Owce schodzą z hal

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Fotoreportaż - ZDJĘCIA BARTŁOMIEJ JURECKI TEKST MAGDALENA GORLAS

Najpierw na drodze pojawia się niewielki żółty punkt. To odblaskowa kamizelka juhasa Roberta. Idzie jako pierwszy i ostrzega nadjeżdżające samochody, aby zwolniły. Za nim długo nie widać nic. Mgła ciężko wisi nad szosą. Gdzieś w oddali słychać jednak coraz wyraźniejszy dźwięk dziesiątków dzwonków, szczekanie psów i nawoływania. Nagle z gęstej mgły wynurza się baca Józef Klimowski z juhasami, dumnie idą na przedzie, a za nimi prawie 2000 owiec. Zostało im jeszcze kilkanaście kilometrów drogi. Tego dnia kończą w Nowym Targu jesienny redyk, czyli osod.

Tradycja redyku sięga kilka wieków wstecz. Tak nazywane jest wiosenne wyjście pasterzy ze stadami owiec na wypas na górskich halach i ich powrót stamtąd jesienią. Każdy pasterski sezon

Jak się słyszy te dzwonki, zawsze radość jest. Redyk to uciecha

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.