NOMADKA ALICE MERTON

Gazeta Wyborcza - CJG - - /MUZYKA - JOANNA WRÓŻYŃSKA

POD PATRONATEM Urodziła się we Frankfurcie nad Menem, ale dzieciństwo spędziła w Kanadzie. Zanim usłyszał o niej świat, zdążyła jeszcze zamieszkać w Stanach Zjednoczonych i Anglii. Przyznaje też, że jest częstym gościem w Irlandii, skąd wywodzi się rodzina jej taty i choć na razie swoim domem nazywa Berlin, od razu zastrzega, że ostatnio nie bywa tam często.

To ciągłe podróżowanie z miejsca na miejsce i dziecięca tęsknota za poprzednim domem zainspirowały jej pierwszą piosenkę „Little Lighthouse”, którą napisała, gdy miała zaledwie 16 lat. Wspominała później w wywiadach, że tytułowa latarnia morska miała wskazać jej drogę do domu.

To samo uczucie, potrzeba nazwania jakiegoś miejsca na Ziemi swoim, kryło się za jej największym dotychczasowym przebojem, kawałkiem „No Roots”, czyli właśnie „bez korzeni”. – Zaświtało mi, że nie mam korzeni, nigdy nie byłam przyczepiona do żadnego konkretnego miejsca, mój dom był tam, gdzie ludzie, których kocham – mówiła w wywiadzie dla magazynu „Billboard”.

Tak narodziła się piosenka o życiu jak w cygańskim taborze, w której Merton śpiewa m.in.: „buduję dom i czekam, aż ktoś go zburzy”, i „mój dom nigdy nie był postawiony na ziemi”. Żaden wers nie jest tu rzucony na wiatr. Kiedy przyznaje się, że „lubi kopać dziury w ziemi i chować w nich rzeczy”, potwierdza, że zostawia coś po sobie w każdym miejscu, w którym mieszka, czy to kapsuły czasu, czy sekretne wiadomości wydrapane w drewnie.

Nie bez znaczenia jest tu także marszowa, pulsująca w klatce piersiowej linia melodyczna, uzyskana dzięki bębnom i wyraźnej, charakterystycznej linii basu, która nadaje tej wędrówce rytm i brzmi jak bijące z ekscytacji serce. Okazało się jednak, że niemieckie wytwórnie muzyczne nie do końca wiedziały, co zrobić z piosenką, która jest tak inna i nieoczywista. Kiedy zaczęły proponować zmiany, Merton i jej menedżer zdecydowali się założyć własną wytwórnię i wydać „No Roots” na swoich zasadach. Nazwę – Paper Planes, czyli „samoloty z papieru”, zaczerpnęli z tytułu piosenki innej niezależnej artystki – M.I.A. – Papierowe samolociki są tak prosto zrobione. To tylko kawałek kartki. Ale potrafią latać na trzy, cztery metry, w zależności od tego, jak dobrze się je zbuduje – tłumaczyła w wywiadzie Merton.

Przedstawiciele wytwórni musieli pluć sobie w brodę, że wypuścili z rąk taki skarb. „No Roots” zdobyło szturmem

Zanim skończyła 25 lat, zdążyła się już przeprowadzić ponad 10 razy i zamieszkać w przynajmniej czterech różnych państwach. Nic więc dziwnego, że jej największy hit to piosenka o braku korzeni. W czwartek w Proximie wystąpi Alice Merton.

nie tylko rynek europejski (w Niemczech przez siedem tygodni utrzymywało się na liście przebojów Billboardu), ale podbiło także Stany Zjednoczone. Po występie w popularnym telewizyjnym talk-show „The Tonight Show Starring Jimmy Fallon” licznik przy odtworzeniach piosenki na Spotify przebił 75 milionów. A Alice Merton poszła za ciosem i wypuściła kolejny pulsujący energią kawałek „Hit the ground running”.

Konsekwencją była jej debiutancka epka nazwana, jakże by inaczej, „No Roots” i w końcu także kontrakt z nowojorską wytwórnią Mom + Pop Music, co nie oznacza oczywiście, że postanowiła porzucić własną markę, gdzie, jak sama przyznaje, ma pełną kontrolę nad muzyką, którą tworzy.

Niedawno ukazał się teledysk do jej wspólnej piosenki z Tomem Odellem „Half as good as you”, która pochodzi z trzeciego albumu Odella „Jubilee Road”, a sama Merton także nie próżnowała. Po serii koncertów w Stanach Zjednoczonych i licznych występach na letnich festiwalach coraz śmielej sygnalizuje nadejście pełnowymiarowej debiutanckiej płyty, która ma spore szanse namieszać na światowym rynku muzycznym.

CZWARTEK 13 września, Proxima, ul. Żwirki i Wigury 99A. Bilety od 79 zł.

Alice Merton wystąpi w czwartek w Proximie

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.