Uchodźcy uratowali miasteczko

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Fotoreportaż - ZDJĘCIA NICOLA ZOLIN TEKST LUDMIŁA ANANNIKOVA

Gdyby nie uchodźcy, miasteczko Riace we włoskiej Kalabrii zapewne by nie istniało. Pustoszeć zaczęło w latach 80. ubiegłego wieku, kiedy jego młodzi mieszkańcy masowo wyruszyli do USA w poszukiwaniu pracy. W ciągu dekady 3-tysięczna populacja Riace zmniejszyła się trzykrotnie. Nie ziściły się nadzieje na rozkręcenie turystyki. Kolejni mieszkańcy porzucali swoje domy, przenosząc się za granicę lub na północ Włoch.

Ratunek dla Riace niespodziewanie przyniosło morze. W 1998 do wybrzeża miasteczka przybiła łódź z kilkuset uchodźcami z Kurdystanu. Zamiast ich odesłać, mieszkańcy Riace otworzyli im drzwi. Choć niewielu z tej pierwszej łodzi zdecydowało się pozostać, lokalne władze zrozumiały, że przybysze są dla nich ratunkiem. Tak w kolejnych latach Kurdowie, Etiopczycy, Erytrejczycy, Somalijczycy i Afgańczycy tchnęli w Riace nowe życie. Dziś mieszkają w nim przedstawiciele 20 narodowości.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.