BAJM: CZTERY DEKADY SPEŁNIANIA MARZEŃ I GORĄCEJ KRWI

Gazeta Wyborcza - CJG - - /W MIEŚCIE - ŁUKASZ KAMIŃSKI

Cztery lata temu jednym z gości odbywających się w PKiN-ie Europejskich Targów Muzycznych Co Jest Grane była Beata Kozidrak. Już na dłuższą chwilę przed spotkaniem, podczas którego artystka miała podpisywać płyty, tłum zaczął gęstnieć, podobnie atmosfera. Mała armia fanów uzbrojona w związane z Bajmem artefakty zajmowała strategiczne pozycje wokół stoiska, przy którym miała się pojawić Kozidrak. Gdy w końcu się pojawiła, przywitało ją godne zagorzałych kibiców piłkarskich ogłuszające skandowanie: „Be-a-ta, Be-a-ta!”. Niewielu artystów może pochwalić się takim uwielbieniem, oddaniem fanów – i to nie tylko tych sentymentalnie starszych, ale też i coraz to nowych pokoleń.

Patrząc wstecz, chłodnym okiem i uchem, widać i słychać, że Bajm był skazany na sukces już od samego początku, od pierwszego koncertu w Opolu czterdzieści lat temu. – Bisowaliśmy siedmiokrotnie, a ja wciąż nie miałam dość. Tak bardzo chciało mi się stać na tej scenie i śpiewać dla publiczności, bo czułam, że piosenka „Piechotą do lata” trafiła do nich. Moje marzenia właśnie się spełniały – wspominała na łamach „Gazety Wyborczej” artystka i dodawała: – Byliśmy szczęśliwi. Nie myśleliśmy o podbijaniu polskiego rynku i zarabianiu pieniędzy. Przede wszystkim chciałam spełnić swoje marzenie, czyli wystąpić w Opolu na scenie, na której wcześniej oglądałam w telewizji tych wszystkich wspaniałych

Beata Kozidrak i Bajm będą główną gwiazdą warszawskiego sylwestra. Po sporej trasie koncertowej, podczas której zagrali kilkadziesiąt koncertów, zakończą 2018 r. występem dla tysięcy ludzi na placu Bankowym i milionów przed telewizorami.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.