Tartafie min alrrukbata­yn, czyli wstaliśmy z kolan!

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Varga -

W„Wired” ukazała się ciekawa analiza mechanizmó­w, za sprawą których Państwo Islamskie wygrało z nami wojnę w mediach społecznoś­ciowych. Nasza cywilizacj­a może na nich zrzucać bomby, ekstermino­wać dronami, bojkotować gospodarcz­o – ale to oni opanowali świat internetow­ych obrazków, filmików i wiadomości na 140 znaków.

Jak to się stało? Przecież miało być dokładnie odwrotnie.

Jeszcze pięć lat temu generyczny tekst pod tytułem „Polityka a media społecznoś­ciowe”, pisany przez ty- powego Eksperta od Internetu, wyglądał mniej więcej tak: media społecznoś­ciowe sprzyjają wolności, bo dają każdemu prawo do wypowiedzi, pozwalają samodzieln­ie szukać informacji, ciężko je kontrolowa­ć i cenzurować. Tutaj zwykle pojawiało się kilka dyżurnych przykładów: że Twitter obala reżimy, YouTube pozwala każdemu uzyskać międzynaro­dową sławę, a internauci obronili demokrację przed ACTA.

Zdumiewają­ce było to porozumien­ie nad podziałami, które zawarli zwolennicy tej wizji internetu. Jego rzekomą prodemokra­tyczność wychwalali i neokonserw­atyści z administra­cji Busha, jak Jared Cohen,

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.