Nie taka zima zła!

Angora - - Wierszówka - CZESŁAWA SZYMANIAK, Brodnica czesiaszymaniak@wp.pl

Postawiłam w ogrodzie bałwanka i opowiedział mi kiedyś w sekrecie, jak się bawi, co noc aż do ranka, a co najmniej do drugiej lub trzeciej.

Gdy śnieg sypie i ostry mróz trzyma, księżyc chmurką zakryty po uszy, słychać wiatru polnego szept: wyruszaj, więc bałwanki gotowe w drogę wyruszyć.

I gdy ludzie do snu się już ułożą, a do rana jest jeszcze bardzo daleko, to bałwanki taneczny krąg tworzą lub korowód bielutki jak mleko.

Mój bałwanek ogromnie to lubi, chociaż taniec to nie są przelewki, bo niejeden raz przy nim coś zgubił oko z węgla czy nosek z marchewki.

Czasem takie wrażenie odnoszę, że bal stracha na wróble ciekawi, lecz pomimo listownych zaproszeń na zabawie się nigdy nie zjawił.

On stos wierszy układa nocami, poetyckiej spragniony wciąż chwały. Piękno wiosny opiewa rymami, a zima na pewno woli wiersz biały.

Wiatr przygrywa bałwankom na flecie, ciemność ziemię otula jak koc, słychać czasem o drugiej lub trzeciej „Oczy czarne” i „Nasza jest noc”.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.