Fake news to prawdziwe przekleństwo

Angora - - Masz Wiadomość! - KATARZYNA PIOJDA

W lesie znaleziono ciało dziewczynki z Bydgoszczy. To nie przerażająca prawda. To fake news. Takie wieści trzęsą internetem. W tym celu przecież powstają.

OKNO ŻYCIA. Nie przyjmujemy noworodków z wadami genetycznymi!!! Brak chętnych na adopcję”.

Taki komunikat miał pojawić się w Oknie Życia prowadzonym przez Caritas Diecezji Radomskiej. Przedstawiciele organizacji działających na rzecz osób niepełnosprawnych, m.in. mających zespół Downa (to właśnie zespół wad genetycznych), byli oburzeni. Nie tylko oni. I nie tylko w Radomiu. Wiadomość rozeszła się z szybkością błyskawicy. Głośno zrobiło się w zeszłym tygodniu niemal w całej Polsce.

To był jednak fake news. Zdjęcie okazało się fotomontażem. Ktoś celowo wywołał skandal, publikując je w internecie. W kilka godzin parę tysięcy internautów udostępniło tę fotkę. Nie wiadomo, od kogo zdjęcie pochodzi.

Fake news to przeciwieństwo informacji. Jego celem jest dezinformacja, wprowadzenie negatywnych uczuć oraz emocji – chaosu, a nawet strachu. Jest celowo rozprzestrzeniany w internecie, bo sieć ma potężną moc. I po niej wszystko szybko się rozchodzi. Sześciu na dziesięciu Polaków przyznaje, że wiadomości czerpie z sieci, a nie z gazet papierowych czy z telewizji lub radia.

Memy, że się uśmiejesz do łez

To wiadomości lub propaganda oparte na dezinformacji celowej lub niekiedy przypadkowej. Fake newsy mogą udawać prawdziwe informacje, artykuły w mediach lub nawet treści naukowe. Czasem pojawiają się jako opinie nieistniejących ludzi, memy internetowe lub teksty propagandowe. Łączy je to, że mają wprowadzić w błąd.

Fake newsy dotyczą już nie tylko nurtujących opinię publiczną informacji z pierwszych stron gazet, polityki, życia celebrytów. Coraz częściej dotykają produktów, świadczonych usług, oceny przedsiębiorstw, pracy i życia ludzi. Zwyczajnych ludzi.

Kolejny przypadek: „W lesie znaleziono ciało dziewczynki z Bydgoszczy”. Tą wiadomością żyli bydgoszczanie miesiąc temu. „Chodzi o moją malutką kuzynkę. Od tygodnia trwały jej poszukiwania, a teraz okazało się TO! Proszę o pomoc w nagłośnieniu sprawy. Udostępnienie nic was nie kosztuje. Cała rodzina jest załamana” – post o takiej treści wstawiła „krewna”. Nie było żadnego morderstwa! Był fake news. Po wejściu w pseudoartykuł pojawiała się aplikacja, która chciała wyciągnąć dane osobowe użytkownika sieci.

Głośno było o tym, że niewidomy odzyskał wzrok po tym, jak dotknął swoją białą laską pomnika smoleńskiego.

W raporcie „Fake news, czyli jak kłamstwo rządzi światem”, przygotowanym przez agencję Newseria i Szapiro Business Advisory, przytoczona jest historia: „ W 2015 roku Tomasz Lis, prowadząc swój program w TVP2, powołał się na tweeta Kingi Dudy, córki Andrzeja Dudy, startującego wówczas w wyborach prezydenckich. Odnosząc się do Oscara przyznanego filmowi „Ida”, miała stwierdzić, że jeśli Andrzej Duda zostanie prezydentem, to odda go Amerykanom. Już po emisji programu okazało się, że konto, o którym wspomniał Lis, było fałszywe”.

Sytuacja z tego tygodnia: na obchody 100-lecia odzyskania niepodległości ponoć nie zostali zaproszeni byli prezydenci: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski – podały media. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta zaprzeczyli tym doniesieniom.

Biały bus

Następny kit: po różnych polskich miastach jeździ biały bus, kierowca łapie dzieci, potem one są zabijane, a ich narządy zostają sprzedane.

Dzieci często są bohaterami wyssanych z palca wiadomości. To dlatego, że krzywda dziecka najbardziej chwyta za serce. A skoro krzywda się dzieje, to informacja o niej idzie w świat. Za pomocą internetu, rzecz jasna.

Czasem fake news przybiera nieco inną formę oszustwa. Po kraju krążą apele. Chociażby ten dotyczący zbiórki pn. „Boję się ciemności” dla niewidomego Antosia. Głośno – i o dziecku, i o apelu – zrobiło się w 2017 roku. Aktorzy, sportowcy, politycy i celebryci zaangażowali się w zbiórkę na leczenie chłopca, który – jak się potem okazało – nie istnieje. A tacy np. Anna i Robert Lewandowscy wpłacili, bagatela, 100 tys. złotych na chorego malucha. Organizator zbiórki zdobył w ten sposób w sumie pół miliona. Później przepraszał i obiecał oddać pieniądze.

„Czysty” fake news ma natomiast na celu głównie siać zamęt, a nie wyłudzać pieniądze. Wzbudzenie oburzenia – to jest to, o co chodzi autorowi fake newsa najbardziej.

Fake newsy wdzierają się w każdą sferę życia i w każdą dziedzinę biznesu. Podważają zaufanie do demokracji, osłabiają pozycję konkretnych firm i organizacji czy osób prywatnych. Nawet w hotelach się uaktywniają.

Zdarza się, że ktoś, kto nigdy na własne oczy nie widział hotelu, a co dopiero się w nim zatrzymał, wystawia mu ocenę. Zazwyczaj złą. I nie raz, a kilka razy – i to kilka razy dziennie. Tak działa choćby nieuczciwa konkurencja. Lawiną negatywnych komentarzy chce zniszczyć wroga.

– Wszystkie opinie dodawane do naszego serwisu sprawdzane są dwuetapowo. Z jednej strony za pomocą nowoczesnych technologii, przez system algorytmów analizujących kilkadziesiąt zmiennych parametrów i wskazujący potencjalne zagrożenie wiarygodności wpisów. Z drugiej, przez kilkudziesięciu ekspertów specjalizujących się w tropieniu sfałszowanych opinii i wykrywaniu zorganizowanych manipulacji. Dodatkowo wybrane losowo opinie potwierdzane są także przez kontakt z użytkownikiem – wyjaśnia Bartosz Wiatr pracujący w serwisie z opiniami o hotelach Holiday Check.pl.

Uwaga, uwaga!

Policja może szukać sprawcy swoimi drogami. Internauci – też swoimi. O tym, że fake newsy szkodzą, nie trzeba nikogo przekonywać. Trzeba działać.

W wybranych miastach powstały grupy mieszkańców jednoczących się w walce z fałszywymi wiadomościami. W Toruniu, przykładowo, istnieje Obywatelski Toruń, Lokalny Kolektyw Demokratyczny. Informuje o akcji #UwagaFakenews. Jest to akcja edukacyjna, której zamiarem jest wytropić mijające się z prawdą wiadomości – jak czytamy – „rozpowszechniane przez zwolenników partii rządzącej, a skierowane na wywołanie emocji i powielanie ich przez działaczy opozycji”.

Na stronie Obywatelskiego Torunia są podane przykłady okraszone zdjęciami – fotomontażami. Np. widać prezydenta Andrzeja Dudę klęczącego przed kolumną samochodów BOR, a w jednym z tych aut jedzie Jarosław Kaczyński.

Działacze kolektywu dodają na swoim portalu: „Dla niewprawnego oka ciężko będzie rozpoznać fałszywkę, dlatego zwracamy uwagę na elementy, które o tym świadczą”.

Dezinformację piętnuje też Kościół. Na forum mówi o zjawisku. Katolicka Agencja Informacyjna zaprosiła na prezentację orędzia Ojca Świętego Franciszka na 52. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu „Prawda was wyzwoli (J8,32). Fake news a dziennikarstwo pokoju”.

Powstał też raport „Jak czytać w erze fake news”, przygotowany przez Facebooka, Politykę Insight i magazyn „Press”. Z badań wynika, że nieprawdziwe wiadomości rozchodzą się szybciej od prawdziwych.

Dr Jacek Wasilewski, Uniwersytet Warszawski:

– W badaniu z 2018 roku wykazaliśmy, że emocje mają kluczowy wpływ na ocenę źródła informacji. To emocje nadają znaczenie i wagę różnym wypowiedziom. Jeśli badani kogoś nie lubili, nie zgadzali się z daną wypowiedzią, nie chcieli się pod nią podpisać i nie uważali jej za ważną. W przypadku polityków badani reagowali odmiennie, w zależności od tego, czy wypowiedź przypisywano Donaldowi Tuskowi, Jarosławowi Kaczyńskiemu czy nie podawano autora. Nasze emocje podsuwały interpretację, a umysły ciężko pracowały, by uzasadnić opinię płynącą z emocji.

Ministerstwo Cyfryzacji chce wypowiedzieć wojnę internetowym trollom i autorom fałszywych wieści.

Nie za bardzo ma pomysł, jak to zrobić.

Plany Europy

Konfederacja Lewiatan popiera propozycje Komisji Europejskiej dotyczące zwalczania fake newsów. Chodzi o samoregulację platform mediów społecznościowych we współpracy z dostawcami usług informacyjnych i społeczeństwem obywatelskim.

– Celem powinno być osiągnięcie spójnego europejskiego podejścia do tego problemu. Coraz więcej państw podejmuje własne inicjatywy lub opracowuje narzędzia do zwalczania fake newsów – mówi dr Aleksandra Musielak, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

W niektórych krajach to już działa. Niemcy nakazują prowadzącym platformy internetowe usuwać treści, w tym fałszywe wiadomości, gdy zawierają one treści niezgodne z prawem.

Fake news nowością nie jest. Nawet można stwierdzić, że jest stary jak świat. W 1938 roku policjant z Ameryki odebrał telefon. Spanikowana mieszkanka Dallas pytała, jak reagować na inwazję Marsjan. Nie był to pierwszy sygnał w sprawie nalotu obcych. Od razu w tysiącach amerykańskich komisariatów rozdzwoniły się telefony od ludzi przygotowujących się do wojny z kosmitami.

A to była wiadomość z „Wojny światów”, słuchowiska radiowego.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.