ROBERT GÓRSKI: „PREZES” TO NIE JEST NAJGOR

Gazeta Wyborcza - CJG - - /SCENA - WITOLD MROZEK ROZMOWA Z ROBERTEM GÓRSKIM

Popularny serial komediowy doczekał się wersji teatralnej. W spektaklu „Ucho Prezesa, czyli scheda” przebiegły jak zawsze Prezes postanowi sprawdzić lojalność swoich współpracowników. Na scenie pojawią się m.in. Cezary Pazura, Janusz Chabior, Krzysztof Dracz, Jerzy Bończak czy Joanna Żółkowska. Nie boi się pan, że będzie już Prezesem na zawsze?

– Nie. Byłem już „na zawsze” Badylem, Premierem, teraz jestem „na zawsze” Prezesem. To się nie skończy, są jeszcze inne stanowiska na „p”. Na przykład: papież. Poza tym często jestem po prostu „panem Robertem”, nie jestem tak całkiem sklejony z Prezesem. Choć np. dziś kurier przyniósł mi paczkę i powiedział, że „ma paczkę dla Prezesa”. Ale „Prezes” to nie jest przecież najgorsza ksywa. Rozważał pan kiedyś podobno jako zawód aktorstwo?

– Myślałem trochę o tym, jak chyba każdy młody człowiek, który interesuje się trochę życiem artystycznym. Ale tak samo, jak myślałem o byciu strażakiem. Natomiast nigdy nie podjąłem żadnych większych kroków w tę stronę…

Zagrał pan już w teatrze u Roberta Talarczyka…

– Tak, ale myślałem, że pyta pan o moment, kiedy podejmuje się decyzje, co dalej z życiem po liceum. Bo wtedy myślałem o pójściu do szkoły teatralnej, zwłaszcza że zostałem kiedyś pochwalony przez nauczyciela polskiego za rolę komara. Siłą rzeczy, występując w kabarecie, jakimś tam aktorem jestem. Jest takie określenie: „aktor estradowy”. Ale tutaj, przy okazji „Ucha Prezesa” – czy serialu, czy scenicznej edycji – mam okazję być wśród prawdziwych aktorów, i to nie byle jakich. To taka moja życiowa satysfakcja – nie dość, że grają mój tekst wybitni aktorzy, to jeszcze jestem wśród nich. No i odstaję od nich, ale może nie dramatycznie – bo to komedia i na poły kabaret, w którym czuję się dobrze.

Zawsze się zastanawiałem, kto odpowiada za casting do „Ucha Prezesa”? Kto decyduje o tym, że Andrzej Seweryn gra Jarosława Gowina, Grzegorz Halama – posła Piętę, a Michał Majnicz – Władysława Frasyniuka?

„UCHO PREZESA, CZYLI SCHEDA”

– To taka moja życiowa satysfakcja – nie dość, że grają mój tekst wybitni aktorzy, to jeszcze jestem wśród nich. No i odstaję od nich, ale może nie dramatycznie, bo to komedia i na poły kabaret, w którym czuję się dobrze – mówi Robert Górski, autor i odtwórca głównej roli w „Uchu Prezesa” przed premierą w Teatrze 6. piętro.

Reżyseria – Tadeusz Śliwa Scenografia – Dariusz Walaszczyk Muzyka – Michał Piastowicz Prezes – Robert Górski

Mariusz – Mikołaj Cieślak pani Basia – Izabela Dąbrowska Prezydent – Paweł Koślik

Antoni – Janusz Chabior

Richard – Krzysztof Dracz

Donald – Cezary Pazura/Tomasz Schimscheiner

Grzegorz – Tomasz Sapryk

Rysiek – Lesław Żurek

Beata – Joanna Żółkowska Stanisław – Jerzy Bończak

Premiera 21 grudnia o godz. 19.30 w Teatrze 6. piętro (PKiN). Następne spektakle 22 grudnia i 23 grudnia o godz. 16 i 19.30. Biletów brak, ale można rezerwować wejściówki.

– Zajmuje się tym przede wszystkim Mikołaj [Cieślak], czyli serialowy Mariusz. Ja zajmuję się głównie pisaniem, a on znalazł sobie taką niszę jak wynajdywanie czasem nieznanych aktorów. W naszym serialu pojawiła się cała masa postaci, grają je nieraz aktorzy mało znani albo znani z teatru, ale nie ze scen warszawskich. Np. w roli Waszczykowskiego wystąpił Roland Nowak, aktualnie aktor teatru w Gnieźnie, wcześniej w Bydgoszczy. To było dla nas odkrycie – że jest tylu znakomitych aktorów charakterystycznych, o których mało kto wie. Większość tych wyborów była trafna, widzę więc przyszłość

Jerzy Bończak (od lewej) i Robert Górski na próbie w Teatrze 6. piętro

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.