Prezydent bardzo prywatnie na cmentarzu

Blogi i blagi.pl

Angora - - Gadu, Gadu, Gadu... - MICHAŁ FISZER Zebrał: (WA)

najgłupszy, jaki może popełnić kierowca, czyli najechać na tył innego pojazdu, a gen. Miłkowski niewiele wie o kierowcy! Nie wie, ile ma dokładnie lat, nie jest pewny, ile wcześniej pracował jako kierowca! Kiedyś w służbach mundurowych sytuacja niewyobrażalna! Jak pilot u nas w dywizji uszkodził przez swoją głupotę śmigłowiec, to dowódca dywizji w stopniu generała brygady został natychmiast wypytany przez dowódcę Sił Powietrznych (wówczas WLOP) o wszelkie szczegóły dotyczące tegoż pilota. Wiem, bo czekając w sekretariacie byłem mimowolnym świadkiem tej rozmowy, jako że wówczas przy zamiejscowych połączeniach przez telefon cicho mówić się nie dało. Ile wylatał godzin, w jakich warunkach, wyniki egzaminów kontrolnych, ile godzin w tym roku... I przypuszczam, że gdyby dowódca WLOP zapytał o jego znak zodiaku, to dowódca dywizji znałby odpowiedź! Bez zastanowienia. Dlaczego? Dlatego że natychmiast zainteresował się tym, co zaszło, i niezależnie od prac komisji badającej wypadek, w którym nikt poza sprzętem nie ucierpiał, zaczął analizować wszystkie związane z tymże wypadkiem szczegóły. I od razu pojawiły się wewnętrzne zalecenia do realizacji. Kiedy komisja zakończyła pracę, przedstawiła swoje, które notabene w znacznej części pokrywały się z tymi wydanymi wewnętrznie przez dowódcę. A w ogóle to dowódcy dywizji było zwyczajnie wstyd, że podległy mu pilot w tak głupi sposób uszkodził śmigłowiec...

Doświadczenie naszych kierowców,

zwłaszcza tych, co jeżdżą „we flocie”, czyli niewykluczone że jako tzw. przedstawiciele handlowi (choć mogę się mylić), jest takie, jakie codziennie obserwujemy na naszych drogach.

A ja staram się pomagać innym na drodze. Ostatnio jadę A2 i wyprzedzam sobie TIR-a z maksymalnie dopuszczalną na autostradzie prędkością, gdy nagle w lusterku wyłania się wściekle rozpędzone bmw. Rośnie przerażająco w oczach niczym wystrzelony z haubicy pocisk i miga rozpaczliwie światłami. Jezus Maria, myślę, hamulce ci, kolego, padły! Ale co tam, pomogę. Mój nissan terrano ma solidną ramę, a z tyłu hak holowniczy typu heavy duty, więc zablokowałem pasy, wyrzucam bieg na luz i jestem gotów, by nieszczęśnika „złapać”. Widzę w lusterku migający lewy kierunkowskaz. No tak, jest tak zdesperowany, że jest gotów wywalić w barierki, żeby się zatrzymać! Nie bój się, kolego, damy radę! Wyhamował w ostatniej chwili. Tuż za mną, dosłownie ze dwa metry, może mniej. Uff, ale było gorąco! Spokojnie wyprzedzam TIR-a i puszczam pechowca. Mijając mnie, kilkakrotnie trąbi. Kolego, nie musisz dziękować, wiem, że zrobiłbyś to samo dla mnie!

Kiedy Andrzej Duda pojawił się na cmentarnej alei, ludzi po prostu zamurowało. Niektórzy łapali się za głowy i nie mogli w to uwierzyć. Prezydent szedł w towarzystwie ochroniarzy i... Iwony Mularczyk, która była razem z mężem i córką – relacjonuje wizytę Andrzeja Dudy w Nowym Sączu portal Sadeczanin.info. Internauci oskarżają prezydenta o robienie na cmentarzu kampanii wyborczej. – To rzeczywiście nieoficjalna wizyta, ale można tak powiedzieć. Jestem w końcu synem tej ziemi, a pani Iwona Mularczyk i pan poseł [Arkadiusz Mularczyk – przyp. red.] są moimi serdecznymi przyjaciółmi od wielu lat – powiedział Andrzej Duda dziennikarzowi portalu. – Pan prezydent odwiedził cmentarz. To, że były media, nie wiem, ja ich... ja mediów nie zapraszałem. Więc, no naprawdę, ciężko mi... – komentował wizytę rzecznik prezydenta RP Błażej Spychalski.

– No to można pokusić się o stwierdzenie, że „wszyscy święci” już w Nowym Sączu byli. Swoją drogą, niby wizyta prywatna, ale dziwnym trafem pani Iwonka znalazła się tuż obok. Czyżby Mularczyków i Dudę łączyło jakieś pokrewieństwo? – zastanawia się Pierro (Sadeczanin.info).

– Myśleliście, że dno zostało już osiągnięte? Nic podobnego – w Nowym Sączu zapukało od spodu... – komentuje Krzysztof Luft (twitter.com/KrzyLuft).

– Kolesie z Przestępczej Organizacji (PO) ustalili modę, aby władze państwowe brały udział w kampanii wyborczej partyjnych kolegów z partii. Ja mam zdanie odrębne – pisze Konrad Niewiadomski (twitter.com/KonradNiewiado1).

– Bezczelni, traktują ludzi jak idiotów! – burzy się Leszek Balcerowicz (twitter.com/LBalcerowicz).

– Obawiam się, panie profesorze, że traktują ludzi tak, jak im ludzie pozwalają i to właśnie ci ludzie nie widzą w tym nic złego. I jest bardzo wielu – odpowiada Piotr Stęczniewski (twitter.com/ PetermsPiotr).

– Duda osiągnął już taki stopień obleśności, że kolejne odsłony już mnie ani nie dziwią, ani nie wywołują większych mdłości. Apogeum dawno osiągnięte i nic nie zmieni odbioru tego kogoś.

Nawet mnie przestało irytować, że to prezydent. To nie mój prezydent. I nie prezydent Polski, tylko pisowski figurant – komentuje Polska_jakich_ wiele (Wyborcza.pl).

– Po trupach do celu – ocenia Shawmut (Wyborcza.pl). – Czy to jedyne, co PiS potrafi? Gdyby nie katastrofa w Smoleńsku, już dawno nie byłoby ani tej partii, ani problemów z wizerunkiem, jakich nam przysparzają. Na smoleńskich trumnach wjechali do władzy i mamy same dobre zmiany. Groby to stały punkt ich kampanii. Zaczęło się od katastrofy, teraz lokalne cmentarze...

– Piękne! Adrian bez maski – zachwyca się Halabarda (Wyborcza.pl).

– Wstyd byłby wtedy, gdyby kogoś popierał na „paradzie równości”! – uważa Edward Krolczyk (twitter.com/ edkrol1).

– Prywatnie wyskoczył do Nowego Sącza i prywatnie poszedł na cmentarz, na którym nie ma rodziny. Prywatnie z posłem i z żoną posła, która – jak to żony mają w zwyczaju – jest kandydatką na prezydenta miasta... – obrazuje sytuację Elamar (Wyborcza.pl).

– PiS idzie na rekordowe dno. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby wesprzeć kampanię wyborczą sprowadzeniem prezydenta i iść na cmentarz? – zastanawia się DDD (Polskatimes.pl).

– Fajnie, że wpadł. Prywatnie czy nie, to bez znaczenia. Kompetencji przez to pani Iwonie nie przybędzie, więc ocena się nie zmienia. Z drugiej strony – dobrze, że oficjele przegonili się po naszych drogach i zobaczyli, że świat nie kończy się na Warszawie i czasem warto wyjść z pudełka. Szkoda, że robią to tylko raz na x lat przy okazji kampanii, co pokazuje tylko ich stosunek do nas na co dzień. Chcę wierzyć, że PAD przez szacunek do zmarłych faktycznie nie uprawiał kampanii, a jego przyjazd – akurat przed drugą turą, był „czystym przypadkiem” – pisze Wiktor Grotek (Sadeczanin.info).

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.