Sposoby na tańsze ogrzewanie

Rachunki za ogrzewanie coraz mocniej biją nas po kieszeni. Tylko jak je zmniejszyć?

Gazeta Wyborcza - Dom (Nieruchomosci) - - Dom - MAWI

Jeśli roczne wydatki na ogrzewanie każdego metra kwadratowego mieszkania lub domu nie przekraczają zbytnio 3,5 zł, to można je uznać za akceptowalne. Czerwona lampka powinna się natomiast zapalić każdemu, kto wydaje np. 5,6 zł. – Wtedy trzeba koniecznie poszukać przyczyn tak drogiego ogrzewania – mówi Maciej Wełnicki z firmy Nierucho mo ści Wiel ko pol ski. Ra dzi on zwrócić uwagę na straty ciepła w przesyle. Zdarza się, że kilka sąsiadujących ze sobą budynków ma jedno przyłącze do węzła cieplnego. Wpraktyce to oznacza, że przyłącze jest przy jednej kamienicy, od której biegną rury do kolejnych budynków. – Jeśli jest to wiele metrów, a rury przechodzą np. pod ulicą, to mieszkańcy płacą za ogrzewanie ulicy dokładnie tyle samo, ile za ogrzewanie własnych mieszkań – wyjaśnia Maciej Wełnicki. – Należy wówczas wspólnie z zarządcą nieruchomości policzyć, czy opłacenie własnego przyłącza do sieci miejskiej lub budowa własnej kotłowni nie okaże się tańszym rozwiązaniem – dodaje Justyna Łukaszewicz, prezes Nieruchomości Wielkopolski.

Żeby stwierdzić, czy taka inwestycja ma ekonomiczne uzasadnienie, Justyna Łukaszewicz radzi zamontować ciepłomierze na wyjściu rury z węzła cieplnego oraz na wejściu do budynku. Różnica odczytów pozwala na oszacowanie kosztów straconej energii cieplnej. Wystarczy wówczas porównać, jak się one mają do kosztów budowy własnego przyłącza lub własnej kotłowni.

Rzecz jasna, zima to nie jest dobry czas na tego typu inwestycję. Można się jednak zacząć do niej przygotowywać. Wprzypadku wspólnot mieszkaniowych niezbędna jest stosowna uchwała, którą muszą podjąć właściciele mieszkań. Maciej Wełnicki zwraca również uwagę na konieczność zaizolowania termicznego rur oraz ocieplenia budynku. – Termomodernizacja, choć wiąże się z dużymi nakładami finansowymi, wdłuższej perspektywie także przynosi oszczędności – mówi specjalista. Według niego powinna ona być jednak przeprowadzona w oparciu o audyt energetyczny, który wskaże miejsca największych ubytków ciepła.

A co moż na zro bić te raz, aby zmniejszyć wydatki za ciepło? Okazuje się, że zarządcom dobrze znane są sztuczki, których próbują niektó rzy wła ści cie le, chcą cy pła cić mniej. Np. wydłu ża ją oni rur ki od pionów grzewczych (wyglądają one wówczas np. jak serpentyna lub drabinka). Chodzi o to, by ciepła woda dłużej przepływała przez mieszkanie. Ponieważ jest to część wspólna instalacji, oddane ciepło nie jest opomiarowane jako zużycie ciepła w danym mieszkaniu.

– Ta kie prak ty ki są nie le gal ne – ostrzega Justyna Łukaszewicz. I przypomina, że za tego typu samowolne przeróbki grożą konsekwencje praw- ne i finansowe. Np. wspólnota mieszkaniowa może nałożyć na nieuczciwego właściciela mieszkania odszkodowanie określone jako różnica zużyć pomiędzy okresem przed i po dokonaniu samowolnych przeróbek.

Według tej specjalistki mieszkańcy muszą mieć poczucie, że mają realny wpływ na wysokość rachunków za ogrzewanie. – Chodzi o psychologiczny efekt rozmycia odpowiedzialności – tłumaczy Justyna Łukaszewicz. – Jeśli przeciętny Kowalski będzie widział, że ilość ciepła pobranego i oddanego zależy tylko od niego i ma realny wpływ na poziom kosztów ogrzewania swojego lokalu, będzie dużo bardziej chętny do oszczędzania.

Za rząd cy z Nie ru cho mo ści Wielkopolski polecają wszczególności zamontowanie dla każdego mieszkania liczników ciepła. Wtedy każdy lokator wie, ile ciepła zużywa i łatwiej mu skorygować zapotrzebowanie na ciepło. Także wstarych blokach można zainstalować takie liczniki. Jednak jest to dość kosztowny remont, który nie w każdym przypadku ma sens.

Bardzo po moc ne są głowi ce termostatyczne pozwalające na indywidualną regulację ilości pobranego ciepła, a co się z tym wiąże, temperatury wlokalu. Wzarządzaniu temperaturami wmieszkaniach pomagają również termostaty, które utrzymują stałą temperaturę i mogą być zaprogramowane na odpowiednie temperatury o różnych godzinach dnia. – Termostaty można zamontować na wszystkich rodzajach kaloryferów, także na starych, żeliwnych – twierdzi Maciej Wełnicki. Przyznaje, że w nie któ rych przy pad kach ko - nieczna może się okazać wymiana kaloryferów. O tym, czy grzejnik należy do części wspólnej, czy jest własnością prywatną, decyduje ro dzaj in sta la cji w bu dyn ku. – Zgodnie z ustawą o własności lokali część wspólną stanowią m.in. urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali, a niekiedy obieg ciepłej wody wcałym budynku może być niemożliwy po usunięciu grzejnika. Wówczas należy przyjąć, że kaloryfer należy do części wspólnej – tłuma czy Weł nic ki. – Nato miast w nowszych budynkach można zdemontować grzejnik bez szkody dla reszty mieszkańców. Wtedy na le ży przy jąć, że grzej nik jest własnością indywidualną. Często wspólnoty, dla jasności sprawy, podejmują stosowne uchwały wyjaśniające, do kogo należy kaloryfer.

Wymianę grzejników najlepiej prze prowa dzić poza sezo nem grzewczym. Prace na działającej instalacji wpływają bowiem na poziom ciśnienia. Wymagane jest wtedy dodatkowe odpowietrzanie i dopuszczanie wody do układu centralnego ogrzewania.

Zimą, kiedy spadnie śnieg, można zobaczyć na osiedlach ścieżki z zieloną trawą. Właśnie pod tym terenem idą rury z ciepłowni ogrzewając powietrze zamiast mieszkań

Na nowych grzejnikach głowice termostatyczne są standardem. Można je jednak zamontować także na starych kaloryferach

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.