UNIA jest dobra na wszystko

Unijny program „ South Coast Baltic” ma na celu stworzenie sieci portów jachtowych od niemieckiej Rugii poprzez wybrzeże polskie i strefę Kaliningradu aż po Litwę. Dotychczas takiej współpracy brakowało.

Zagle - - Contents - Tekst i zdjęcia Joanna Siemiak i Marek Zwierz

Polacy, Niemcy, Litwini, Rosjanie, Duńczycy, a ostatnio nawet Szwedzi i Estończycy, postanowili stworzyć wspólnie sieć marin w celu rozwoju turystyki żeglarskiej, wzdłuż wybrzeży południowego Bałtyku. Płynąc od zachodu po- czątkowo świat kończył się na wybrzeżach Rugii. Z czasem dołączyły polskie porty i dla niemieckich żeglarzy granice przesunęły się aż do Gdańska.

Co dalej? Dalej jest już konieczny 120-milowy skok do Kłajpedy. Żeglując urlopowo z dziećmi, najchętniej spędzamy noce w marinach, a tych na wschód od Trójmiasta brakuje. Na przeszkodzie stoi rosyjski akwen podporządkowany enklawie kaliningradzkiej. Płynąc dalej na północ, począwszy od wybrzeża litewskiego, jest już łatwiej.

Rosyjska „przerwa w podróży”

... to nie tylko brak infrastruktury. To także konieczność załatwienia wiz i przejścia przez niekoniecznie przyjemne procedury graniczne. W państwach strefy Schengen już odwykliśmy od grzebania w prywatnych rzeczach i traktowania turystów jak potencjalnych przestępców. Zresztą, jak wynika z rozmów z kaliningradzkimi żeglarzami, działa to w obie strony.

Przydałaby się możliwość zatrzymania na noc pomiędzy Gdańskiem czy Helem a Kłajpedą. Takimi portami mogłyby być Bałtijsk i Pioniersk, a bonusem – Kaliningrad, który, szczególnie przez żeglarzy niemieckich, byłby chętnie odwiedzany. Niestety, ostatnio zlikwidowano tam marinę... Są jednak szanse na nowe podejście do tego tematu ze strony Muzeum Oceanu Światowego, gdzie powstałaby

marina na kilkanaście jachtów. Na razie ani w Bałtijsku, ani w Pioniersku także nie ma odpowiedniej infrastruktury. Z doświadczenia wiemy, że potrzebna jest chęć nie tylko ze strony żeglarzy i inwestorów, ale przede wszystkim poparcie odpowiednich urzędów.

Do projektu „South Coast Baltic” dołączyli Duńczycy, Szwedzi i Estończycy. Łatwo domyśleć się dlaczego. Z Kłajpedy blisko jest na Gotlandię i do Tallina, a żegluga w kierunku zachodnim, czyli powrót do domu, niemal zawsze zahacza o Bornholm.

Projekt nie ogranicza się tylko do rozmów w gronie partnerów. Organizowane były rejsy flotyllą wzdłuż bałtyckiego wybrzeża, na które praktycznie każdy mógł się zapisać. W grupie jachtów łatwiej jest zorganizować wspólną odprawę celną i graniczną i wspólnie zarezerwować miejsca w marinie. O plusach żeglugi grupowej mogą dużo opowiedzieć choćby uczestnicy Atlantic Rally for Cruisers, popularnego także u nas ARC. Do tej pory każdy, kto chciał popłynąć na wschód od Gdańska, skazany był na siebie. Dzięki temu unijnemu projektowi jest łatwiej, a to przecież dopiero początek przecierania szlaków do rekreacyjnej żeglugi.

Tegoroczne jachtowe Rally

... rozpoczęło się 2 lipca w Gdańsku spotkaniem wszystkich załóg i spacerem po mieście z przewodnikiem. Następnego dnia pobudka była bardzo wczesna, ponieważ w planie mieliśmy dopłynięcie do Kaliningradu jeszcze przy świetle dziennym. Silny zachodni wiatr bardzo ułatwił realizację tego założenia. Procedury graniczne w Bałtijsku przebiegły dla wszystkich bez większych przeszkód, jeżeli nie liczyć jednego jachtu, który skierował się wprost do portu docelowego, w porę jednak został zawrócony.

Dwa dni w Kaliningradzie były wypełnione wycieczkami przygotowanymi przez rosyjskich partnerów projektu. Można było zobaczyć nie tylko słynną katedrę i grób Immanuela Kanta, ale także pozostałości umocnień obronnych, Mierzeję Kurońską i wypoczynkową miejscowość Zielonogradsk. Była też możliwość odwiedzenia kopalni bursztynu, a jest to jedyne naturalne bogactwo kaliningradzkiej enklawy.

Dalszy rejs do Kłajpedy

... był o tyle łatwiejszy, że wychodząc z Bałtijska nie trzeba było omijać wielkim łukiem przylądka Taran. Na miejscu litewscy partnerzy projektu postarali się o pokazanie miejsc, które warto zobaczyć i nie ograniczać się li tylko do zwiedzania Kłajpedy. Zdecydowanie warto wybrać się do stacji ornitologicznej na przylądku Ventè i wpaść do Nidy na Mierzei Kurońskiej, typowej i bardzo zadbanej miejscowości letniskowej, w której przemieszkiwał sam Thomas Mann.

Ostatni dzień tegorocznego Rally poświecony był na rejs po Zalewie Kurońskim. Niestety, tym razem pogoda całą przyjemność z tego przedsięwzięcia.

Projekt „South Coast Baltic” planowany jest do 2019 roku i warto będzie przyjrzeć się efektom jego funkcjonowania, a przede wszystkim sieci marin i przystani na wakacyjnym bałtyckim szlaku.

■■ Widok z naszego jachtu na brzeg rzeki Pregoły w drodze do Kaliningradu

■■ Przygotowywana marina przy Muzeum Oceanu Światowego w Kaliningradzie

■■ W Kaliningradzie. Z braku mariny cumowaliśmy w przemysłowej części portu

■■ Część Starego Miasta w Kaliningradzie z jednego z siedmiu mostów

■■

Widok na port jachtowy w Nidzie nad Zalewem Kurońskim (Litwa)

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.