ZAMA

Gazeta Wyborcza - CJG - - /KINO -

POD PATRONATEM Argentyna, Brazylia, Hiszpania, Dominikana, Francja, Holandia, Meksyk, Szwajcaria, USA, Portugalia, Liban 2017 (Zama). Reż. Lucrecia Martel. Aktorzy: Daniel Giménez Cacho, Lola Duenas, Matheus Nachtergaele, Juan Minujín.

Wielokrotnie nagradzana Argentynka Lucrecia Martel („Święta dziewczyna”, „Kobieta bez głowy”) powraca z filmem zachwycającym intensywnością pejzaży, przede wszystkim emocjonalnych. To kino historyczne, ale nie ma w sobie nic tradycyjnego czy wtórnego. Wręcz przeciwnie – niezwykle współczesne. Akcja opartego na powieści Antonia di Benedetty obrazu osadzona jest w osiemnastowiecznej hiszpańskiej kolonii. Zama to nazwisko głównego bohatera, ambitnego zarządcy, który gra według odgórnie narzuconych zasad, licząc na awans i docenienie. Przed laty dla pracy zostawił żonę i dzieci. Ma nadzieję, że dobre wypełnianie obowiązków zagwarantuje mu przeniesienie na bardziej prestiżowy posterunek i zjednoczenie z bliskimi. To w teorii. Na co dzień tej tęsknoty nie widać tak bardzo.

Zama wydaje się przede wszystkim zmęczony. Uwięziony w powtarzalności obowiązków i gestów, związany przywiezionym z Europy systemem zachowań i norm. Ale na oddalonym od cywilizacji brzeżku Ameryki Południowej, gdzie kolonizatorzy zmuszeni są koegzystować z lokalnymi plemionami, wzbranianie się przed złamaniem konwenansów jest niezwykle trudne, wręcz jałowe. Rzeczywistość miejsca – dziś znanego jako Asunción – nie ma dla dumnie przez Zamę noszonej zbroi człowieka cywilizowanego litości. Tak, jakby gorące powietrze i niemal dotykalna wilgoć wślizgiwały się do poukładanego świata mężczyzny wszystkimi szczelinami, przynosząc żądze i chaos, wywracając do góry nogami światopogląd mężczyzny, narażając na szwank jego dumę i honor. W „Zamie” powraca często eksploatowany przez Martel trójkąt tematyczny: wina – wstyd – porywy ciała.

Zmysłowe eksploracje i – mniej lub bardziej przypadkowe – zwarcia z kobietami wydają się jedyną rzeczą, która jest jeszcze w stanie wyrwać Zamę z emocjonalnego stuporu. Jego obojętność potęgowana jest przez nieustanny festiwal przemocy, którego jako kolonizator jest świadkiem – i współtwórcą. Zapach smutku miesza się u Martel z wonią pożądania. Równie ważny jest tu temat zderzenia cywilizacji i klas, bezdusznej biurokracji, kolonialnej tożsamości, podwójnej moralności. Borges spotyka Kaf kę w tym mistrzowskim, gęstym dramacie z fenomenalną wiodącą rolą Meksykanina Daniela Giméneza Cacho i wspaniałym drugoplanowym występem Loli Duenas. Płynący powolnym tempem, niekiedy mrocznie zabawny, przenikliwie inteligentny film.

Anna Tatarska

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.