Mikrofon ANGORY

Angora - - Przed Sitkiem - KRZYSZTOF RÓŻYCKI WOJCIECH NOMEJKO

najmocniej pośród ponurych/nienawistnych twarzy wielu uczestników tego wydarzenia. Zaraźmy nim ich (...). Wiele zakutych, często łysych głów ma nas za „wrogów” ojczyzny. Idziemy tam też po to, by im pokazać, że to, że jesteśmy inni, nie znaczy, że nie kochamy Polski. Idziemy, by pokazać, jak można ją kochać bez ksenofobii czy nienawiści. Z pewnością będzie ciekawie.

Od początku było wiadomo, że wspólny marsz nie może się udać. Straciłaby na nim opozycja, straciliby byli prezydenci, a narodowcy mogliby się obawiać, że za jakiś czas obóz władzy przejmie Marsz Niepodległości, a ich zje na przystawkę (co przecież umie robić). Zwycięzcą mógł być jedynie prezydent. Ale opozycja nie dała się ograć.

Tak więc 11 listopada każdy spędzi we własnym gronie: Schetyna „będzie składał wieńce w miejscach ważnych dla polskiej historii”. Ludowcy jak zwykle pojadą do Wierzchosławic, Komorowski przyjmie zaproszenie prezydenta Poznania, Tusk z Biedroniem pojadą do Łodzi na Igrzyska Wolności, PiS z prezydentem będą modlić się w Świątyni Opatrzności Bożej, odśpiewają hymn na placu Piłsudskiego, wezmą udział w uroczystościach przed Grobem Nieznanego Żołnierza, a narodowcy pójdą ramię w ramię z aktywistami LGBT i razem może być ich nawet 200 tysięcy.

Będzie tak jak przed wojną, z czego najbardziej powinno się cieszyć Prawo i Sprawiedliwość, którą Rafał Ziemkiewicz nazwał: grupą rekonstrukcyjną sanacji.

Lewica Razem

Partia Razem w ostatnich wyborach nie uzyskała ani jednego mandatu. Podsumowując wyniki, jedna z liderek Partii Razem Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przyznała podczas konferencji prasowej, że „imadło PO-PiS-u zaciska się nad Polską coraz mocniej, coraz mniej miejsca pozostawiając ruchom progresywnym i lewicowym. Lewicowi wyborcy wciąż słyszą groźby, że jeżeli nie zagłosują na PO, to kolejny raz wygra PiS i będzie dalej demolował demokrację, albo odwrotnie: że jeżeli nie zagłosują na PiS, to wrócą ośmiorniczki i układy”. Zdaniem Dziemianowicz-Bąk Polska potrzebuje lewicy: „Młodzi ludzie mają dość pracy na umowach śmieciowych, coraz więcej ludzi jest przeciwko finansowaniu religii z budżetu państwa, ponad 40 proc. Polek i Polaków chce złagodzenia ustawy antyaborcyjnej; ludzie chcą pracować krócej i w godnych warunkach, i nie musieć w końcu wyjeżdżać za granicę w poszukiwaniu lepszej pracy. Problemów tych nie rozwiąże ani PO, ani PiS. Ofertę dla tych wszystkich osób może stworzyć wyłącznie skuteczna i silna lewica”, podkreśliła działaczka Razem. Jednocześnie przyznała, że rozdrobnienie po lewej stronie polskiej sceny politycznej było powodem porażki. „Jako Razem jesteśmy przekonani, że musimy podjąć próbę rozmowy ze wszystkimi ugrupowaniami po lewej stronie od PO-PiS-u. Nadal dostrzegamy różnice, jakie dzielą nas od innych ugrupowań, nadal pozostajemy bardzo krytyczni wobec wielu działań starej lewicy, w szczególności SLD, ale jesteśmy także przekonani, że to najwyższy czas podjąć próbę budowy silnej i przede wszystkim skutecznej lewicy”, powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

„Jeśli udałoby się stworzyć wspólne listy ugrupowań lewicowych do Parlamentu Europejskiego, jesteśmy bardzo chętni; takie partie, jak Unia Pracy, PPS, Partia Razem, Partia Zieloni, SdPl, Inicjatywa Feministyczna są nam po prostu bliskie; cieszę się, że będziemy mogli się spotkać, będziemy się mogli porozumieć i wspólnie ocenić to, co się stało w wyborach samorządowych”, skomentował propozycję Partii Razem Włodzimierz Czarzasty, szef SLD.

Patriotyzm konstytucyjny

Starający się o reelekcję prezydent Gdańska Paweł Adamowicz skrytykował obecny patriotyzm, określając go „zlepkiem anachronicznych, zwróconych do przeszłości emocji”. „Józef Piłsudski, później długo, długo nic. Wymienia się Dmowskiego gdzieś tam, Paderewskiego prawie w ogóle, a Daszyńskiego i innych już prawie w ogóle nie ma. Co roku słyszymy te bzdury o Cudzie nad Wisłą. No jakiś kretynizm totalny, powtarzany od głowy państwa począwszy, skończywszy na biskupach”, powiedział Adamowicz podczas spotkania z mieszkańcami Gdańska.

Przypomniał też, że samorządy jedynie organizują edukację, a programami nauczania zajmują się kuratoria. „My inspirujemy, może bardziej powinniśmy inspirować dyrektorów szkół i nauczycieli do odwagi, żeby oni się rozpychali w tym gorsecie minimum programowego, w gorsecie sprawozdań przesyłanych kuratoriom, żeby stali się odważni. Powinni się buntować. Ja nawołuję do buntu, do rebelii w takim dobrym znaczeniu”. „Szkoła musi być areną trudnych pytań. Nie możemy traktować dzieci jak idiotów”, powiedział.

„Kryzys polityczny, który w Polsce obserwujemy, czyli rządy Prawa i Sprawiedliwości, wywołał pytanie, dlaczego do tego doszło. Dlaczego tak łatwo, prosto, bez większych kłopotów nastąpiło zrujnowanie w krótkim okresie całego ładu instytucjonalnego opisanego w Konstytucji? Dlaczego wszystkie zabezpieczenia, gwarancje zostały szybko rozmontowane? Dlaczego mechanizm organizmu demokratycznego państwa nie zadziałał. Stawiam tezę, że ten kryzys wywołany rządami partii o orientacji populistyczno-prawicowej wywoła reakcję samoobronną organizmu i wrócimy do źródeł, skąd wziął się ład demokratyczny. Wierzę, że jesteśmy świadkami narodzin nowej formuły patriotyzmu, nowej formuły polskości. Mam nadzieję, że jesteśmy świadkami kształtowania się wymiaru patriotyzmu konstytucyjnego”, podkreślił Adamowicz. Pytany, jak budować zgodę narodową zamiast podziałów, odpowiedział: „Dziś, gdyby doszło do okrągłego stołu w Polsce, mówimy wyraźnie: nie usiądziemy do tego stołu, jeżeli wszystkie strony nie uznają, że Konstytucja i model demokratycznego państwa prawa jest niedyskutowalnym warunkiem”. RAJCZYK Krwawy karzeł. Szef NKWD Nikołaj Jeżow miał 152 centymetry wzrostu. „Może jestem mizernej postury, ale ręce mam silne – bo to ręce Stalina” – mawiał.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.