Tłuste koty nie wyśpią się na dębowym

Angora - - Kandydat Bez Właściowości - Rozmowa z RAFAŁEM TRZASKOWSKIM, prezydentem Warszawy

setek zdjęć ze spotkań, nagrań, rozmów z ludźmi... No i potem często mówiono: że Trzaskowski leniwy, że ludzie nie przychodzą na jego spotkania. Bzdura.

– Ee, Facebooka po kultowym już pańskim wpisie o Morinie przestał pan chyba lubić.

– Nie, naprawdę lubię. Facebook nie jest taki rozpolitykowany jak Twitter, moż- złotych. Nawet ministerstwa zatrudniały internetowych hejterów. Wiedziałem o tym, nie chciałem na to odpowiadać. Pracowałem przez 9 miesięcy, właściwie non stop. Patryk Jaki pracował zresztą tak samo intensywnie, to mu trzeba oddać.

– Wiele miesięcy był przed panem, nie nadążał pan.

– Ale mówił o panu: „Mój szanowny konkurent”. Ładnie.

– Patryk Jaki jest politykiem dążącym do zwarcia. Taki charakter. Dlatego mógł mieć pewien problem, żeby tak mnie określać. To w debatach było widać, pewnie tak mu wyszło z badań, że powinien być łagodniejszy. Ale on się w tym kompletnie gubił, bo nie był sobą. Ale ja już naprawdę nie chcę się do niego odnosić. – Ta kampania była ostra? – Ta kampania była niesłychanie brudna.

– No, ale to pan powiedział o Patryku Jakim, już po wygranej, że go pan „nie ceni”. Słabe to było.

– Źle to zabrzmiało, przyznaję. Dlatego chcę to wyprostować. – A może przeprosić? – Nie będę nikogo za nic przepraszał. Czasem tempo rozmowy z dziennikarzem, który chce mieć newsa, jest tak szybkie, że każdy wychwyci to, co chce, i czasem powiedziałoby się coś inaczej. Źle to zabrzmiało i jestem tego świadom i będę na drugi raz tego pilnował. Chcę to wyprostować, bo Patrykowi Jakiemu należy się szacunek za ciężką pracę, za determinację. – A ceni go pan jako człowieka? – Nie potrafię go ocenić jako człowieka, bo go nie znam, po prostu. Mogę oceniać ludzi z PiS-u, z którymi pracowałem, na przykład w europarlamencie. Patryka Jakiego znam ze studiów telewizyjnych. Nigdy nie uciąłem sobie z nim dłuższej pogawędki. Ale szacunek należy się każdemu konkurentowi. Na pewno jednak nie szanuję metod politycznych formacji, z której się wywodzi.

– A jak pan mówi o Patryku Jakim: „kłamca”, to ocenia go pan jako człowieka czy jako polityka?

– Jako polityka. Bo to polityk niewiarygodny.

– Mówił pan, że ta kampania była brudna. Rozumiem, że pańskie otoczenie, pana zwolennicy, nie powinni mieć sobie nic do zarzucenia. Byliście jak baranki.

– Myśmy nie robili prowokacji, nie atakowaliśmy rodziny Patryka Jakiego. A moją mamę zaatakowano.

– Patryk Jaki nie atakował pana rodziny. On pana i pana mamy bronił.

– Dlatego nie chcę rzucać oskarżeń. Bo nie mam pojęcia, czy atak na moją matkę był skoordynowany czy nie. Tak samo nie wiem, czy skoordynowane było na przykład podszywanie się pod moich znajomych w kampanii. – Co pan mówi? – No to powiem panu, że podszywał się ktoś pod mojego przyjaciela. Dostawałem dziwne wiadomości. Takich akcji było zresztą mnóstwo. Było mnóstwo prowokacji. Dlatego ta kampania była niesłychanie

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.