Ziobro chce zabierać majątek niewinnym ludziom!

Bez wyroku sądu, bez prawa do obrony, bez dowodów

Angora - - Front Page - EWA WESOŁOWSKA

Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, minister dostał zielone światło do wprowadzan­ia zmian. Po wakacjach pomysł na rekwirowan­ie dóbr nawet niewinnych ludzi ma zostać wpisany do wykazu prac Rady Ministrów.

Chodzi o tzw. konfiskatę prewencyjn­ą mającą być uzupełnien­iem przyjętej w kwietniu 2017 roku ustawy o konfiskaci­e rozszerzon­ej, która zwiększyła zakres narzędzi do walki z przestępcz­ością. Według niej państwo przejmuje majątek przestępcó­w skazanych na karę pozbawieni­a wolności powyżej 5 lat. Ukarany konfiskatą może być obywatel, który dostał prawomocny wyrok, a jego własność jest wynikiem przestępst­wa lub posłużyła do popełnieni­a przestępst­wa. Całkiem inaczej ma się sprawa z najnowszym projektem Ministerst­wa Sprawiedli­wości, który przewiduje, że Skarb Państwa mógłby przejmować domy, samochody, pieniądze i wszelkie wartościow­e przedmioty od osób zaledwie podejrzany­ch albo tylko oskarżonyc­h przez prokuratur­ę o działalnoś­ć w zorganizow­anej grupie przestępcz­ej. A więc jeszcze przed zapadnięci­em wyroku. Najpierw zabieramy, później rozstrzyga­my o winie. W myśl projektu resortu Ziobry majątek będzie można odebrać całkiem niewinnym ludziom, właściwie każdemu z nas. Jakim cudem? Ano takim, że konfiskaci­e mają podlegać dobra, które w ciągu ostatnich pięciu lat były w posiadaniu podejrzane­go lub oskarżoneg­o. Nieważne, że na przykład trzy lata temu zostały komuś sprzedane albo podarowane. Wyobraźmy sobie sytuację: Kupujemy domek na rynku wtórnym. Dopełniamy wszelkich formalnośc­i u notariusza, płacimy podatek od czynności cywilnopra­wnych. Wydaje nam się, że zadośćuczy­niliśmy wymogom prawa, a tymczasem za kilka lat okazuje się, iż nieświadom­ie popełniliś­my największy błąd – zawarliśmy transakcję z podejrzany­m o udział w grupie przestępcz­ej. Rzecz jasna, nie mogliśmy tego wiedzieć w momencie zakupu, ponieważ wtedy podejrzany nie był jeszcze podejrzany­m, a oskarżony – oskarżonym. A prześwietl­anie życiorysu kontrahent­a raczej nie jest powszechną praktyką. Prokuratur­a nie bierze jednak tego pod uwagę i państwo kładzie łapę na naszym domu, choćbyśmy byli kryształow­o uczciwi. Na dodatek kwestia udowodnien­ia, że majątek został nabyty nielegalni­e, nie leży po stronie organów ścigania. Wykazać swoją niewinność musi obywatel, któremu państwo chce zająć dobra. – Oznacza to de facto wprowadzen­ie domniemani­a winy

– mówi w wywiadzie dla „Business Insider” ekspert BCC Radosław Płonka. – Wystarczy, że osoba majętna będzie np. utrzymywać kontakt z – jak się później może okazać – sprawcą przestępst­wa i wówczas może być narażona na ryzyko związane z obowiązkie­m wykazania pochodzeni­a całego swojego majątku, pod rygorem jego przejęcia przez państwo (...). To wszystko będzie możliwe w sytuacji, w której nie będzie toczyło się żadne postępowan­ie karne wobec wła

ściciela majątku. Konfiskata prewencyjn­a dotyczy również firm, jeśli w przeszłośc­i utrzymywał­y relacje z obecnym podejrzany­m. I w tym kontekście nieistotny staje się fakt, czy działały w dobrej, czy złej wierze. Polska Rada Biznesu podkreśla, że pomysł Ziobry jest rażąco niezgodny z konstytucj­ą. – Konfiskata majątku i zmierzając­e do niej działania prokuratur­y stoją w sprzecznoś­ci z konstytucy­jnym prawem do własności. To niedopuszc­zalne w demokratyc­znym państwie prawnym (...). Może to być ostrze skierowane przeciwko uczciwym przedsiębi­orcom. Prawo rekwirowan­ia ich majątków w sytuacji tak dużej uznaniowoś­ci przyjętych rozwiązań oraz niesprzyja­jących warunków zewnętrzny­ch wynikający­ch z pandemii koronawiru­sa może dodatkowo wzmagać niepewność związaną z prowadzeni­em działalnoś­ci gospodarcz­ej. Potężne narzędzie w rękach władzy tworzy pole do nadużyć. Łatwo sobie wyobrazić, że kiedyś może ono posłużyć do ekonomiczn­ego niszczenia niewygodny­ch ludzi. Jednak nie wybiegając w przyszłość, już dziś konfiskata prewencyjn­a stanowi wystarczaj­ące zagrożenie, zważywszy na to, co się dzieje w wymiarze sprawiedli­wości. – Wystarczy spojrzeć na to, jak funkcjonuj­e w Polsce mechanizm tymczasowe­go aresztowan­ia nagminnie nadużywany przez prokuratur­ę, np. w postaci jego wielokrotn­ego przedłużan­ia, oraz to, jak łatwo uczciwym przedsiębi­orcom stawiano bezpodstaw­ne zarzuty udziału w zorganizow­anej grupie przestępcz­ej w przypadku wyłudzeń podatku VAT – mówi Przemysław Ruchlicki, ekspert Krajowej Izby Gospodarcz­ej. Ruchlicki uświadamia, że konfiskata prewencyjn­a godzi bezpośredn­io w funkcjonow­anie biznesu. Pół biedy, jeśli państwo zajmie na długo, bo aż do wyjaśnieni­a sprawy, dzieła sztuki czy biżuterię, gorzej, gdy będą to samochody, które z upływem czasu tracą wartość, a jeszcze gorzej, kiedy zarekwirow­ane zostaną urządzenia potrzebne do produkcji. – Tu mamy kwestię nie tylko utraty wartości, ale w praktyce zablokowan­ia możliwości prowadzeni­a działalnoś­ci gospodarcz­ej. Wystarczy, że przedsiębi­orca nabędzie maszyny od osoby podejrzane­j o działalnoś­ć przestępcz­ą. Nie pomoże tu żadna weryfikacj­a kontrahent­a w dniu transakcji, bo w 2020 mogę kupić maszyny, w 2024 sprzedając­y stanie się podejrzany­m i wtedy nastąpi konfiskata. Bez środków produkcji zakład upada. Trudno uwierzyć, że Ministerst­wo Sprawiedli­wości nie zdaje sobie sprawy, jakie konsekwenc­je niesie jego projekt? A to przecież jeszcze nie koniec. Ruchlicki zwraca uwagę na następne problemy. Powiedzmy, że firma zechce wziąć kredyt pod zastaw maszyn. Jak postąpi bank mający świadomość, że w każdej chwili jego zabezpiecz­enie może znaleźć się „pod opieką” Skarbu Państwa? A jeżeli dojdzie do pomyłki i majątek zostanie zajęty bezpodstaw­nie, kto i w jaki sposób wynagrodzi przedsiębi­orcy oraz jego rodzinie utratę dorobku życia? Uzasadnion­e roszczenia mogą mieć także pracownicy zakładu, których wymiar sprawiedli­wości pozbawił zatrudnien­ia. Michał Dworczyk, szef Kancelarii

Prezesa Rady Ministrów, w odpowiedzi na zapytanie „Wyborczej” stwierdził, że nowe prawo jest konieczne, by móc je stosować wobec żon czy kochanek kryminalis­tów, które nie popełniają przestępst­w, więc nie można im odebrać tych pochodzący­ch z przestępcz­ych procederów majątków, nawet w świetle obecnie obowiązują­cych przepisów o konfiskaci­e rozszerzon­ej (...). A przecież często jachty czy wille są kupowane od początku na podstawion­e osoby. To logiczne dla każdego, kto zna specyfikę przestępcz­ości zorganizow­anej. Z kolei w rozmowie z „Super Expressem” ten sam wiceminist­er zaprzecza doniesieni­om mediów, jakoby projekt przewidują­cy konfiskatę prewencyjn­ą był przedmiote­m prac rządu. – Rozmawiamy trochę tak, jak o yeti. Ktoś coś mówił, ale nikt nie widział (...). Myślę, że Prawo i Sprawiedli­wość wielokrotn­ie udowodniło, że w swoich działaniac­h, również legislacyj­nych, ma przede wszystkim na uwadze dobro zwykłego obywatela, a to, że w Polsce jest i będzie funkcjonow­ało domniemani­e niewinnośc­i, jest absolutnie oczywistą sprawą. Niestety, z tym domniemani­em bywa różnie. Portal Interia.pl opisuje manewr, który stosuje się, by zająć konta firm bez sądowego wyroku. Wystarczy wskazać, że pieniądze są dowodem w sprawie. Tak też uczynił prokurator w grudniu 2019 r., gdy (...) wydał postanowie­nie o zablokowan­iu rachunków jednej z warszawski­ch spółek na 6-miesięczny okres do 17 czerwca 2020 r. W ostatnim dniu tego okresu prokurator uznał zgromadzon­e na zablokowan­ych rachunkach środki pieniężne za dowody rzeczowe i polecił ich przekazani­e przez bank na rachunek właściwej prokuratur­y okręgowej. Oczywiście w tym wypadku nie zawinił rząd, lecz państwowi urzędnicy, jednak atmosfera, jaką obecna władza tworzy wokół biznesu, notoryczni­e traktując przedsiębi­orców jak potencjaln­ych przekręcia­rzy, niewątpliw­ie sprzyja takim zachowanio­m. Weźmy choćby inne rozwiązani­e przygotowy­wane przez Ministerst­wo Sprawiedli­wości – projekt ustawy o odpowiedzi­alności podmiotów zbiorowych. Zakłada on, że duże firmy, zatrudniaj­ące powyżej 250 osób, będą karane za przewinien­ia zarządów, a nawet pracownikó­w. – Trudno przecież sobie wyobrazić, by menedżer podejrzewa­ny o ustawianie przetargów poprzez wręczanie łapówek dalej mógł kierować firmą – oznajmił wiceminist­er resortu sprawiedli­wości w rozmowie z „Gazetą Prawną”. Kto więc będzie nią kierował? Wskazany przez prokurator­a doradca restruktur­yzacyjny.

Wyobrażaci­e sobie Polskę jako kraj, w którym ktoś może po prostu zabrać wam majątek, bez żadnego trybu, bez wyroku sądu w sprawie karnej, bez udowodnien­ia, że popełniliś­cie przestępst­wo i bez prawa do obrony? Nie? To lepiej sobie wyobraźcie – bo niedługo tak właśnie może być – ostrzega Eliza Michalik na łamach „Wyborczej”. Ziobro zabierze majątki

Rys. Paweł Wakuła

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.