Morderca zboczeniec

Fajbusiewicz na tropie

Angora - - Z Wokandy -

Niedaleko Poznania leży niewielka miejscowość Wojnów (gmina Murowana Goślina). Dziś już niewiele osób pamięta dramat, jaki rozegrał się w tej okolicy latem 1992 roku. Nieustalony do dziś osobnik zamordował mieszkankę Wojnowa – Marię K. Zbrodnia miała tło seksualne.

Pani Maria mieszkała wraz z mężem i dziećmi we wspomnianym już Wojnowie. Od dłuższego czasu nie pracowała, zajmując się domem. Regularnie, dwa razy w tygodniu, jeździła do Murowanej Gośliny w odwiedziny do rodziców. Najczęściej podróżowała PKS-em, ale korzystała też z modnego w tamtych latach „transportu na stopa”. Tak też było 5 sierpnia 1992 roku. Około godziny 9 Marię widzieli sąsiedzi, kiedy wychodziła z domu. W ciągu kilkunastu minut dotarła do trasy Murowana Goślina – Rogoźno. Po godz. 9 widział ją na przystanku PKS leśniczy z Nadleśnictwa Łopuchów. Po kolejnych kilku minutach kobieta zniknęła. Wywołało to jego zdziwienie, gdyż w tym czasie nie jechał autobus PKS-u. Wszystko wskazywało więc na to, że wsiadła do jakiegoś samochodu. Tu ślad się urwał.

Maria nie dotarła do rodziców do Murowanej Gośliny ani nie wróciła na noc do domu. Nigdy nic takiego się nie zdarzyło, więc rozpoczęto poszukiwania. Pierwsze kroki skierowano oczywiście do rodziców zaginionej. Nazajutrz do poszukiwań włączyli się najbliżsi, sąsiedzi i policja. Ktoś podobno widział Marię jadącą rano maluchem, ale w kierunku przeciwnym do Murowanej Gośliny. Policja potraktowała tę informację jako mało wiarygodną. Nie pomogły komunikaty i ogłoszenia w mediach. Wstępnie przyjęto trzy hipotezy: porwanie, świadoma ucieczka, zabójstwo. Najszybciej wyeliminowano tę drugą, bowiem nie było najmniejszych powodów, aby żona i matka chciała zerwać kontakt z rodziną. Również hipoteza o porwaniu była dość chwiejna i odstawiono ją na bok. Na pierwszy plan wysunęło się zabójstwo. Ale jeśli tak tragiczna wersja, to gdzie jest ciało? Oczywiście założono, że morderca ukrył zwłoki, a mord może mieć podłoże seksualne. Długotrwałe poszukiwania ciała nie przyniosły rezultatu. Również upływający czas powodował, że wersja porwania Marii była dla załamanej rodziny bardziej prawdopodobna niż zabójstwo.

Przełom w sprawie nastąpił blisko rok później – 16 lipca 1993 roku. Otóż pracownicy leśni przy dukcie leśnym prowadzącym z Długiej Gośliny do Potrzanowa (gmina Skoki) znaleźli zwłoki, a właściwie szkielet ludzki. Szybko ustalono, że są to szczątki ciała zaginionej Marii. Szkielet najprawdopodobniej wykopały z ziemi zwierzęta. Przy ofierze znaleziono m.in. pierścionek i zegarek. Wiele wskazywało, że był to prawdopodobnie mord na tle seksualnym. Maria nie miała żadnych konfliktów i żadnych wrogów, dlatego ten motyw stał się pierwszoplanowy. Co ważne, zwłoki znaleziono w zupełnie innej stronie okolicy – w kierunku przeciwnym do Murowanej Gośliny, gdzie wybierała się zaginiona. Przyjęto więc hipotezę, że Marię zabrał na tak zwaną okazję jakiś znajomy, ale zabrał ją, jadąc w zupełnie przeciwnym

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.