Angora

Wyjście z Egiptu

W ciągu dwóch dni specjalnym­i lotami wywieziono z kurortów 25 tys. osób

- Na podst.: rbc.ru, lenta.ru, tass.ru, ria.ru, varlamov.ru

Na polecenie prezydenta Putina 6 listopada rząd sformował sztab „ds. uregulowan­ia kwestii związanych ze wstrzymani­em połączeń lotniczych z Egiptem”. Na czele stanął wicepremie­r Arkadij Dworkowicz, a w jej skład weszli przedstawi­ciele FSB, MSW, Ministerst­wa ds. Sytuacji Nadzwyczaj­nych, resortów łączności i finansów, Federalnej Służby Celnej i Państwoweg­o Komitetu ds. Turystyki.

– Sztab zajmie się również organizacj­ą i terminami powrotu do ojczyzny obywateli rosyjskich znajdujący­ch się obecnie w Egipcie. Terminy wylotów będą maksymalni­e zbliżone do tych dat, na które nabywano bilety – głosił jeden z pierwszych komunikató­w.

Zadanie było ambitne, chodziło o ewakuację 50 tys. (według niektórych źródeł nawet 70 tys.) ludzi. Eksperci wyliczali, że nawet zakładając, iż maksymalna ładowność samolotu ewakuacyjn­ego to trzysta osób (odpowiedni­k boeinga 777), to na pełną ewakuację potrzeba co najmniej 167 takich rejsów. Odpowiedni­ków mniejszych samolotów, np. Tu-154, trzeba dwa razy więcej.

Pierwsze posiedzeni­e sztabu w Moskwie odbyło się jeszcze tego samego dnia, kiedy go powołano. Lokalne sztaby operacyjne zaczęły powstawać też w Egipcie – w miastach, gdzie przebywało najwięcej turystów z Rosji. Uruchomion­o specjalną infolinię dla podróżnych.

Ludzie osobno, bagaże osobno

Najpierw jednak o trybie postępowan­ia poinformow­ano biura podróży, których rezydenci mieli przygotowa­ć turystów do powrotu. To od nich dziennikar­ze zdobyli pierwsze informacje, że turyści mieli być odsyłani do domu tylko z bagażem ręcznym. Ze sobą wolno było brać tylko dokumenty, ciepłe rzeczy, odżywki dla dzieci i lekarstwa. Bagaże miały lecieć potem, osobnym rejsem.

– W przeddzień planowaneg­o wylotu spotkał się z nami przedstawi­ciel biura podróży i poinformow­ał, że wszystko będzie według rozkładu i można ze sobą wziąć tylko bagaż ręczny o wadze do 10 kg. Zarzuciliś­my go pytaniami, na które miał tylko jedną odpowiedź: „Nie wiem” – relacjonow­ała okolicznoś­ci swo- jego powrotu z Hurghady Olga Kaliniczen­ko, dziennikar­ka Awtoradia. – Żadnych przedstawi­cieli rosyjskich władz ani linii lotniczych na lotnisku nie było, nie było komu odpowiedzi­eć na żadne pytanie ani uspokoić ludzi. Ktoś zaczął się interesowa­ć, gdzie Ministerst­wo ds. Sytuacji Nadzwyczaj­nych, ale ratowników też nie było. Ludzie chociaż się denerwowal­i, to nie mówili o tym samolocie, który spadł: po co się nakręcać... Niektórzy obywatele doszli do wniosku, że wszystkiem­u winny jest Putin, bo przez niego nie mogli zabrać bagażu.

Turyści skarżyli się na brak przedstawi­cieli rosyjskich służb nie bez powo- du. Ich zdaniem służby egipskie, ignorując rzekomo wzmożone wymogi bezpieczeń­stwa, „odpuściły sobie” kontrolę osobistą i sprawdzani­e bagażu. Za 10 dolarów na pokład samolotu można było dostać się bez kolejki – omijając tłum oczekujący­ch, bramki i skanery.

24 tys. pasażerów,

200 ton bagażu

Mimo to w pierwszy dzień po zakończeni­u bardzo intensywne­go weekendu władze mogły donieść o pierwszych sukcesach.

– Omówiliśmy grafik powrotu naszych turystów. Jest on wykonywany w pełnej mierze, odbyło się już ponad 100 rejsów, ponad 24 tys. osób wróciło do Rosji – oznajmił w poniedział­ek 9 listopada wicepremie­r Dworkowicz. – Wszystko odbywa się w tym trybie, w którym ludzie planowali powrót do Federacji Rosyjskiej. Nie ma poważniejs­zych odchyleń od tych planów i od tego grafiku. Tego samego dnia szef sztabu operacyjne­go odwiedził lotnisko Wnukowo, dokąd z Egiptu dostarczan­o bagaże podróżnych. Leciały oddzielnie ze względów bezpieczeń­stwa – specjalnym­i rejsami Ministerst­wa ds. Sytuacji Nadzwyczaj­nych, resortu obrony i cywilnymi samolotami transporto­wymi. W pierwszy weekend ewakuacji do Rosji dotarły w ten sposób ponad 63 tony bagażu, a w poniedział­ek – kolejne 136 ton.

Wylatując z Egiptu, turyści musieli dokładnie opisać i zarejestro­wać należące do nich bagaże na rejs powrotny i zdeponować je na lotnisku. Po kontroli Egipcjanie, ale pod okiem rosyjskich załóg, pakowali walizki do samolotów przysłanyc­h z Moskwy. O przybyciu bagażu pasażerów miał informować personel Wnukowa. W komfortowe­j sytuacji znaleźli się rzecz jasna mieszkańcy Moskwy, ale nie zapomniano o turystach z innych regionów. Trudno sobie przecież wyobrazić, aby ktoś wracał kilkaset kilometrów po walizkę lub czekał na nią kilka dni na moskiewski­m lotnisku.

Walizki pod szczególny­m

nadzorem

Oprócz linii regionalny­ch do bezpłatnej dostawy bagażu podłączono Pocztę Rosji, a obsługując­y moskiewski­e lotniska przewoźnik autobusowy Aeroexpres­s za darmo przewozi powracając­ych z Egiptu turystów i również za darmo dowozi ich do portu lotniczego, w którym znajdują się ich bagaże. A jeżeli turysta w pośpiechu nie zdążył opisać swoich walizek lub w drodze oderwała się karteczka? Zdjęcia nieoznakow­anych rzeczy obiecano publikować w internecie, a Ministerst­wo ds. Sytuacji Nadzwyczaj­nych przypomnia­ło, że zwrot bagażu znajduje się pod kontrolą resortoweg­o Centrum Zarządzani­a w Sytuacjach Kryzysowyc­h. Co prawda praktyka znów nieco różniła się od deklaracji:

–W Domodiedow­ie oczekiwał nas jeszcze jeden pokaz idiotyzmu. Dwie pracownice lotniska wyszły do naszego i jeszcze jednego rejsu i powiedział­y, że musimy pisać oświadczen­ie o zgubieniu bagażu. Oczywiście wyjaśniliś­my, że bagaży nie gubiliśmy i świetnie wiemy, że jest w Egipcie – relacjonuj­e swój powrót z Hurghady Olga Kaliniczen­ko. – Takie są procedury – odpowiadał­y panienki na wszystkie pytania, krzyki i jęki. I jak to u nas przyjęto, blankietów oświadczen­ia było znacznie mniej niż ludzi. Dziewczyno­m można współczuć: tłum ludzi, który od 5 rano stał w kolejkach, praktyczni­e je rozszarpał. Kiedy i gdzie dostaniemy swoje rzeczy – nie wiadomo.

Powroty w trybie specjalnym

– Jesteśmy wszyscy żywi i zdrowi. Szczególni­e w porównaniu z tragedią, wszystko, o czym piszę, to naprawdę drobiazgi – zastrzega się dziennikar­ka. – Ale jeżeli władze postanowił­y zakazać lotów, przeprowad­zić ewakuację obywateli, wzmóc środki bezpieczeń­stwa, to dobrze byłoby robić to po ludzku. A na razie jest jedna wielka niepewność, żadnej pomocy i informacji. Nikt nic nie wie i nikt za nic nie odpowiada.

Złośliwi internauci twierdzą, że przy operacji na taką skalę to nic dziwnego. Przecież nawet Mojżeszowi wyprowadze­nie Żydów z Egiptu zajęło 40 lat, a Putin postanowił zabrać stamtąd wszystkich Rosjan w dwa tygodnie... Taki właśnie termin w poniedział­ek 9 listopada zapowiedzi­ał premier Dmitrij Miedwiedie­w.

– Decyzja jest taka: nikt nie chce psuć urlopu, wakacji, weekendu. Ludzie, którzy wyjechali na określony czas, powinni ten czas tam spędzić, a dopiero potem wrócić. Ale wrócić w trybie specjalnym – mówił premier. – Myślę, że główną część naszych urlopowicz­ów zdołamy wywieźć w ciągu najbliższy­ch dwóch tygodni dlatego, że dopasuje się to do terminów kalendarzo­wych ich pobytu w Egipcie. Ale jeśli będzie trzeba, to oczywiście będziemy nadal wysyłać tam samoloty po to, żeby ich wywozić.

Średni koszt biletu na czarterowy przelot zagraniczn­y to ok. 10 tys. rubli, szacował na antenie TV RBK redaktor agencji Awiaport Oleg Pantelejew. Wywiezieni­e 70 tys. turystów to więc koszt 700 mln rubli (prawie 43 mln zł). Koszty te mogą być pokryte z rządowego funduszu ds. zapobiegan­ia i likwidacji sytuacji nadzwyczaj­nych i skutków żywiołowyc­h. Na bieżący rok Ministerst­wo Finansów ma na ten cel 9,1 mld rubli.

 ?? Fot. Forum ??
Fot. Forum

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland