DAWID PODSIADŁO

Gazeta Wyborcza - CJG - - /TO JEST GRANE -

Obejrzałem niedawno film „Annihilation” wyprodukowany przez Netflixa, a wyreżyserowany przez Alexa Garlanda, twórcę m.in. „Ex machiny”. Z Natalie Portman w roli głównej. Garland miał chyba związane ze swoim filmem duże nadzieje kinowe, nie sądził, że obraz trafi od razu do sieci. Ale Netflix jest jak Disney czy McDonald’s, wchłonie wszystko. To bardzo poruszający film, koniec świata to temat, który mnie intryguje podobnie jak kwestia bytu, sens istnienia. Interesuje mnie wszystko, co w jakiś sposób dotyka tych zagadnień. Liczyłem, że podobne wrażenie zrobi na mnie film „Odkrycie”, który oparty jest na ciekawym pomyśle. Jednak sama realizacja nie jest godna polecenia. Mimo to obejrzałem go do końca, bo z zasady nie wyłączam filmów w połowie. Było kilka przypadków, w których dla własnego zdrowia psychicznego przerwałem oglądanie, ale to wyjątkowe sytuacje.

Od filmów przejdźmy do seriali. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie komediowy „Norsemen” (Netflix), czyli taki norweski, wikingowy Monty Python – świeży i bardzo ładnie wyprodukowany. Z bardziej poważnych seriali, to w końcu obejrzałem „BoJack Horsemana” (Netflix). Każdy powinien go zobaczyć. To poważny dramat pełen zderzeń emocjonalnych, ref leksji na temat błędów w życiu, niech nie zmyli was to, że to animacja. Mówiłem już w kilku wywiadach, że jeśli chodzi o literaturę, to czytam bardzo powoli. W tym roku wielkie wrażenie zrobiła na mnie biografia Krzysztofa Kieślowskiego autorstwa Katarzyny Surmiak-Domańskiej. To genialna pozycja. Nie znałem wcześniej zbyt dobrze historii Kieślowskiego ani jego filmów, więc lektura tej biografii była dla mnie bardzo bogata, obfita. Tym bardziej że jest świetnie napisana, fajne połączenia i zderzenia zdań są zawsze godne polecenia.

Ostatnio też, kiedy graliśmy koncert w Katowicach, Jacek Chrzanowski z mojego zespołu kupił mi w prezencie na pchlim targu zbiór opowiadań Rolanda Topora „Cztery róże dla Lucienne”. Nie znałem Topora za dobrze wcześniej, ale te jego krótkie, na pewno nielekkie, makabryczne historie zrobiły na mnie spore wrażenie.

Jeśli chodzi o muzykę, to odkryłem niedawno superdziewczynę Billie Eilish. A trafiłem na nią nie dzięki usłyszanej gdzieś piosence, tylko wywiadom, których udzieliła „Vanity Fair”. Magazyn przeprowadził z nią rozmowę w zeszłym i tym roku, zadając te same pytania, żeby sprawdzić, czy odpowiedzi będą podobne. Na tyle mnie te rozmowy zaintrygowały, że sięgnąłem po jej muzykę, która okazała się piękna. Słucham też ostatnio pochodzącego z Japonii, ale mieszkającego w Stanach rapera, który nazywa się Joji. Jego album „Ballads 1” jest obłędny. To zbiór przepięknie wyprodukowanych, przepięknie zaśpiewanych ballad o miłości. Zaskakujące jest to, że ten gość wcześniej prowadził bardzo popularny kanał na YouTubie, który był abstrakcyjnie wulgarny, przesiąknięty typowym współczesnym, intensywnym amerykańskim humorem.

łuk

Dawid Podsiadło wydał w tym roku doskonałą płytę „Małomiasteczkowy” i wziął szturmem koncerty w Polsce. W tym roku czeka go jeszcze pięć występów w Warszawie: cztery razy wyprzedany Torwar (8, 16, 17 i 18 grudnia) oraz Teatr Narodowy w ramach „Red Bull Music Presents: Dawid Podsiadło Gra” (20 grudnia)

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.