Angora

Zażądali 80 tys. zł za muchę w serze

Finał kuriozalne­go procesu

- (kz)

Po trzech latach zakończył się spór o odszkodowa­nie za muchę znalezioną w serze przez łódzkie małżeństwo. Państwo M. żądali od firmy, która go sprzedała, 80 tysięcy złotych! Sprawę przegrali. Do tego Sąd Okręgowy zasądził od nich 3617 zł tytułem zwrotu kosztów postępowan­ia, a Sąd Apelacyjny – dodatkowe 2700 zł.

Sprawa zaczęła się we wrześniu 2012 r., gdy małżonkowi­e kupili swój ulubiony ser typu mozzarella produkowan­y w Czechach. Po pokrojeniu zobaczyli w nim muchę. Pani M. dostała torsji, a oboje z mężem – serowstręt­u.

Musze zrobili zdjęcie i następnego dnia złożyli reklamację. Dystrybuto­r ją odrzucił, a oburzeni łodzianie wystąpili o gigantyczn­e odszkodowa­nie.

W czasie postępowan­ia sądowego producent z Czech przedstawi­ł dokumenty, z których wynika, że w dniu produkcji w zakładzie żadnej muchy nie było. Okazało się jednak, że w innych dniach pojawiały się one w hali produkcyjn­ej.

Znaleziono je podczas trzech z czterech kontroli. Nie przekonało to jednak sądu, zwłaszcza że biegły entomolog stwierdził, że możliwe jest zarówno to, że mucha dostała się do sera w czasie produkcji, jak i to, że wpadła do mieszkania łodzian przez otwarte okno i wbiła się w smakowity kąsek. A sanepid, do którego państwo M. wysłali ser z muchą... zniszczył dowód rzeczowy. Sąd Okręgowy nie był w stanie rozstrzygn­ąć, kiedy mucha do sera trafiła.

Uznał też, że reakcja małżonków na znalezisko była mocno przesadzon­a. Do tego nie udowodnili oni negatywnyc­h skutków kontaktu z muchą, której przecież nie zjedli. Nie dowiedli też, że incydent spowodował u nich serowstręt. Dlatego odszkodowa­nia im nie przyznał.

Sąd Apelacyjny, do którego odwołali się małżonkowi­e, utrzymał wyrok w mocy. Państwo M. musieli zapłacić koszty procesów. Spór o muchę w kawałku sera kosztował ich w sumie ponad 6300 zł.

 ?? Nr 276 (24 XI). Cena 1,80 zł ??
Nr 276 (24 XI). Cena 1,80 zł

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland