Obejrzane

Angora - - Na Skróty -

OJCIEC CHARYTATYWNY Swoją przyszłą żonę pan Adam poznał podczas kolejnej wizyty w Polsce, bo zwykł regularnie wpadać z Niemiec pod Wrocław, by odwiedzić matkę. Znajomy przedstawił mu wtedy koleżankę. Pan Adam pomyślał, że swoje lata już ma i powinien się ustatkować, koleżanka znajomego przyklasnęła takiemu myśleniu i ani się obejrzeli, jak zostali małżeństwem. Potem wrócił do Niemiec i jakiś czas się nie widzieli. Wiadomość o ciąży żony przyjął z radością, choć z wyliczeń wychodziło, że pan Adam niekoniecznie musi być ojcem. Rachunki mówiły, że jest o wiele za wcześnie. Ale synowa jeszcze w szpitalu uspokajała teściową, że dziecko jest wcześniakiem, że to się teraz często zdarza, i że wszystko jest w porządku, bo zdrowie najważniejsze. Nikt więcej nie drążył już sprawy i choć przestało się w małżeństwie układać, bo on cały czas tam, a ona cały czas tu, nie szczędził środków na dziecko. Nawet gdy podjęli decyzję o rozwodzie (bo po kilku latach małżeństwo się rozpadło), nie unikał płatności. Podczas rozprawy przyjął na siebie alimenty w wysokości 500 złotych miesięcznie. Coś go jednak podkusiło (kto wie, czy nie było to echo wcześniejszych podejrzeń matki), by zrobić badania DNA i potwierdzić ostatecznie swoje ojcostwo. Nie potwierdził. Ze stuprocentową pewnością ojcem nie jest. – Wtedy zdałem sobie sprawę, że przez tyle lat mnie okłamywała – mówi pan Adam i opowiada, jak podjął starania o sądowe zaprzeczenie ojcostwa, jak wnioskował o unieważnienie alimentów... Procedura wydawała się prosta – wystarczył wniosek do prokuratury o wszczęcie postępowania, wyrażenie gotowości do ponownego poddania się badaniom DNA i oczekiwanie na pomyślny finał. Ale prokuratura odmówiła rozpatrzenia wniosku „ze względu na dobro dziecka”. – Jak to? – zastanawia się pan Adam – przecież nie jestem biologicznym ojcem, mogę udowodnić swe racje i niech płaci ten, który powinien płacić.

Emocje studzi radca prawny Agnieszka Kawałko: – Po odrzuceniu wniosku żadne środki już temu panu nie przysługują. Tylko prokuratura może wzruszyć ten stan.

Tak oto pan Adam stał się prywatnym sponsorem rządowego programu 500 plus. Ma szczęście, że jest tego świadom, bo osiem procent polskich ojców nie zdaje sobie ponoć sprawy z utrzymywania nie swoich dzieci.

Płaci nie na swoje dziecko – Marta Terlikowska Polsat, Interwencja, wrzesień 2018 WOJCIECH BARCZAK

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.