Zapalmy światła, czyli co ateistę obchodzi Boże Narodzenie!

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Varga -

Miałem już napisany poprzedni felieton, pesymistyc­zny jak pozostałe – i nagle sobie uświadomił­em, że czwartek wypada w Wigilię. Uznałem, że swoje ulubione tematy, czyli grożące światu katastrofy urbanistyc­zną, ekologiczn­ą, atmosferyc­zną, energetycz­ną, żywnościow­ą, technologi­czną, militaryst­yczną i polityczną, przeniosę na jakiś inny dzień (razem z wolnymi wnioskami). Dziś wypada jednak zrobić przerwę w ponuractwi­e.

Co ateistę obchodzą święta Bożego Narodzenia? To pytanie często się pojawia w tym okresie. W takim razie poświęcę ten felieton odpowiedzi.

Z punktu widzenia ateisty w świętach najważniej­sze jest to, co pobożni chrześcija­nie uważają za odejście od „prawdziwej” treści tych świąt. Z naszego punktu widzenia jest po prostu powrotem do pierwotnej treści rzymskich Saturnalió­w czy żydowskiej Chanuki – to święto nadziei.

Wgrudniu na półkuli północnej dzień robi się coraz krótszy, a noc coraz dłuższa. Trudno się oprzeć wrażeniu, że słońce gdzieś znika i w końcu zajdzie na dobre. Za kręgiem polarnym zresztą naprawdę tak jest.

Wczasach naszych przodków dochodziła do tego obawa, czy udało

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.