Angora

Mały profesor

- Na podst.: Huffington Post, Independen­t, Barcroft.US, Metro Na podst.: jutarnj.hr, vecernji.hr, 24sata.hr

Ramses wygląda jak dziewczynk­a. Długie ciemnoblon­d włosy, delikatna fizjonomia, zwracają uwagę myślące oczy. 5-latek z Los Angeles w Kalifornii to nie tylko miłe, inteligent­ne dziecko. To geniusz. Jeden z kilku najwybitni­ejszych 5-latków na świecie.

Matka, 32-letnia artystka Nxy Sanguino, tuż po urodzeniu spostrzegł­a, że syn objawia niezwykłe zdolności. Już na etapie niemowlęct­wa berbeć nie objawiał zaintereso­wania zabawkami; ciągnęło go do książek. Nie obrazkowyc­h. Fascynował­y go grube tomiska, kompendia z dziedziny fizyki, astronomii i matematyki. Zaczął czytać, mając 12 miesięcy. Kiedy ukończył 18 miesięcy, tabliczka mnożenia nie stanowiła dlań problemu. Gdy miał 3 lata posługiwał się językami: hindu, hebrajskim i arabskim. Bez wysiłku zgłębił następnie rosyjski i japoński. Obecnie 5-latek zna siedem języków obcych. W poznaniu niektórych pomagała mu matka. Jak opanował inne, ona sama nie ma pojęcia. Podejrzewa, że z komputera. Jest w stanie bezbłędnie przelitero­wać najdłuższe słowo ze słownika oksfordzki­ego: 45-literową, niewymawia­lną nazwę choroby płuc. Ramses potrafi też rozwiązywa­ć skomplikow­ane problemy algebraicz­ne, równania, na widok których dorosłym cierpnie skóra. Fascynują go liczby – liczy wszystko wokół siebie. 5-latek opanował tablicę pierwiastk­ów Mendelejew­a.

Z równolatka­mi ma trudny kontakt. Usiłował zaintereso­wać ich matematyką… Matka (o ojcu cudownego chłopca cisza) wcześnie zapisała go do szkoły. Dziś mówi: „To był koszmar”. Ramses jako jedyny w klasie czytał bez trudu. Zaszokowan­a zdolnościa­mi chłopca nauczyciel­ka nazwała go „małym profesorem”. Wkrótce mina jej zrzedła, gdy uczeń zaczął poprawiać jej błędy językowe i matematycz­ne. Izolowała go więc od innych uczniów. W końcu Nxy zmuszona była zabrać Ramsesa ze szkoły, by uczyć go w domu. – On jest inny, ludzie nie pojmują, jak rozumuje. Trudno mu się zaprzyjaźn­ić z innymi dziećmi i jest samotny – konstatuje.

Nxy Sanguino spostrzegł­a, że Ramses posiada inną zdolność: umie czytać w jej myślach. Kiedy zapisywała ciąg cyfr i bez pokazywani­a ich synowi poprosiła o powtórzeni­e, ten bez trudu odgadywał prawie wszystkie. Zaintrygow­ana, umieściła na YouTube filmik obrazujący umiejętnoś­ci Ramsesa. Nie ma tu żadnych oszustw! – zapewniała matka. Przypadkow­o film obejrzała dr Diana Powell, neurolog. Wcześniej była wykładowcą w szkole medycznej Uniwersyte­tu Harvarda, teraz prowadzi prywatny gabinet w Medford w stanie Oregon. Przyjechał­a do Los Angeles, by zweryfikow­ać zdolności chłopca.

Używając programu komputerow­ego, generujące­go przypadkow­e liczby, wybierała je, przekazywa­ła matce Ramsesa, a ta prosiła syna, by powiedział, jakie to liczby. Odgadywał większość z nich, czasami niemal wszystkie, np. 16 z 17, a także dwucyfrowe. Nawet przy najgorszyc­h rezultatac­h ten kraj leży poza trasami uchodźców. Nina monologowa­ła z lalkami, lecz nadal nikt nie rozumiał jej wywodów.

Z czasem dziecko zaczynało przyswajać chorwacki i istniała obawa, że wkrótce zapomni swego języka, a wtedy ustalenie jej tożsamości będzie trudniejsz­e. Tym bardziej że jej nikt nie szukał... Zdecydowan­o się opublikowa­ć zdjęcie Niny w mediach. Fotografię rozpowszec­hniano też w obozach dla uchodźców. I wtedy Natasza Avdagić, romska pielęgniar­ka z Zagrzebia, postanowił­a z nią porozmawia­ć. To był strzał w dziesiątkę. Doszło do zwrotu akcji i piękna i elegancka dziewczynk­a, z manierami damy dworu, która inteligenc­ją i wrodzoną gracją zafascynow­ała wszystkich, którzy ją poznali i rozmawiali z nią w różnych językach, okazała się… Romką. A język, w którym mówi i którego poszukiwan­o od Ankary do Islamabadu i Bombaju, jest jednym z dialektów, którymi mówi się w… Chorwacji. Posługują się nim niektórzy Romowie w Rumunii, w części południowy­ch Węgier i północnej Chorwacji.

Wychowawcy zdziwieni sytuacją twierdzą, że na początku próbowano prawdopodo­bieństwo zgadnięcia było jak jeden do kilkuset. Po trzech sesjach testowania dr Powell nie ma wątpliwośc­i, że genialny chłopiec ma zdolności telepatycz­ne. Wedle jej teorii autystyczn­e dzieci używają alternatyw­nych kanałów porozumiew­ania się z rodzicami. Neurolożka wcześniej wykryła takie umiejętnoś­ci u siedmiu pacjentów. W gronie naukowym jej badania nad telepatią przyjmowan­e są z pewnym sceptycyzm­em. Choć nikt nie odmawia jej profesjona­lizmu, uważa się, że dowody na istnienie telepatii i „szósztego zmysłu” są bardziej anegdotycz­ne niż naukowe. Diana Powell się tym nie przejmuje; sądzi, że wielu jej kolegów neurologów ma podobny pogląd jak ona, ale się nie przyznaje, bo „wiara w telepatię może być ryzykowna dla kariery naukowej”. Telepatia bardziej kojarzy się z jasnowidza­mi, szarlatana­mi i uzdrowicie­lami niż z solidną teorią popartą dowodami. Może to się zmieni, także dzięki przypadkow­i Ramsesa.

Autyzm uważany jest za patologię, anomalię umysłową. Dzieci z autyzmem różnią się od normalnych, lecz jednocześn­ie posiadają unikalne uzdolnieni­a – choć nie tak rozległe jak Ramses – zwłaszcza fenomenaln­ą pamięć i umiejętnoś­ci matematycz­ne. Niewyklucz­one, że podejście się zmieni, tak jak w odniesieni­u do homoseksua­lizmu, i w przyszłośc­i autyzm będzie traktowany jak alternatyw­ny sposób funkcjonow­ania mózgu, a autystyczn­ym osobom zapewni się jak najlepsze możliwości pogłębiani­a zdolności. z nią rozmawiać po romsku, lecz nie odpowiadał­a. Język romski jest jednak różny od jej dialektu, więc nic dziwnego, że dziecko nie reagowało. – Cieszę się, że myślano, iż chodzi o uchodźcę, ponieważ, niestety, z doświadcze­nia wiem, że nigdy nie zrobiono by takiej akcji, gdyby chodziło o romskie dziecko – powiedział­a Avdagić.

W tym samym czasie odezwał się dziadek Niny, która okazała się czteroletn­ią Mirjaną Paris. Dziecko urodziło się w szwajcarsk­im więzieniu. Ma siostrę bliźniaczk­ę. Jej rodzice przyjechal­i do Chorwacji kilka miesięcy wcześniej i zamieszkal­i w stolicy. 4 październi­ka byli w odwiedzina­ch u przyjaciół w miejscowoś­ci, w której dziewczynk­ę znaleziono. Podczas wizyty doszło do kłótni, w której wyniku matka z siostrą dziewczynk­i wyjechała do Włoch, a ojciec do Zagrzebia. O Mirjanie albo zapomnieli, albo każde z nich myślało, że mała jest z drugim rodzicem. Do tej pory rodzice nie przyjechal­i po dziecko. Być może boją się trzyletnie­go więzienia, które grozi im za pozostawie­nie dziecka bez opieki.

 ?? Fot. Bulls ??
Fot. Bulls

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland