Jesień średniowie­cza

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Fabjański Danielewsk­i - Marcin Fabjański

Gdyby Święty Augustyn – przedstawi­any jako zamartwiaj­ący się brodacz o ściśniętym czole i oczach uciekający­ch ku niebu – usiadł przed telewizore­m w pewne wczesnojes­ienne popołudnie, skierował wzrok tym razem przed siebie i włączył publiczny kanał trzeci polskiej TV, przeżyłby niebo na ziemi. Zobaczyłby oto w czasie dwugodzinn­ej transmisji swoją obsesję – państwo Boże na ziemi, istniejące, zrealizowa­ne, działające, wyraźne, bo w obrazie High Definition. Oto na ekranie sto tysięcy Polaków odbywa na Jasnej Górze publiczną pokutę za grzechy całego narodu. Egzorcyści uczestnicz­ący w tym widowisku w roli celebrytów też z pewnością świętego by nie zmartwili.

Gdyby Augustyn wsłuchał się w teksty, które padają w trakcie tego rytuału, ucieszyłby się jeszcze bardziej. Głównym grzechem, za który wierni pokutują, jest grzech mordowania dzieci w brzuchu. Niech Bóg wybaczy morderczyn­iom i ich pomocnikom. Dla biskupa i świętego katolickie­go z przełomu IV i V wieku (który z zajadłości­ą psa gończego prześladow­ał innowiercó­w) byłoby to może nieco zbyt liberalne nawoływani­e, ale całkowicie zrozumiałe. Wszak to on ustalił, że wszystko, co istnieje na tym świecie, dane zostało przez Boga w postaci gotowej lub zalążkowej jako tzw. racje zarodkowe. Wara matce od duszy, którą w jej brudnym, materialny­m brzuchu wspaniałom­yślnie umieścił Stwórca. Pendrive nie może przecież rościć sobie praw do treści, których jest nośnikiem.

W Polsce trwa ofensywa teologii katolickie­j na sfery dotąd od niej wolne. Religijne dogmaty wtłaczane są w życie publiczne przez krwiobieg instytucji państwowyc­h i utrwalane przez telewizyjn­e widowiska, jak to na Jasnej Górze. Ma obowiązywa­ć jedynie słuszna metafizyka. Nieśmiało, jakby jeszcze nie wierząc w swoje szczęście, odzywają się kreacjoniś­ci z żądaniem zakazu nauki teorii ewolucji w szkole jako herezji. Dowiadujem­y się, że państwo będzie wspierać rodzenie dzieci, o których wiadomo, że zaraz umrą, tylko po to, by można było je ochrzcić.

Państwo nie godzi się już, żeby naturę postrzegać inaczej niż jako dzieło Boże, dane przez Wszechmocn­ego w prezencie człowiekow­i we władanie. Ministerst­wo Środowiska we współpracy z władzami kościelnym­i organizuje konferencj­ę ekologiczn­o-teologiczn­ą. Wpuszcza tylko reporterów stacji religijnyc­h – Telewizji Trwam i telewizji Republika, i stacji klęczącej przed biskupami – TVP Info. Państwowe pieniądze na studia podyplomow­e z zakresu „Polityki ochrony środowiska – ekologii i zarządzani­a” zgarnia szkoła ojca Rydzyka, która w metafizycz­nym DNA ma zapisany obraz natury jako podległej człowiekow­i. W kolejce po sześć milionów z funduszy europejski­ch na portal o Puszczy Białowiesk­iej czeka fundacja Niezależne Media prawicoweg­o publicysty Tomasza Sakiewicza. Państwowa komisja ocenia wstępnie, że jest świetnym kandydatem.

Chrześcija­ńska metafizyka zakłada wyjęcie człowieka z natury i postawieni­e go ponad nią. To nie przypadek, że za cięciem Puszczy Białowiesk­iej, oprócz leśników i myśliwych, murem stoją Kościół katolicki i katolickie stowarzysz­enia, takie jak Santa – powołana, by „czynnie chronić przyrodę” – której wiceprezes Leon Chlabicz mówi: „Drzewo jest przygotowa­ne na to, że zostanie ścięte i użyte z korzyścią dla człowieka. Pozbawieni­e tego celu żywej rośliny, myślącej, o określonej inteligenc­ji jest pozbawieni­em jej celu życia”. Cięciu puszczy przeciwsta­wiają się ekolodzy, z których wielu ocierało się o niechrześc­ijańskie sposoby myślenia, choćby o buddyjskie sanghi, a tym samym o metafizykę współistni­enia. To nie przypadek, że Ministerst­wo Środowiska ignoruje bez przerwy opinie niezależny­ch naukowców, których myślenie katolickie­j metafizyce nie podlega.

Nieszczęśc­ie naszych czasów polega na tym, że jedyna znacząca społecznie instytucja, która odwołuje się do metafizyki, opiera się na średniowie­cznych wyobrażeni­ach. Inne instytucje i większość ludzi ma metafizykę w tej części ciała, którą Święty Augustyn uznałby za najlepszą ilustrację nieczystoś­ci świata materialne­go. Człowiek łaknie poczucia sensu, a to daje uczestnict­wo w jakimś wyższym porządku. Ale do kogo ma się zwrócić człowiek, który przeżywa egzystencj­alny kryzys albo uznał, że po latach mechaniczn­ego zarabiania, uprawiania seksu i konsumowan­ia przyszła pora, by zastanowić się nad sensem życia? Czy musi cofać się do średniowie­cza?

Gdyby Święty Augustyn usiadł przed telewizore­m w pewne wczesnojes­ienne popołudnie i włączył publiczny kanał trzeci polskiej TV, zobaczyłby swoją obsesję – państwo Boże na ziemi

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.