JACEK CYGAN,

Gazeta Wyborcza - CJG - - /TO JEST GRANE -

Z pasją i oczekiwaniem otworzyłem książkę Eustachego Rylskiego „Blask” wydaną w Wielkiej Literze i przeczytałem ją w dwie noce. Najpierw zapadałem się w mrok tej powieści, w stęchliznę państwa, które wydało się dziwnie znajome, w obrzydliwość postaci niby-fikcyjnych, a przecież tak dobrze znanych. A kiedy już byłem przekonany, że utonę w tym mroku, nagle pojawił się tytułowy b l a s k. Nastąpiło niespodziewane odrodzenie, bo jaki byłby sens życia w tym naszym nie naszym państwie, gdyby nie wierzyć w blask odrodzenia? Książkę się pochłania, potem w nocy śni się główny bohater Gaponia i pachnie ziemia pod Drohiczynem. Bo ten dziwny bohater przy całej swej śliskości, niejednoznaczności, niepodłączeniu do życia staje się nam bliski. Każdy, kto poznał sposób pisania Eustachego Rylskiego, wie, że samo przedzieranie się przez tę mistrzowską prozę jest wyjątkową przyjemnością, jest czytaniem dla samego czytania. Mądra i znacząca książka! Przy okazji 11 listopada skończyłem czytać „Do zobaczenia w zaświatach”, której autor Pierre Lamaitre został za tę książkę wyróżniony Nagrodą Goncourtów. Cyniczny portret czasów i ludzi po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Warto zestawić te dwie książki jako swoiste studium degradacji ludzi podczas degradacji państwa.

Ostatnio spędziłem w kinie dwie i pół godziny na „Kamerdynerze” w reżyserii Filipa Bajona. Po wyjściu z kina, kiedy już ochłonąłem, pomyślałem – kaszubski „Pan Tadeusz”. Ale po chwili dodałem – tylko jakże bardziej tragiczny. Przyznam, że nie wiedziałem o skali masowych mordów w Lasach Piaśnickich, gdzie hitlerowcy i paramilitarne oddziały niemieckich cywilów rozstrzelali ok. 14 tysięcy ludności głównie kaszubskiej, ale także rdzennie polskiej i czeskiej. To miejsce w pełni zasługuje na nazwę „kaszubski Katyń”. Ale przecież film to wielka opowieść o ludziach i ich losach. Po przyjściu do domu zanurkowałem do Wikipedii, by odkryć, kogo tak naprawdę grał tak fenomenalnie Janusz Gajos. W filmie nazywa się Bazyli Miotke, ale ten bohater jest wzorowany na postaci Antoniego Abrahama nazywanego „królem Kaszubów”. Gajos mówi w filmie po kaszubsku, co podobno sam zaproponował reżyserowi. Powiem tak: gra w tym filmie genialnie i zasługuje na co najmniej cztery Złote Lwy za najlepszą pierwszoplanową rolę na ostatnim festiwalu w Gdyni!

Wśród płyt, które ostatnio goszczą w moim domu, pragnę zwrócić uwagę na „Kingdom of Ants” – Krzysztof Herdzin, Vinnie Colaiuta, Robert Kupiszyn. Czekałem na nią, gdyż miałem w głowie opowieść Krzysia Herdzina o tym, jak postanowił spełnić swoje marzenie i sam odszukał i zadzwonił do jednego z największych perkusistów świata – Vinniego Colaiuty. A to jest niebywały gigant, wielbiciel i kontynuator dzieła Steve’a Gadda, który jest jedną z największych inspiracji dla kilku pokoleń perkusistów. Mam w swoich muzycznych zakamarkach noce na festiwalach jazzowych w Chodzieży w latach siedemdziesiątych, gdzie słuchałem, jak Steve Gadd gra i mówi. Wróćmy do płyty. Herdzin i Kupiszyn wybrali się do Ameryki i spędzili kilka dni i nocy, grając i gadając z Colaiutą. Jaki mieli wspaniały ludzki kontakt, słychać na tym krążku. To tyle, muzyki się nie opisuje, muzyki się słucha!

Agata Piasecka

23 listopada premiera albumu „Białanie”. To kolędy, świąteczne pieśni i pastorałki, które Jacek Cygan pisał przez ponad trzydzieści lat. Są na płycie „Na stary rok” Grażyny Łobaszewskiej, „Kolęda rozsianych po świecie” do muzyki Seweryna Krajewskiego, „Święta z bajki” Edyty Geppert. Najnowsze utwory nagrali Sebastian Karpiel-Bułecka z zespołem Zakopower, Józef Skrzek, Igor Herbut.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.