Listopadowa zaduma

Angora - - Aktualności Oczami Nastolatka -

Śmierć przeraża mnie w potędze swojej sprawiedliwości. Nic na świecie nie jest sprawiedliwe i takie, jak byśmy chcieli, żeby było. Już w dniu urodzenia można określić, kto miał więcej szczęścia, bo urodził się w kraju niepochłoniętym wojną, w kochającej rodzinie. Przez całe nasze życie dzień w dzień ramię w ramię idziemy z poczuciem ogromnego pokrzywdzenia i niedocenienia. I nagle, gdy na końcu wszystkich nas spotyka to samo – jesteśmy źli. Czujemy roz- goryczenie przez tę sprawiedliwość. Umiera każdy, bez względu na to, czy był dobrym czy złym człowiekiem. Bogatym czy biednym, szarym Kowalskim lub drugim da Vincim. Przeraża mnie to, że jest to jedyna rzecz, od której absolutnie nikt nie może uciec, bo każdego nas w końcu dogoni.

Ja wolę życie w niesprawiedliwości. Dzięki temu każdy z nas jest inny. Mogę coś porzucić, mogę coś osiągnąć. Mogę decydować i mieć poczucie kontroli. A sprawiedliwość cały czas depcze mi po piętach i czeka za rogiem.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.