BEZ BERLUSCONIEGO NIE MA O CZYM ROZMAWIAĆ

Gazeta Wyborcza - CJG - - /KINO -

Berlusconi ma akurat nie najlepszy okres. Stracił władzę, ciążą na nim zarzuty prokuratorskie, jego małżeństwo przeżywa kryzys. Ale ma nadzieję – i nie bezpodstawną – na powrót do gry.

Portret włoskiego przywódcy, stworzony przez Sorrentino, jest złośliwy, groteskowy, karykaturalny, ale nie jednostronny. Widać, że jego autor nie jest ekranowym publicystą, lecz artystą z prawdziwego zdarzenia. Jego Berlusconi jest cynikiem, który doskonale opanował sztukę korumpowania innych, oraz starym satyrem, dla którego seks stanowi coś w rodzaju eliksiru młodości. Ale jest też bardzo utalentowanym, jak sam się określa, „sprzedawcą marzeń”. Wie też, że aby zaspokoić swoje egoistyczne interesy, najlepiej jest udawać altruistę. Niby dobrze na tym wychodzi, ale na koniec filmu, po „podsumowującej” rozmowie z żoną, wcale nie jesteśmy pewni: wygrał czy przegrał życie? Bo, że Włochy na nim przegrały, Sorrentino nie ma wątpliwości.

Film jest ciekawy, wciągający i świetnie zagrany, ma dobre, „aforystyczne” dialogi i tylko rytm narracji momentami szwankuje. Być może wynika to z nietypowego sposobu jego powstawania. „Oni” byli początkowo dziełem dwuczęściowym, a to, co teraz oglądamy, jest skróconą wersją: czasem więc ma się wrażenie, że coś istotnego przepadło w montażu, a z drugiej strony niektóre sceny są nadmiernie celebrowane i przeciągnięte.

„Oni” mówią nie tylko o Berlusconim, lecz także o jego otoczeniu, gdzie aż roi się od niebanalnych, intrygujących postaci ( jedną z nich gra Kasia Smutniak). Ale też o samych Włochach, których wyobraźnią udało mu się na długie lata zawładnąć: „Pokaż mi, narodzie, jakiegoprzywódcęwybrałeś,apowiem ci, jaki jesteś”. Paweł Mossakowski

Paolo Sorrentino na planie filmu „Oni”. Za nim w białym stroju Dario Cantarelli jako Paolo Spagnolo

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.