Martą Danecką,

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Brakuje Rodzin Zastępczych -

Część rodziców nie stara się o powrót dziecka do domu, bo nie musi. Odpadły im problemy materialne i codzienna opieka. Ale zwykle mogą zabierać dzieci na święta i weekendy

do tego dojdzie – wspierać jej starania o powrót dziecka.

To chyba dobrze?

– Nie zawsze i niekoniecznie. Nie mówi się, że część rodziców nie chce zajmować się dziećmi. Traktują je jak przedmioty albo przeszkodę w życiu. A nawet używają do pozyskiwania pieniędzy. Według osób pracujących w ośrodkach pomocy społecznej to praktyka powszechna. To zawód deficytowy. I praca Siłaczki. Niedocenionej finansowo, której zapał do naprawy świata ginie pod papierami i raportami.

Co najbardziej uderza w naszym systemie?

– Polską specyfiką są dzieci migrujące. Z domu do pogotowia opiekuńczego, z pogotowia do rodziny zastępczej. Jednej, drugiej, kolejnej. Albo do ośrodka. A to są dzieci, które wymagają bezpieczeństwa i stabilizacji. Są zaniedbane, chore, a po kilku takich zmianach dodatkowo połamane emocjonalnie. Oczekiwanie, że będą zdrowo funkcjonować w społeczeństwie, jest mrzonką. Zgodnie z założeniami powinno być coraz więcej zawodowych rodzin zastępczych.

– W 2017 roku w Polsce w pieczy zastępczej przebywało 56 800 dzieci. Z 38 000 rodzinnych form pieczy zastępczej było tylko 2086 rodzin zawodowych, rodzinnych domów dziecka – 568. Ponad 60 procent było rodzin zastępczych spokrewnionych. Miesięczny pobyt dziecka w takiej rodzinie to ponad 700 złotych – najtaniej (w placówce opiekuńczo-wychowawczej – ponad 4600, w zawodowej rodzinie zastępczej – ponad 2000). Ale to pozorne oszczędności. Bywa, że dziecko trafia pod opiekę babci, która już raz zawiodła. Bywa, że mama mieszka w pokoju obok. A babcia nie musi brać udziału w szkoleniach przewidzianych dla opiekunów niespokrewnionych. Nie musi rozwijać kompetencji wychowawczych. I jest przepaść pokoleniowa, szczególnie widoczna we współczesnych cyfrowych czasach.

Ale babcia zna dziecko od urodzenia, wie, jak się nim zająć.

– Jednak rośnie zagrożenie, że dziecko powieli rodzinne zachowania. Wróci do systemu pomocy społecznej.

Wychowanie w zawodowej rodzinie zastępczej jest szansą na przerwanie tego łańcucha obciążeń?

– Wiele przemawia za takim stwierdzeniem. Ale w Polsce liczą się więzy krwi. Przyzwolenie na ingerencję w sferę rodziny jest niskie.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.