałe 27 s. Płynąc jednak z szybkością podróżną około 22 – 23 w i przy mniej więcej 2700 obr./min, poziom hałasu spadał poniżej 70 db.

Wrażenia z prowadzenia jachtu są generalnie bardzo pozytywne, a wyposażenie go dodatkowo w joystick pozwalało łatwo manewrować w marinie. Niestety, jak już wcześniej wspomniałem, kłopotu dostarczało złe przełożenie w elektrycznym układzie sterowania, które w połączeniu z małym kołem sterowym zmuszało pilota do sporego „kręcenia kółkiem” w przypadku pełnych skrętów i ostrych manewrów. W pozycji stojącej prowadzenie jachtu nie sprawia żadnych problemów, mamy świetną widoczność zarówno do przodu, jak i na boki oraz do tyłu. Gorzej jest w pozycji siedzącej i można z niej skorzystać chyba tylko w przypadku dłuższego płynięcia jednym kursem.

Podsumowanie

Nazwaliśmy ten jacht gentlemanem w każdym calu, kojarzącego się tak od angielsko brzmiącej nazwy, poprzez tradycyjny, klasyczny design kadłuba, na eleganckim i komfortowym wnętrzu, urządzonym z dużym wyczuciem stylu i tzw. dyskretnej ele-

gancji. Łatwy w prowadzeniu i manewrowaniu, po skorygowaniu pewnych błędów w wyposażeniu technicznym (układ sterownia), które często wypływają dopiero w trakcie prób praktycznych prototypowych jednostek, zadowoli każdego klienta, dla którego solidny wygląd, bezpieczeństwo i wy- goda na pokładzie są najważniejszymi elementami, decydującymi o wyborze wymarzonego jachtu.

Dodajmy – jachtu, który będzie zdecydowanie wyróżniał się w każdym otoczeniu nautycznym!

■■ Ten widok z lotu ptaka obrazuje wielką powierzchnię wypoczynkową jachtu

■■

Sylwetką Austin Parker 48 Sundeck nawiązuje do tradycyjnych łodzi do połowu homarów tzw. lobster boats

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.