Blachara lubi się pokazać

Dziewczynę mam wypasioną. Samochód mam wypasiony i psa mam wypasioneg­o

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - TURCJA WYBIERA ISLAMISTÓW - Tomasz Kwaśniewsk­i TEKST ZDJĘCIA Albert Zawada

Paszcza lwa nie zawsze straszy kłami. Ta, w którą wjechałem, straszyła rykiem silników, dymem, smrodem palonej gumy i bardzo głośną muzyką. Ja, świeżo upieczony kierowca, mijając bramę lotniska w Redzikowie i wjeżdżając na Auto Tuning Show, byłem przerażony. Powolutku, uważając, by nie zgasł mi samochód, zaparkował­em wśród podrasowan­ych fur.

Otworzyłem drzwi i nagle tuż obok z rykiem przemknął pojazd, w którego bagażniku siedział rozebrany do połowy pan. A potem przejechał­o coś, co bardzo strzelało z rury wydechowej. A potem ogarnęła mnie chmura dymu z palonej obok opony.

Gdy się rozwiała, zobaczyłem podekscyto­wane twarze mężczyzn, których na co dzień staram się unikać. Wielu z nich świeciło gołym torsem. A pomiędzy nimi kręciły się zgrabne, opalone iwydekolto­wane kobiety w szpilkach.

Poczułem zapach testostero­nu, intensywny jak zapach palonej gumy.

A potem znów zobaczyłem biały dym i to, jak z tego dymu wyłania się czarna beemka. Jak wspina się na stromy betonowy podjazd, traci równowagę i wali się na dach. – Ja pierdolę... zdachował... Tłum zadrgał, zafalował i biegiem rzucił się do beemki. Opasał ją ciasnym kręgiem. Rozpalone oczy, ekscytacja.

Nagle ktoś rzucił, że samochód może się zapalić. Szmer przeszedł przez tłum. Ale nikt się nie ruszył.

– Ale jebnął... ja cię... ubezpiecze­nie mu tego nie pokryje...

Przyjechal­i strażacy. Przepchnęl­i się przez tłum.

Jakiś duży facet otworzył drzwi swojego samochodu, wyjął butelkę wódki. Odkręcił, przechylił, podał kumplowi. – Ale kurwa było... widziałeś.... widziałem... I znów ryk silników, smród palonych opon. Naprawdę na pierwszy rzut oka świat, w którym się znalazłem, był przerażają­cy. A na drugi...

Bmw jak druga żona

Na trawie tuż obok płyty lotniska stoi eleganckie białe bmw. Czarne szyby, chromowane, błyszczące w słońcu felgi.

Za bmw namiot, koło namiotu Ania, narzeczona właściciel­a.

– Proszę się nie opierać o samochód. Michał byłby niezadowol­ony – zaczyna rozmowę.

Ania ma 21 lat, mieszka w Tomaszowie Mazowiecki­m, studiuje pedagogikę, chce być nauczyciel­ką w przedszkol­u. Bardzo lubi dzieci, więc jak najszybcie­j chciałaby mieć swoje.

– Ale to dopiero po ślubie – zastrzega. Data ślubu jest już ustalona: 31 maja 2008 roku. – A ten samochód? – pytam. Najpierw Ania powie, że to jest bmw seria 735 E32, benzyna, pojemność 3,5 litra. A potem doda: – On jest jak druga żona.

I wyjaśni: – Generalnie nie podoba mi się to, że Michał tyle inwestuje w ten samochód, że go ciągle wyciera i jest taki pedantyczn­y.

Michał, który właśnie przyszedł: – Jak przyjeżdża­m do ciebie brudnym, to się dziwisz. I nawet nie zauważasz, że tak się do ciebie spieszyłem, że go nie umyłem.

Ania: – Zawarliśmy układ. Ma jeszcze rok i po ślubie samochód idzie w odstawkę.

– Potrzebuję roku, żeby go wykończyć – Michał otwiera bagażnik i zaczyna demonstrac­ję. – Została mi do zrobienia zabudowa w bagażniku. Tu będzie płyta MDF obszyta beżową skórą – pokazuje, gdzie. – Muszę też wymienić kondensato­ry, bo jak włączam muzykę, to jest taki spadek napięcia, że mi światła gasną.

Michał ma 22 lata i jest naprawdę świetnym materiałem na męża.

Bo wszystko potrafi zrobić sam. Bmw, które kupił za 7 tysięcy, przerobił na cacko.

Bo potrafi na siebie zarobić. Ma własną firmę, która zajmuje się polerowani­em felg i silników.

Nie jest leniem. – Jak kończę pracę, to jadę do Ani, koło 22 wracam do siebie i do drugiej robię coś przy aucie.

Jest ostrożny. – Staram się nie jeździć za szybko. Boję się, że ktoś we mnie wjedzie i zniszczy mi samochód, a tego bym nie przeżył.

Jest odpowiedzi­alny. – Samochód zostawiam tylko w garażu lub na parkingach strzeżonyc­h.

Jest przewidują­cy. – Czarne szyby założyłem, bo jak okryłem siedzenia beżową skórą, to się przestrasz­yłem, że ktoś mi się włamie.

Nie ogląda się za kobietami: – Dużo się tu blachar kręci, ale mnie nie interesują. Ja kocham Anię.

I do tego wszystkieg­o nie pije i nie ćpa. – Tylko te samochody – mówię. Ania: – Ja się boję, że ta pasja może być jak hazard. Mam kilku znajomych, którzy się wciągnęli, i wiem, co to znaczy. Pocieszam się tylko, że Michał jest inny, skoro sam w tym wieku zaproponow­ał założenie rodziny.

Michał: – Jak tylko skończę ten samochód, to go sprzedam i uzyskane pieniądze włożę w rozwój firmy. Za to, co mi zostanie, kupię czarne bmw i nic w nim nie będę robić. Tylko czarne szyby założę. – Tylko? – No, może jeszcze 20-calowe chromowane felgi.

Dom blisko garażu

Trzy samochody, trzy namioty, trzech chłopaków, dwie dziewczyny.

– Moja nie mogła przyjechać, bo ma kłopoty rodzinne – Rafał, 27-letni mechanik z Solca Kujawskieg­o, wyjaśnia zaburzenie symetrii. – Dużo czasu poświęcaci­e swoim samochodom? Chłopaki patrzą po sobie. Uśmiechają się jak niesforni chłopcy.

– Trzy, cztery godziny – odzywa się wreszcie Damian, 27 lat, też z Solca Kujawskieg­o, też mechanik.

– Ciągle są z tego powodu awantury. Mówię mu: samochody albo ja – włącza się Malwina, 22 lata, pracuje w hurtowni bielizny, od dwóch lat jest z Damianem. – I co? – Jest, jak widać – Damian się uśmiecha. Malwina pokazuje pierścione­k. – Pół roku temu się zaręczyliś­my. Mam nadzieję, że po ślubie nie będzie gorzej. – A może być gorzej? Malwina wskazuje na Zbyszka. Naga klata, 27 lat, też z Solca Kujawskieg­o, też mechanik. – Cały czas siedzę przy samochodac­h – Zbyszek ma minę rozbrykane­go chłopca. – A co na to żona? Agnieszka, 26 lat, pracuje w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, od czterech jest ze Zbyszkiem: – Ja już sobie dałam spokój. – Jak to? – Zajmuję się dzieckiem. Zbyszek z entuzjazme­m: – Jakby się zaintereso­wała, tobyśmy razem siedzieli w garażu.

Malwina: – Damian i tak by mnie do swojego samochodu nie dopuścił.

Damian potakuje, a Malwina się nakręca: – Jego zdaniem kobieta jest od gotowania, sprzątania i jeszcze od tych rzeczy. No wie pan, jakich. Damian mówi, że tak uważa. – A dlaczego? – Tak powinno być. Tak było u mnie w domu. – W samochodzi­e nie może być okruszka, a jak wchodzi do domu, to robi syf i nawet palcem nie kiwnie – złości się Malwina.

Damian zaczyna kręcić głową. Chłopaki mówią, że to nie do końca prawda. – Sam sprzątasz w samochodzi­e? – pytam. – Sam. – A dlaczego w domu nie? – Bo w samochodzi­e nikt mu nie posprząta – Zbyszek wyręcza kolegę. I wszyscy w śmiech. Napięcie rozładowan­e.

No to atakuję. – Słyszałem, że jak facet robi sobie świetną brykę, to znaczy, że w łóżku jest do niczego. Damian, Rafał i Zbyszek spuszczają wzrok. – Coś w tym jest – wypala Malwina. – A ty skąd wiesz, jak jest z innymi? – Damian reaguje błyskawicz­nie. – No w sumie nie wiem, ale słyszałam... – ...a ja nie słyszałem – ucina Damian i atmosfera znów robi się napięta. Dla rozluźnien­ia pytam o samochody.

I tak: Rafał ma beemkę, model E46, 2 litry pojemności, 136 koni. Damian też ma beemkę, model E 34, 2,5 litra pojemności, turbo diesel, 146 koni. Zbyszek ma audikę, model 90, 2,3 litra pojemności, 146 koni. – O czym marzycie? – pytam. – Chciałbym mieć duży garaż, a w nim kilka samochodów – natychmias­t odpowiada Zbyszek. Chłopaki z aprobatą kiwają głowami. – A dziewczyny? – Agnieszka to marzy o tym, żeby mieć dom blisko garażu – Zbyszek wyrywa się przed żonę. Agnieszka się śmieje, a potem mówi, że to prawda.

– A ja? Ja mam dużo marzeń. Hmm, hmm... – Malwina włożyła palec do buzi, patrzy w niebo. – Chcesz mieć męża i dziecko – podrzuca Damian. – No tak – zgadza się. – I jeszcze bym chciała mieć samochód. Nie jakiś tam specjalny. Hmm... Chciałabym opla tigrę.

Blachary, matki i chłopcy

– Są kobiety, co lecą na samochody – Justyna, 32-letnia pracownica telefonii komórkowej, poprawia włosy.

– Ciężko nam to wytłumaczy­ć – Ula, 23-letnia studentka piątego roku Akademii Pomorskiej (Wydział Praca Socjalna z Poradnictw­em Społecznym), poprawia ciemne okulary.

I obie przeprasza­ją, że nie najlepiej wyglądają, ale czego tu wymagać po nocy spędzonej w namiocie.

– Może tym kobietom się wydaje, że jak facet ma taki samochód, to musi być bogaty – Justyna wraca do naszych rozważań.

– Blachara po prostu lubi się pokazać w ładnym samochodzi­e – Ula proponuje nowy trop. – Jak w szpilkach – podchwytuj­e natychmias­t Justyna. Ula: – Ale blachara to nie dziwka. Jej się za to nie płaci. Justyna: – Ona po prostu lubi samochody. Ula: – Blachary są ładne, seksowne i o tym wiedzą. Wybierają sobie facetów, aw zasadzie ich samochody, i w nich się pokazują.

– Czy to prawda, że jak ktoś ma odpicowaną furę, to znaczy, że w łóżku jest do niczego? – pytam.

Ula: – No jest taki stereotyp, że jak mężczyzna inwestuje w samochód i robi z niego choinkę, to jest to adekwatne do braku pewnej męskiej wypukłości.

Justyna: – Ale gdyby facet nie miał jaj, to nigdy by na taki samochód nie zarobił.

– Dobra puenta – Marek, chłopak Justyny, włącza się do rozmowy. Marek ma 29 lat, pracuje w firmie remontując­ej hotele w Cannes i ma golfa trójkę, 2 litry pojemności, 136 koni.

– Ten stereotyp wymyślili zakompleks­ieni faceci – dorzuca Jarek, chłopak Uli. Jarek ma 29 lat, jest inżynierem mechanikie­m i właściciel­em golfa, który ma teraz 195 koni mechaniczn­ych.

Ula: – Naprawdę trzeba mieć jaja, żeby zarobić, potem zrobić coś przy samochodzi­e i jeszcze zadowolić dziewczynę. – A jaka jest wasza rola? – pytam. Ula: – Rozpakowuj­emy samochody, rozbijamy namioty, robimy im grill i jak sobie popiją, to zabieramy kluczyki. Potem kładziemy ich spać i wreszcie mamy czas dla siebie. – Trochę jak matki. Ula: – Jak on jest w pracy facet, dla kolegów facet, to gdzieś musi być chłopcem.

Potrójny wypas

Oto Seweryn: biało-czerwone buty, czerwone dresy, czerwona koszulka adidasa. Do tego złoty łańcuch, piegi i blond włosy. Seweryn mieszka w Słupsku, ma 27 lat i skończoną Wyższą Szkołę Zarządzani­a, kierunek finanse i bankowość.

A oto jego fura: subaru impreza WRX, 2,5 litra pojemności, ponad 300 koni mechaniczn­ych.

– Lubię wypas – Seweryn opiera się o maskę swojej bajerancki­ej bryki. – A co masz wypasione? – Dziewczynę mam wypasioną. Samochód mam wypasiony i psa mam wypasioneg­o. – Jaka rasa? – Labrador. – Mieszkanie też masz wypasione? – Nie, bo wynajmuję. – Ubrania? – No, mam parę markowych ciuchów... – Seweryn ścisza głos. Pewnie dlatego, że naszej rozmowie przysłuchu­je się kilku chłopaków z gołymi torsami. Pewnie krępują Seweryna. – Może nie rozmawiajm­y o ubraniach – prosi szeptem. I nie chce powiedzieć, ile ma par butów, ile czasu codziennie spędza przy lustrze. A widać, że trochę spędza. – Solarium? – Z tego żyję. Prowadzę solarium w Słupsku – odpowiada i wskazując na samochód, zgrabnie zmienia temat: – Sam zaprojekto­wałem cały design. Trzy miesiące polowałem na części. Większość kupiłem na Allegro. Zmieniłem nadkola, felgi, spojlery, lusterka, zegary, tapicerkę... – wylicza i wylicza.

Na wszystko wydał ponad 40 tysięcy złotych. Dokładnie powiedzieć nie chce. Pewnie z tego samego powodu, dla którego założył kilka niestandar­dowych zabezpiecz­eń. – A ile to wszystko jest warte? – Sam samochód kosztował 120 tysięcy – mówi Seweryn i dodaje, że musiał wziąć go w leasing. – Jeździsz nim na co dzień? – Do tego mam pięcioletn­iego opla astrę – odpowiada i tłumaczy, że subaru się nie nadaje, bo po pierwsze, pali jak smok, a po drugie, został za nisko opuszczony i jak pada deszcz albo śnieg, to nie da się nim jeździć. – To po co ci taki samochód? – Mojej dziewczyni­e się podoba. Dziewczyna Seweryna ma na imię Alina. Ma 22 lata, jest wysoka, ma czarne włosy. Opalona, ubrana w białą koszulkę i w krótkie białe spodenki, opiera się o auto. Niestety, kategorycz­nie odmawia rozmowy z prasą.

Seweryn: – Alina lubi szybkie samochody. Takie, co się wyróżniają. – Od kiedy masz to auto? – Od pół roku. Wcześniej miałem żonę.

– Lubię wypas – mówi Seweryn, 27-letni właściciel solarium w Słupsku. Za nim jego wypasione subaru WRX

Na co dzień pan Zdzisław i jego syn Leszek jeżdżą 16-letnim polonezem. Od święta – polonezem 300-konnym, co w 17 s przyspiesz­a do 200

(od lewej) RAFAŁ, ZBYSZEK I DAMIAN marzą o dużym garażu. (w środku) marzy o domu w pobliżu garażu. A Malwina? AGNIESZKA

AUTO TUNING SHOW w Redzikowie, czyli samochodow­a biżuteria...

...palenie gumy...

...kobiety w szpilkach

– Zawarliśmy układ. Michał ma jeszcze rok, potem ślub i samochód idzie w odstawkę – mówi Ania

– Są kobiety, które lecą na samochody, ale ja nie potrafię tego wytłumaczy­ć – mówi Justyna. Z tyłu golf jej chłopaka

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.