IKSDE, KISNĘ!

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Orliński Szczygieł Poluje Na Prawdę -

Przykładowe zastosowanie: „Oglądałeś wieczór wyborczy w TVP?”. „Tak, czułem się jak beczka kiszonych ogórków”.

Na początku był emotikon symbolizujący śmiech tak serdeczny, że aż ktoś zamknął oczy (co symbolizuje literka „x”) i szeroko otworzył usta, śmiejąc się pełną gębą (co symbolizuje literka „D”). Czyli: xD.

Ludzie zaczęli wymawiać ten skrót na głos jako „iksde”. Czasami serio, a czasem sarkastycznie. Z tego zrodziło się rzadkie w naszym języku powiedzenie mimiczne. W innych językach to występuje często. Francuzi nazywają kogoś pieszczotliwie swoją „małą kapustką” albo „chińskim grzybkiem”. Literalnie to nie ma sensu, chodzi o to, że kiedy człowiek wymawia to po francusku (odpowiednio: „mon petit chou” i „champignon chinois”), robi śmieszną minę, a usta układają się do pocałunku.

Innym słynnym powiedzonkiem tego typu jest angielskie „say: »cheese«” – „powiedz: »ser«”, którym fotograf sygnalizuje, że zaraz naciśnie spust i trzeba się uśmiechnąć. Człowiek, który prawidłowo wymawia słowo „cheese”, rozciąga usta w grymasie przypominającym uśmiech. Latynosi zamiast tego mówią „whisky”, odpowiednio przeciągając końcowe „y”.

W Polsce dotąd nie mieliśmy odpowiednika, aż w kulturze internetowej narodziły się różne warianty nawiązujące do kiśnięcia. Mówiąc „kisnę” albo „skisłem”, również robimy dziwną minę.

Krótko mówiąc, kiedy ktoś ci nagle mówi, że jest „stosem kiszonki”, to znaczy, że się z czegoś albo kogoś śmieje. Niewykluczone, że z ciebie.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.