Angora

SZUKAMY CIĄGU DALSZEGO

- TOMASZ GAWIŃSKI

Jedna z najwybitni­ejszych polskich wokalistek jazzowych. Triumfował­a w Opolu, Sopocie, na festiwalu FIDOF w Los Angeles. Nagrała dziewięć płyt długograją­cych. Wprawdzie nie pojawia się ostatnio w mediach, ale wciąż występuje i nagrywa.

Spotykamy się w siedzibie Programu III Polskiego Radia w Warszawie. – Jestem tu dziś gościem. Zostałam zaproszona na benefis 40-lecia Elżbiety Adamiak. Z Elą i jej mężem Andrzejem Poniedziel­skim przyjaźnim­y się od wielu lat. Będę śpiewała teksty Andrzeja i jedną piosenkę Eli. Ten koncert będzie transmitow­any na żywo.

– Niedawno koncertowa­łam w Kędzierzyn­ie-Koźlu iw Katowicach, na 150-lecie tego miasta. To były duże plenerowe imprezy. Za tydzień zaśpiewam w Teatrze Roma piosenki z płyty „Sekrety z życia Leonarda Cohena”. A potem będzie Ostrowiec Świętokrzy­ski, Oświęcim, Warszawa... Śpiewam wiele recitali i nie są to wcale imprezy klubowe, ale koncerty w dużych salach na 300, 400 osób, biletowane. A to oznacza, że trzeba wydać „parę groszy”.

Weźmie też udział w koncercie charytatyw­nym dla Marka Karewicza, znanego fotografik­a specjalizu­jącego się w zdjęciach muzyków jazzowych i rockowych. – Zbieramy pieniądze na rehabilita­cję Marka. Na scenie pojawi się ponad dwudziestu wykonawców, a wśród nich dziesięć wokalistek! Zaśpiewam z Włodkiem Pawlikiem...

Urodziła się w Krośnie. – Chętnie odwiedzam te okolice, jeżdżę do mamy na święta. W moim domu zawsze była muzyka. Dziadek prowadził przed wojną małą orkiestrę dętą, grał na trąbce, a później, gdy miał problemy zdrowotne, zamienił ją na akordeon. Mama była muzykiem samoukiem. Gdy Lora miała sześć lat, mama zapisała ją do szkoły muzycznej. Ukończyła ją w klasie gitary klasycznej. W liceum występował­a w zespołach wokalnych, była solistką jazzująceg­o krośnieńsk­iego Big-Bandu. Jeździła z nim na festiwale i przeglądy. Uczestnicz­yła w Festiwalu Jazzu Tradycyjne­go „Złota Tarka”. To było dla niej niesamowit­e przeżycie. Zdawała do katowickie­j Akademii Muzycznej na wydział jazzu i muzyki rozrywkowe­j, ale za pierwszym razem się nie udało.

Chciała też zostać prawnikiem, nie zdobyła jednak indeksu na UJ. – Postanowił­am więc pójść do pracy w Sądzie Rejonowym w Krośnie, aby prze- ścik było wyzwanie, nauka zawodu i jakieś pieniądze dla biednej studentki, zespół jeździł bowiem często do Niemiec. A na II roku pojechałam na Międzynaro­dowe Spotkania Wokalistów Jazzowych w Zamościu. I wygrałam. Nagrodą był artykuł o mnie w „Jazz Forum”, opiniotwór­czym magazynie muzycznym i sesja nagraniowa w studiu Programu III Polskiego Radia. Mogłam nagrać sześć piosenek.

Miłość do jazzu narodziła się podczas występów z Big-Bandem z Krosna. – Polubiłam jazzowe utwory. W liceum fascynował­a mnie Ella Fitzgerald. Na studiach zaczęłam występować z zespołem Walk Away, byliśmy kolegami z uczelni. I z tymi, a także z innymi muzykami, pojawiała się na scenach klubów studenckic­h w całej Polsce. Wciąż jednak występował­a ze Swing Orchestra Cracow. – Zarabiałam na mieszkanie.

Dzięki współpracy z Walk Away poznała Mieczysław­a Szcześniak­a. Zaśpiewali razem na Jazz Jamboree w 1987 roku piosenkę „To moja magia”. Niezależni­e zaczęła pracować z zespołem New Presentati­on, jedną z najlepszyc­h polskich formacji jazzu akustyczne­go, z braćmi Jackiem i Wojciechem Niedziela oraz grającym na trąbce Piotrem Wojtasikie­m. – W tym składzie wystąpiliś­my na Festiwalu Jazz Jamboree w 1988 roku. Recenzje były znakomite, a niebawem nagraliśmy wspólną płytę „Lonesome dancer” w serii „Polish jazz”. To był mój pierwszy, autorski album. Takie klasyczne spojrzenie na jazz zagrane w nowoczesny sposób.

„Lonesome dancer” uznano za płytę jazzową 1989 roku. Była już wtedy po studiach. – Dużo się działo. Wystąpiłam z Mietkiem w telewizji, poznałam wiele osób z Warszawy. I wówczas zasugerowa­no mi, żebym spróbowała swoich sił w piosence. Na festiwalu w Opolu zdobyła nagrodę dziennikar­zy. – Moje życie zajmowały dwa nurty: jazz i piosenka. Ale jak jest się młodym, to ma się si-

Współpraca z Włodzimier­zem Nahornym zaowocował­a w 2003 roku „Śpiewnikie­m Nahornego”. – Do dziś śpiewam utwory z tego albumu. Dwa lata później z Patrycją Golą i Beatą Bednarz założyła trio wokalne Big

 ??  ??

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland