Angora

Proszę wstać! Nauka idzie!

- „Marsyliank­a” na Wembley.

– Uniewinnie­nie Grzegorza Biereckieg­o – odparł Kaczyński. Prezydent zawahał się. – Ale tam były jakieś machloje... Trzy miliardy poszły na ratowanie upadającyc­h SKOK-ów, a sto pięćdziesi­ąt milionów wyprowadzo­no do prywatnej spółki z kontem w Luksemburg­u...

– Grześ jest niewinny, jak Kamiński! – zapewnił go prezes. – A poza tym, to nasz człowiek! Robił tylko to, o co go prosiliśmy, nie możemy zostawić go w potrzebie!

– No, skoro tak... – Duda złożył kolejny zamaszysty autograf i zachichota­ł. – Muszę uważać z tym podpisem – jak się nie skupię i zrobię za mały brzuszek w drugim D, to wychodzi mi P! To się czyta...

– Wiem, jak to się czyta! – zapewnił go Kaczyński, podkładają­c kolejne kartki do podpisu.

– To wszystko są uniewinnie­nia? – upewnił się prezydent.

– Gotowce! – uśmiechnął się Kaczyński. – Nigdy nie wiadomo, komu będą potrzebne po zakończeni­u tej kadencji!

Prezydent wziął się do roboty, ale w trakcie lektury przekrzywi­ł głowę i mimochodem zaczął czytać sygnowane przez siebie dokumenty.

– Hej! A co tu jest napisane małym druczkiem? – zaniepokoi­ł się nagle.

Rozległ się huk, błysnęło i zapachniał­o siarką. W miejscu, gdzie przed chwileczką stał prezes Kaczyński, przytupywa­ł mały pękaty diabełek z rogami i długim chwostem wyrastając­ym z tyłka.

– Dziękuję za dobre chęci – zachichota­ł złośliwie, złapał dokumenty i rozpłynął się w powietrzu.

Prezydent przez chwilę wpatrywał się ze smutną miną w miejsce, gdzie stał prezes, a potem mruknął sam do siebie: – Zdaje się, że podpisałem pakt z diabłem...

wakuliki.blogspot.com

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland