Święta noc

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Orliński Szczygieł Poluje Na Prawdę - Mariusz Szczygieł

WWigilię zorientowałem się, że nie mam felietonu do tego numeru. A miałem! Tyle że ciekawy facet, z którym rozmawialiśmy o jego niechęci do papierosów (prezes firmy Aflofarm Jacek Furman), wyjechał na długi urlop. Nie ma z nim kontaktu i chwilowo nie zautoryzuje tekstu. A ja nie oddaję felietonu do druku bez przeczytania go przez bohatera. Muszę więc czekać. Nagle temu miejscu zagroziła pustka! Nie wstawię tu wielkiego NIE MA, choć uważam, że to modny zestaw słów w tym sezonie.

W nocy nie mogłem zasnąć. Położyłem się o 2.30 i zaczęła się udręka: nie mam nic w zapasie… nie mam nawet pliku z prawdami odrzuconymi… nie zmyślę przecież żadnej historii… nie wiem, do kogo mogę w święta zadzwonić, żeby jakąś prawdę nagle wymusić… O 4.25 wpadłem na pomysł. Stworzyłem napis RATUNKU! i wstawiłem na moje instagramowe konto.

Poprosiłem świat o prawdy ratunkowe.

Obudziłem się o trzynastej. Skrzynka była zapchana od wiadomości. Ludzie w poranek Bożego Narodzenia pisali swoje prawdy.

„Jeśli jest się samotnym, raz w miesiącu zafundować sobie masaż. Człowiek musi być dotykany. Ktoś, kto nie lubi dotyku, szybciej umrze. Jestem o tym przekonany. Kiedyś pisarz i aktor Nasierowski mówił, że w więzieniu, gdzie trafił za rabunek, człowiek z samotności nawet krzesło przytuli. W Szwecji już w latach 90. państwo fundowało chorym na AIDS masaż, żeby nie czuli się odrzuceni fizycznie. W tę samotną wigilijną noc uświadomiłem sobie, że ludziom często brak dotyku. Lubię mocny masaż, bo wtedy czuję, że żyję. Masażysta (preferuję mężczyzn ze względu na ich siłę) udowadnia mi swoim dotykiem: jesteś!”.

„Nie zaglądać do telefonu komórkowego męża i nie dawać jemu swojego. W związku musi być tajemnica. Nawet jak jej nie mamy, to niech myśli, że mamy. Jak nam to dobrze robi! Monika”.

„Mam 41 lat, należałem do Kościoła protestanckiego. Od małego prowadziłem muzyczne życie zboru. Ot, takie cudowne i błogosławione dziecko. Do czasu. Kiedy miałem lat 19, oznajmiłem, że jestem gejem. Z dnia na dzień (prawie) wszyscy o mnie zapomnieli, rodzice wyrzucili grzesznika z domu, a ja zostałem sam. Pogląd, że protestanci są bardziej tolerancyjni dla LGBT niż katolicy, to absolutnie pobożne życzenie. Zostałem w jednej chwili zapomniany. Do dziś włącznie. Przez blisko 17 lat żyłem w dziwnych relacjach, (mam za sobą trzynastoletni związek z dużo starszym od siebie człowiekiem, dla którego zostawiłem Warszawę, resztkę znajomych i całe dawne życie, a jak się rozstaliśmy, to po raz drugi zostałem z niczym, nawet wspólne mieszkanie wziął sobie). Uciekałem przed sobą, przeszłością, strachem. Zrezygnowałem z możliwości szczęśliwego życia, aż w końcu szczęście znalazło mnie. Mam partnera, wspólnie wychowujemy jego dzieci, bo jest wdowcem. Kiedy przestałem szukać miłości, to ona mnie znalazła – taką prawdę przesyła Łukasz”.

Teresa Drozda, dziennikarka radiowa, napisała: „Prawda jest taka, że szczęście istnieje”.

Prawda ta wydała mi się tak lekkomyślna, że postanowiłem do Teresy zadzwonić.

– Masz jakiś dowód? – spytałem.

– Mam – odparła niespeszona. – Wracam do domu ze stypendium po trzymiesięcznej nieobecności. Otwieram lodówkę, a tam jest moje mleko. Mówię „moje”, bo używam do kawy specjalnego. Człowiek, z którym żyję, pamiętał, żeby je kupić i na mój przyjazd do lodówki wstawić. On nie musi mówić, że mnie kocha, wystarczy mleko. To jest to szczęście.

Szczęście istnieje – prawda na początek Nowego Roku, Drodzy Państwo.

Oto co ostatnio usłyszałem, podsłuchałem, przeczytałem

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.