Jak nie zostać bez prądu

Do przerw w dostawie prądu można albo się przyzwyczaić, albo spróbować się do nich przygotować. Podpowiadamy, jak to zrobić

Gazeta Wyborcza - Dom (Nieruchomosci) - - Pierwsza Strona - Małgorzata Krośnicka

Wystarczyły dwa tygodnie upałów, aby po raz pierwszy od połowy lat 80. energetycy musieli reglamentować energię elektryczną. Na szczęście, indywidualni odbiorcy tego nie odczuli. Jednak awarie sieci związane z pogodą, a w konsekwencji przerwy w dostawach prądu, są już u nas niemal codziennością. A bez niego, zwłaszcza na terenach, wktórych budynki nie są podłączone do miejskiej sieci grzewczej, gazowej czy wodnej, to prawdziwy dopust. Nie mamy nie tylko światła, ale przede wszystkim ogrzewania, wentylacji ( jeśli jest mechaniczna), wody, możliwości gotowania (płyta grzejna i piekarnik wymagają wszak prądu). Jak pokazuje doświadczenie ostatnich lat, taka sytuacja może trwać co najmniej kilka dni. A zanim energetycy uporają się z naprawą sieci, trzeba sobie wdomu jakoś radzić.

Polska unplugged

Wnajnowszym raporcie Rady Europejskich Regulatorów Energii (CEER) Polska zajmuje trzecie miejsce od końca (po Łotwie i Litwie) wUnii Europejskiej, jeśli chodzi o długość przerw wdostawach energii elektrycznej. WPolsce jest to ponad 410 minut, natomiast wNiemczech – niecałe 30 minut. Do porównań stosowany jest wskaźnik SAIDI (System Average Interruption Duration Index), który pozwala wyliczyć, ile minut wciągu roku statystyczny mieszkaniec kraju pozbawiony był prądu (do rachunku nie dolicza się przerw krótkich, trwających mniej niż trzy minuty).

Pamiętajmy jednak, że jest to wynik uśredniony, bo długotrwałe wyłą- czenia dotyczą głównie mieszkańców mniejszych miejscowości, przedmieść i wsi, gdzie prob le my z prą dem są częstsze, a wyłączenia trwają dłużej. Wpływ na to ma także stan sieci – wnajgorszym stanie są sieci niskiego napięcia, czyli te, które dostarczają energię bezpośrednio do poszczególnych domów. Już w 2009 r. aż połowa tych linii miała ponad 30 lat i nigdy nie była modernizowana.

Na tym nie koniec kiepskich wiadomości. Opracowany przez Krajowe Sieci Energetyczne bilans mocy do 2020 r. wykazał, że od roku 2016 krajowe elektrownie mogą mieć trudności w pokryciu zapotrzebowania na moc. Wopublikowanym w ubiegłym roku raporcie Ministerstwo Gospodarki podało, że ryzyko powstawania deficytów mocy dotyczy szczególnie szczytów zapotrzebowania, czyli sezo nów let nich i zi mowych, zwłaszcza w latach 2016-2017. Szacowany deficyt mocy dla szczytu zimowego w 2015 roku – jak podaje Cire.pl – wyniesie około 95 MW, w 2016 już oko ło 800 MW i wzroś nie do 1100 MW zimą 2017 r. W sezonach letnich szacowana wartość def icytu mocy wy nie sie od powied nio 520 MW w 2016 r., 680 MW w 2017 r. oraz 30 MW w 2018 r. Bezpieczną nadwyżkę mocy osiągniemy dopiero w 2019 r.

Jednym z rozwiązań są umowy, jakie Polskie Sieci Energetyczne podpisują z klientami biznesowymi na tzw. negawaty, czyli jednostki energii zaoszczędzonej. Powstają one wtedy, gdy firma, na żądanie operatora, wyłącza na jakiś czas prąd, za co dostaje wynagrodzenie.

Ekipa elektryków naprawia zerwaną linię energetyczną

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.