Jak nie zmarznąć na jachcie?

Zagle - - Contents - Tekst i zdjęcia Mariusz Główka

Niejeden żeglarz zaczyna sezon już na przełomie marca i kwietnia i kończy dopiero w listopadzie. Przydaje się wtedy prosty, ale wydajny system ogrzewania jachtu, który łatwo zamontować – nawet samemu!

Najszybszym, najprostszym i skutecznym sposobem podniesienia temperatury na każdym jachcie jest wstawienie grzejnika elektrycznego i podłączenie się do zasilania 230 V na brzegu. Przez wiele lat wiosną i jesienią miałem na łódce termowentylator, potocznie zwany „farelkiem”, albo mały grzejnik olejowy o mocy 1 kw. „ Farelek” był skuteczny, ale szumiał przez całą noc. Z kolei „olejak” zajmował sporo miejsca w kabinie i nie raz boleśnie stanął na drodze podczas nocnego przemieszczania się wewnątrz łódki. „ Farelek” może też być niebezpieczny, jeśli nie ma wyłącznika, który odłączy zasilanie po przewróceniu się grzejnika. Ale największą wadą obu tych urządzeń jest ograniczona autonomiczność łódki. Jeśli chcemy mieć ciepło, musimy stanąć w porcie i podłączyć się do prądu.

Zmarznięci żeglarze

szukają różnych sposobów, aby się ogrzać. Jeszcze kilkanaście lat temu, dogrzewałem jacht kuchenką gazową, uruchamianą na kilkanaście minut, zanim kładliśmy się spać. To bardzo niebezpieczny sposób na podwyższenie temperatury na jachcie, zwłaszcza wtedy gdy kabina jest zamknięta (a zazwyczaj zamykamy ją szczelnie, żeby nie tracić ciepła). Jak jest to niebezpieczne, świadczy zdarzenie bodajże z 2002 r., gdy na zacumowanym na dziko jachcie znaleziono martwą czteroosobową załogę, która ogrzewała się w taki sposób.

Niestety, każdy sposób dogrzewania polegający na spalaniu paliwa w zamkniętej kabinie jachtu, grozi tragicznymi konsekwencjami. Z jednej

Niejeden żeglarz zaczyna sezon już na przełomie marca i kwietnia i pływa do listopada. Każdy z nas chciałby jak najwcześniej skończyć zimową bezczynność i znaleźć się na wodzie, a później pływać i pływać… Jednak i wiosną, i jesienią po słonecznym i ciepłym dniu, nadchodzi zimna noc i chłodny poranek. Czasem zdarzy się obudzić z lodem na pokładzie i zaczynamy myśleć o tym, jak skutecznie ogrzać się w nocy lub marzymy o ciepłej kabinie w dzień, zwłaszcza gdy leje i wszystko jest mokre.

strony podczas spalania zużywamy tlen znajdujący się kabinie, a z drugiej strony, do kabiny są wydalane produkty spalania, dwutlenek węgla i, jeśli tlenu już jest mało, zabójczy tlenek węgla. Wprawdzie kilka lat temu pojawiły się różne piecyki naftowe czy gazowe grzejniki na tzw. kartusze (reklamowane jako bezpieczne) i bywają używane do dogrzewania jachtów, ale ich działanie jest podobne, pobierają z kabiny tlen i wytwarzają tlenki węgla.

Moim zdaniem jedyny bezpieczny i skuteczny sposób ogrzewania jachtu przez spalanie paliwa (i do tego zapewniający autonomię) to system w którym tlen niezbędny do spalania pobierany jest spoza kabiny, a produkty spalania są wydalane na zewnątrz.

Powszechnie znane

są takie systemy ogrzewania przeznaczone do instalacji w pojazdach i na jachtach. Na rynku jest wiele urządzeń takich firm jak Webasto, Truma, Eberspacher czy innych, mniej znanych producentów, gdzie paliwem jest gaz albo olej napędowy (diesel), a podgrzewana jest ciecz bądź powietrze. Obecność takiego systemu na nowym jachcie nikogo już nie dziwi. Ale wielu armatorów chciałoby zainstalować tego typu ogrzewanie na starszych jednostkach i ich zainteresowanie takimi systemami stale rośnie. Jaki wybrać? Taki w którym ogrzewamy powietrze, czy taki, gdzie grzana jest ciecz? Jakie paliwo będzie najwygodniejsze, gaz czy olej napędowy? (a warto tu wspomnieć, że na jachtach nie wolno montować systemów ogrzewania zasilanych benzyną).

Jeśli zdecydujemy się na samodzielny montaż, to wydaje się, że prościej i bezpieczniej wykonać instalację nadmuchową (powietrzną) niż instalację wodną. Instalacja powietrzna jest prostsza w wykonaniu i wybacza wiele błędów. Nawet jeśli powstaną nieszczelności na łączeniach rur, to system będzie pracować, a uciekające powietrze odda i tak ciepło łódce. Jeśli popełnimy błędy podczas wykonywania instalacji wodnej, to jakakolwiek nieszczelność uniemożliwi funkcjonowanie systemu.

Jakie paliwo będzie lepsze, gaz czy olej napędowy? Ja wybrałem olej napędowy (diesel) i to z dwóch

powodów. Po pierwsze łatwiej wykonać układ zasilania tym paliwem. Wystarczy przeciągnąć kawałek elastycznej rurki pomiędzy bakistami czy pomiędzy bakistą a achterpikiem.

Jeśli wybierzemy ogrzewanie gazowe,

to musimy znaleźć odpowiednie miejsce na butlę z gazem (na ten sam problem napotkamy w odniesieniu do lokalizacji butli z gazem do zasilania jachtowej kuchenki). To niezwykle ważne, bo w przypadku rozszczelnienia na podłączeniu butli, wyciekający gaz który jest cięższy od powietrza, powinien wydostawać się na zewnątrz jachtu. To z góry przekreśla montaż butli w głębokiej bakiście czy achterpiku, bo otwór do awaryjnego odpływu gazu musiałby być tuż nad lustrem wody albo wręcz poniżej jej poziomu.

Dobrym miejscem na montaż butli zazwyczaj jest forpik, gdzie i tak znajduje się otwór umożliwiający odpływ wody. Z kolei piecyk systemu ogrze- wania najczęściej umieszcza się w którejś z bakist, bo tam jest wystarczająco dużo miejsca i łatwo wykonać przepust burtowy do odprowadzania spalin. Przy takiej lokalizacji butli i piecyka będziemy musieli ciągnąć rurę z gazem przez cały jacht. Taka instalacja powinna być wykonana z rurek miedzianych z fabrycznymi złączkami skręcanymi.

Drugi, nie mniej ważny, powód dla którego wybrałem olej napędowy, to możliwości zaopatrzeniowe. Olbrzymia większość punktów dystrybucji gazu w butlach oferuje standardową mieszankę propan-butan. Przy niskich temperaturach i to już na poziomie kilku stopni powyżej zera, napotkamy na problem z odparowaniem butanu z butli umieszczonej w nieogrzewanym miejscu. Może okazać się, iż ogrzewanie jachtu zostanie zatrzymane z powodu braku gazu, pomimo iż butla zdaje się być w połowie pełna (pozostanie tam sam butan). Dlatego wiosną i jesienią, czyli wtedy gdy ogrzewanie jest najbardziej potrzebne, butle przeznaczone do zasilania ogrzewania gazowego, powinny zawierać czysty propan. Takie butle napełniane propanem można kupić w sieci stacji paliw BP, ale to i tak znacznie ogranicza możliwości zaopatrzenia się w paliwo. Natomiast olej napędowy kupimy wszędzie. Ponadto, w mojej opinii, diesel jest bezpieczniejszym paliwem ze względu na dość wysoką temperaturę zapłonu, która wynosi ponad 40 stopni Celsjusza.

Od czego zacząć

... samodzielne wykonanie systemu ogrzewania? Najlepiej od zaplanowania miejsca montażu piecyka grzewczego, miejsca na zbiornik paliwa, a następnie należy wybrać lokalizację otworów wylotowych ciepłego powietrza. Piecyk najczęściej monto-

wany jest w jednej z bakist. Zbiornik paliwa bezpieczniej umieścić w innej bakiście niż piecyk np. na przeciwnej burcie. Pomiędzy nimi wystarczy przeprowadzić elastyczną rurkę paliwową o średnicy kilku milimetrów.

Wybór miejsc montażu otworów wylotowych zależy nie tylko od tego, które strefy jachtu chcemy dogrzać, ale również od możliwości doprowadzenia tam rury o średnicy około 70 mm, którą będzie tłoczone ciepłe powietrze i to tak, aby nie trzeba było rozbierać całej zabudowy jachtu. Jeśli na jednostce mamy wydzielone kabiny, to oczywiście należałoby do każdej z nich doprowadzić rurę i umieścić na jej końcu wylot powietrza. Je- śli nie, to najczęściej wystarczy jeden wylot w mesie i drugi na koi dziobowej. Warto też zaplanować wylot ciepłego powietrza w kabinie sanitarnej, choćby po to, aby w razie potrzeby skorzystania nocą z WC, nie doznać szoku termicznego po wejściu tam z ciepłej mesy. Ogrzewaną kabinę sanitarną możemy też wykorzystywać jako miejsce na suszenie wszystkiego co mokre, np. sztormiaków.

Rury

... przeznaczone do rozprowadzania ciepłego powietrza są łatwe do docinania na żądaną długość. Mają też specjalną konstrukcję (są karbowane) co pozwala na dość swobodne ich zaginanie w trakcie prowadzenia po jachcie. Oczywiście starajmy się nie zaginać ich pod ostrym kątem, bo to utrudni przepływ powietrza.

Rurę ciągniemy od miejsca, gdzie zamontujemy piecyk do pierwszego rozgałęzienia, z którego będzie zasilany pierwszy otwór wylotowy. Następnie prowadzimy ją do kolejnego

rozgałęzienia i tak dalej, pamiętając o tym, aby do najbardziej odległego otworu (np. w kabinie dziobowej), szła w miarę prosto bez ostrych zagięć. Unikniemy w ten sposób dużych oporów przepływu i zagwarantujemy dobre dogrzanie najbardziej oddalonej od piecyka strefy jachtu.

Jeśli stosujemy trójniki, w których rura będąca odgałęzieniem odchodzi pod kątem prostym to, nie ma znaczenia, w którym kierunku go zamontujemy. Jednakże są też trójniki z odgałęzieniem odchodzącym pod kątem około 45 stopni. Praktyka pokazuje, że takie odgałęzienie lepiej skierować „do tyłu”, niejako zawracając strumień powietrza. Pomimo takiego ustawienia trójników pośrednie otwory wylotowe będą i tak skutecznie zasilane, natomiast nie unikniemy w ten sposób problemu z dopływem dostatecznej ilości ciepłego powietrza do otworu końcowego, usytuowanego w najbardziej oddalonej strefie jachtu. Ponadto, jeśli zamontujemy tam otwór zamykany, to będziemy mogli regulować wypływ powietrza do tej strefy, ograniczając jego strumień, gdyby okazał się zbyt duży.

Warto wspomnieć, że rury z powietrzem można rozprowadzić po jachcie przy okazji jakichkolwiek przedsezonowych prac, gdy i tak demontujemy niektóre elementy zabudowy, choćby po to, aby je wyczyścić i pomalować czy nawet wtedy, gdy chcemy uprać oparcia siedzisk w mesie. A piecyk może pojawić się dopiero w następnym sezonie czy jeszcze później.

Otwory wylotowe

powinny znajdować się możliwie nisko, bo ciepłe powietrze i tak będzie szło do góry. Dostępne są dwa rodzaje otworów wylotowych, zamykane i niezamykane. W systemie musi znaleźć się przynajmniej jeden otwór niezamykany. Najrozsądniej umieścić go w mesie.

Wraz z rozprowadzaniem rur warto pamiętać o przeciągnięciu czterożyłowego przewodu elektrycznego od piecyka do kabiny jachtu. Do niego później podłączymy regulator ogrzewania wraz z czujnikiem temperatury. Przekrój żył w przewodzie nie musi być duży, wystarczy 0,5 mm kw. Wprawdzie większość zestawów ma już przygotowaną gotową wiązkę do podłączenia sterownika, ale może się okazać, że fabryczna wiązka jest zbyt krótka.

Z miejsca, w którym zamontujemy piecyk, musimy jeszcze poprowadzić przewód elektryczny dwużyłowy w pobliże zbiornika z paliwem. Tym przewodem zasilimy pompkę

■■ Zbiornik oleju napędowego wraz z pompką paliwową

■■ Piecyk na olej napędowy został zamontowany na burcie w bakiście

Schemat typowej instalacji grzewczej małego jachtu

powietrze zimne powietrze ciepłe spaliny

■■ Rura doprowadzająca powietrze do otworu na koi dziobowej została poprowadzona za oparciem siedzenia

■■ Przepust burtowy do wydechu spalin

■■ Sterownik systemu grzewczego z czujnikiem temperatury

■■ Otwór do poboru powietrza umiejscowiony na pawęży

■■ Niezamykany otwór wylotowy w mesie

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.