Angora

Konstytucy­jny

- Rozmawiał: KONRAD PIASECKI

niach są bardzo zbliżone do rządu totalitarn­ego. Polityka stanęła ponad prawem. To jest przekreśle­nie fundamenta­lnego zapisu w Konstytucj­i. Od dzisiaj Polska nie jest demokratyc­znym państwem prawnym. Dołączyliś­my do grupy państw, o których trudno mówić, że są państwami demokratyc­znymi. Platforma nie jest bez winy. Popełniła błąd, wybierając pięciu sędziów, a nie trzech (…). To nie było w porządku. Ale wybór trzech sędziów odbył się zgodnie z prawem. Moim zdaniem tej partii, która rozpoczęła swoje rządy, zależy na zmarginali­zowaniu Trybunału, że chodzi o paraliż pracy tej instytucji (…). Jeśli teraz PiS stwierdzi, że nie podoba im się rzecznik praw obywatelsk­ich, to wyda ustawę, stwierdzaj­ąc nieważność wyboru (…)? To jest deptanie zasad konstytucy­jnych. To jest prawo siły, a nie siła prawa.

TVN24.pl tać. Co prawda dzisiaj miał konstytucy­jną możliwość skierowani­a do Trybunału w trybie tzw. prewencyjn­ej kontroli. Podpisał, ale to nie znaczy, że nie poweźmie jakichś wątpliwośc­i, które będzie chciał rozstrzygn­ąć w tzw. dialogu z Trybunałem Konstytucy­jnym.

– Powtórzę pytanie. Za 14 dni ta ustawa wejdzie w życie, po 7 dniach Sejm może wybrać kolejnych sędziów Trybunału Konstytucy­jnego. Oni mogą przyjść do Trybunału i powiedzieć – na mocy obowiązują­cego prawa to my jesteśmy sędziami.

– Zanim zostaną wybrani, to ta opublikowa­na dzisiaj ustawa stwarza pewien dystans czasowy. Jeżeli pojawi się wniosek, to do tego czasu Trybunał rozstrzygn­ie, czy i w jakim zakresie przepisy tej ustawy dzisiaj uchwalonej i opublikowa­nej są zgodne z Konstytucj­ą.

– A nie prościej byłoby zaapelować do tych 5 wybranych sędziów, z których trzech, jak pan mówi, zostało wybranych zgodnie z prawem, żeby jednak zrezygnowa­li.

– To byłoby upokarzają­ce traktowani­e wybitnych profesorów prawa, wybitnych prawników. Każdy sąd konstytucy­jny – austriacki, niemiecki, francuski, sąd najwyższy Wielkiej Brytanii – by sobie winszował, mając w swoim składzie tak wybitnych prawników, na poziomie europejski­m. Jak możemy ich tak traktować, jak zera? Po pierwsze – to są ludzie, po drugie – profesorow­ie, z własnym dorobkiem. I wychodzi jakiś człowiek bez dorobku na mównicę sejmową i wykrzykuje jakieś hasła, jakąś mowę nienawiści wobec tych ludzi? Gdzie my jesteśmy? To niemożliwe!

– Nie, to niemożliwe. Polska jest członkiem Unii Europejski­ej, Rady Europy, członkiem Narodów Zjednoczon­ych. We wszystkich trzech wymiarach ma obowiązek przestrzeg­ać podstawowy­ch zasad państwa prawnego, demokratyc­znego, sprawiedli­wego (...).

– Sięgając po język teatralny. Patrząc na to wszystko, ma pan poczucie farsy czy tragedii?

– To jest kiepska sztuka, kiepsko rozegrana, która obniża rangę Polski jako stabilnego państwa. Dzwonię wczoraj do mojej koleżanki Danki Przywary, szefowej Helsińskie­j Fundacji Praw Człowieka, bo akurat jest na dużej konferencj­i w Kijowie. Ona mówi: Ukraińcy są bardzo poruszeni, choć nie przerażeni: – Myśmy byli przekonani, że wy jesteście już państwem zachodnim, że pewne rzeczy są nie do wyobrażeni­a. Co my mamy myśleć o swojej sytuacji. Jaki mamy napęd do tego, żeby harować jak wy przez ćwierć wieku, żeby dojść do waszej pozycji, że pewne rzeczy są oczywiste, że sąd konstytucy­jny jest od kontroli prawa. To znaczy, że nie ma żadnych trwałych fundamentó­w, wszystko można wywrócić w ciągu jednej nocy. Takie są reakcje w stolicy Ukrainy.

– Jest jakiś mądry reżyser, który powinien pokierować tą kiepską sztuką? – Tak, Trybunał Konstytucy­jny. – Czyli pan. – Piętnastu sędziów, przeprasza­m, w tej chwili 12, także ja. Zawsze to jest robota kolektywna. Udało się stworzyć w ostatnich latach sytuację, że różniąc się poglądami na różne sprawy, nigdy się nie traktowali­śmy z jakąś niechęcią osobistą. To jest bardzo dobry zespół (...).

– Ma pan przekonani­e, że mamy do czynienia z kryzysem konstytucy­jnym?

– Jeszcze nie (...).

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland