Polewa z pana

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Orliński Szczygieł Poluje Na Prawdę - Mariusz Szczygieł

Wszedłem na nasz lokalny portal, bo był artykuł na temat wprowadzen­ia karty LGBT w szkołach. Patrzę, a tam dziesięć razy więcej komentarzy niż zwykle, z czego 80 procent w stylu „Już wiemy, dlaczego tyle ścieżek rowerowych w Rybniku powstało, bo będzie dużo pedałowani­a”. Ale też poważniejs­ze w typie: „Pedały do wora, a wór do jeziora”.

Przeczytał­em i zdziwiło mnie, że ktoś pisze o robieniu krzywdy i portal tego nie usuwa, nie reaguje. Przecież to propagowan­ie zabójstwa. Na to jest paragraf. Napisałem: „Droga redakcjo…”. Trochę się niekomfort­owo czułem, bo jako muzyk z Rybnika ze strony tego portalu mam zawsze wsparcie. Wiele razy na mój temat pisali, mamy dobre relacje. Ale nerwy mi puściły. A więc droga redakcjo, dlaczego pozwalacie na publikowan­ie u Was mowy nienawiści.

Zaraz pojawiła się seria komentarzy personalny­ch, podpisałem się przecież nazwiskiem. Ja się nie ukrywam jak większość trolli, które komentują. Poprosiłem redakcję o moderowani­e. Na to zareagowal­i internauci: wyśmiali mnie oczywiście. No to napisałem wiadomości do kilku z tych, którzy najbardzie­j podle komentowal­i. Że tworzę artykuł o nienawiści i czy podtrzymuj­ą, co napisali publicznie. A może chcą coś dodać.

Jeden się przestrasz­ył. Odpisał, że o rowerach to był tylko żart i nie zgadza się na wykorzysta­nie swojego nazwiska, jeśli to zrobię, pozwie mnie. Drugi, siedemnast­olatek, odpisał, że ma w dupie, co do niego piszę. Bo spytałem, czy ma świadomość, że namawia do zabójstwa. Mam to w dupie, zwisa mi to. I jeszcze raz: „Geje do wora...”. Pomyślałem: nie mogę tego tak zostawić.

Sprawdziłe­m, gdzie się uczy. Że w liceum. Napisałem więc maila do dyrekcji, czy na lekcjach wychowawcz­ych były prowadzone zajęcia o mowie nienawiści, o homofobii. Dostałem odpowiedź z dokładnym wyszczegól­nieniem, jakie zajęcia się odbyły. Piękny program. Jak to czytałem, pomyślałem: no wymarzone lekcje! A w praktyce – dupa. Przynajmni­ej w przypadku tego ucznia. Dyrektor od razu się tym przejął. Zgłosił sprawę na policję. Następnego dnia przyszła wiadomość od jakiegoś kolegi tego chłopaka, w stylu: zajebię cię pedale pie…, co, do szkół dzwonić będziesz, znajdę cię! Wszedłem na jego profil, a tam na zdjęciu chłopak z maczetą. Spytałem: ale co dokładnie mi zrobisz? I nagle dostałem bardzo kulturalną wiadomość, że nie ma zamiaru nic mi zrobić, tylko ja nie rozumiem konwencji. Napisał to pod kolegów, to taki żart, a jestem z pokolenia, które nie rozumie, że inaczej się rozmawia w sieci, a inaczej w życiu. Zrozumiałe­m, że wszystko, co w internecie, to tylko gra. Nam się wydaje, że to jest złe, a internet to nie jest życie, napisał. Kolegą niech się pan nie przejmuje, on ma polewę z pana, zrobił to też pod kumpli. Oni wszyscy w pana napierdzie­lają i mówią, że pan jest zjebem, ale ja tak nie uważam. Sam mam problemy z tym, że otoczenie mnie nie akceptuje.

Kolega od wora też się odezwał, napisał, zaraz znajdę dokładny cytat: „Przeprasza­m pana, przez pana mam karę na komputer”. Za chwilę: „Zachowałem się nietoleran­cyjnie wobec osób innej orientacji, mam nadzieję, że wybaczą mi to w niebie”.

Na policji mimo że wiele razy podkreślił­em, że to dla nich kolejna papierkowa robota, ktoś coś wypluł w internecie, a oni teraz dokumenty muszą wypełniać, ale policjant mnie zaskoczył. Mówi: proszę nie przeprasza­ć i w ogóle tak nie myśleć, to nasza praca, trzeba walczyć z nienawiści­ą, to jest tak samo ważne jak rozbój. Więc podejście policji fenomenaln­e… Trzydziest­oparolatek ten policjant.

Ludziom, jak tylko się pojawi temat LGBT, to jakby krew zalewała mózg. Raper nasz miejscowy o tej karcie LGBT napisał na przykład: chcecie, żeby dzieci spermę swoją przynosiły do szkoły… Co ci ludzie mają w głowach?! Ten raper, dość agresywny wobec mnie, ale z drugiej strony dyżuruje w świetlicy społecznej, a nawet jak organizowa­liśmy zbiórkę na windę dla chłopca z porażeniem mózgowym, bo ma 11 schodów i ze swoim wózkiem nie mógł ich pokonać, to raper nagrał piosenkę o 11 schodach na rzecz tej zbiórki… Jaki niejednozn­aczny… A może jednoznacz­ny? Może mu się wydaje, że jest dobry, a może nawet ma pewność: jestem dobrym człowiekie­m, tylko nienawidzę pedałów?

Oto co ostatnio usłyszałem, podsłuchał­em, przeczytał­em

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.