KIEDY PRZEŚWITUJE PIĘKNO

Gazeta Wyborcza - CJG - - /MUZYKA - ŁUKASZ KAMIŃSKI

Muzyka Michała Jacaszka zawsze była wielowymiarowa, niezależnie od tego, jak bardzo była oszczędna w formie. Nawet gdy zbliżała się do granicy ciszy, była pełna napięć, emocjonalnej intensywności. Zdaje się, że Jacaszek słyszy, czuje, widzi więcej niż przeciętny człowiek. I potrafi przekuć swoje doświadczenia na kolejne, niezwykłe płyty. „Próbowałem pokazać kruche piękno, gdzieś prześwitujące za zasłoną rzeczywistości” – wyznał w jednym z wywiadów artysta, opowiadając o swoim albumie „Glitter”. Te słowa tak naprawdę pasują do całej twórczości Jacaszka – piękno prześwituje przez nagraną w zabytkowych kościołach gdańskich (bazylice archikatedralnej w Oliwie, kościele św. Mikołaja, Bazylice Mariackiej) płytę „Pentral” czy przez piosenkowe „Kwiaty”.

Jacaszek chętnie i regularnie współpracuje z innymi artystami. Z zespołem Kwartludium nagrał płytę „Catalogue des arbes” zainspirowaną transkrypcjami ptasich pieśni autorstwa francuskiego kompozytora Oliviera Messiaena. Z Mikołajem Trzaską i Tomaszem Budzyńskim założył projekt Rimbaud będący niezwykłym ukłonem złożonym francuskiemu poecie. Ze Stefanem Wesołowskim nagrał m.in. wzruszające, żałobne „Treny”. Z kolei z zespołem Vocal Varshe zrealizował album zainspirowany reliefami amerykańskiego abstrakcjonisty Franka Stelli oraz przedwojennymi zdjęciami i rysunkami drewnianych synagog.

Ze swoją twórczością wykracza poza scenę muzyczną, nagrywa ścieżki dźwiękowe do filmów (m.in. do filmu dokumentalnego Jolanty Krysowatej „Nigdy nie wrócisz do domu” czy „Sali samobójców” Jana Komasy), do spektakli teatralnych (m.in. do „Golgoty wrocławskiej” Jana Komasy czy „Showtime” Michała Siegoczyńskiego). Na początku swojej kariery, pod koniec lat 90. pracował w toruńskiej Studenckiej Rozgłośni Sfera, gdzie we współpracy z zaprzyjaźnionymi poetami tworzył wciągające audycje-słuchowiska. Do radia wrócił już w nowym tysiącleciu, realizując na zamówienie Radia Copernicus projekt „Lem Konzept” oparty na „Bajkach robotów”.

Ze swoją muzyką Jacaszek zwiedził już spory kawał świata, od Stanów po Rosję. W Polsce występuje zarówno na własnych koncertach, jak i festiwalach, m.in. na krakowskim Unsoundzie, katowickim OFF-ie czy nieodżałowanym płockim Astigmatiku. Teraz przyszedł czas na warszawski Falochron.

Jacaszek nie będzie jedyną gwiazdą sobotniego koncertu. W Amfiteatrze wystąpią też: Piotr Kurek, We Will Fail, czyli projekt Aleksandry Grünholz, oraz Auride, przedsięwzięcie Wawrzyńca Hłaski. Choć każdy z artystów ma inną wrażliwość, inne poczucie estetyki, to łączy wszystkich dźwiękowa ciekawość, słabość i skłonność do szukania brzmień nieoczywistych, często pięknych, zawsze intrygujących, poszukujących i eksperymentujących.

Dla tych, którzy nie mogą się wybrać na weekend do Katowic na OFF, na otarcie łez w sobotę w Amfiteatrze w parku Sowińskiego odbędzie się jednodniowy festiwal Falochron. Wystąpi m.in. Michał Jacaszek, mistrz subtelnych, eterycznych elektro-akustycznych brzmień.

SOBOTA 4 sierpnia. Amfiteatr w parku Sowińskiego. Początek o godz. 17. Bilety 20 zł.

Jacaszek, mistrz i twórca pięknych pejzaży dźwiękowych

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.