QUEEN. KONCERT NA WEMBLEY

Gazeta Wyborcza - Gazeta Telewizyjna - - SOBOTA - MANKA

Wielka Brytania 1986 | tvp kultura

BOHEMIAN RHAPSODY

filmowa biografia Freddiego Mercury’ego USA/Wielka Brytania 2018, reż. Bryan Singer, wyk. Rami Malek, Mike Myers, Gwilym Lee, Ben Hardy, Tom Hollander

W KINACH OD 2 LISTOPADA

szytą gronostajami królewską peleryną. Po koncertach urządzał dekadenckie imprezy na kilkaset osób. A jednocześnie nie wahał się kpić ze swojego wizerunku – jak wklipie do „I Want to Break Free”, gdzie występuje ucharakteryzowany na brytyjską gospodynię domową, tyle że wciąż ze swym znakiem rozpoznawczym – czarnym wąsem.

To połączenie estetycznej szarży i dystansu wciąż znajduje naśladowców. – On był wyjątkowy. Nieustannie wymyślał siebie na nowo. Jednym słowem, był geniuszem – mówi o nim Lady Gaga, bez wątpienia najpilniejsza dziś uczennica Mercury’ego. AKTYWISTA – Kiedyś udzielę wywiadu, który zaszokuje cały świat – mawiał. Chodziło mu rzecz jasna o jego seksualność. Nigdy do tego nie doszło. Rzadko spotykał się z prasą, a jeśli już z nią rozmawiał, to nie o życiu osobistym. To było barwne i zarazem skomplikowane – Freddie korzystał z życia i miał wielu partnerów obu płci. Seksualne niedopowiedzenia to- warzyszyły całej jego karierze. Już w nazwie Queen ukryta jest dwuznaczność i prowokacja – w angielskim slangu słowo to oznacza zniewieściałego homoseksualistę. Mimo to Mercury nie mówił otwarcie o swojej orientacji. Długo ukrywał także HIV. Wiedział o nim od 1987 r. Za jedno i drugie bywał krytykowany przez środowiska gejowskie.

Dziś uchodzi za symbol seksualnej emancypacji oraz walki z AIDS. To, że przyznał się do choroby przed śmiercią, było wstrząsem dla całej popkultury – wcześniej nie odważyła się na to żadna wielka gwiazda. Obecnie Freddie jest patronem The Mercury Phoenix Trust – fundacji, która zbiera pieniądze na walkę z AIDS. ARTYSTA Freddie był twórcą większości hitów grupy – od „Bohemian Rhapsody” po „We Are the Champions”. Na pozór funkcjonują one dziś bardziej jako dzieła historyczne niż wciąż żywa tradycja. Nawet zachwycająca się przy każdej okazji Mercurym Lady Gaga bardziej odwołuje się do jego odwagi w kreowaniu scenicznego wizerunku niż samej muzyki.

Piosenki Mercury’ego wciąż powracają. Zanim pójdziecie do kin i posłuchacie ich w wykonaniu Ramiego Maleka w filmie „Bohemian Rhapsody” (2018), warto przypomnieć sobie Freddiego z kultowego już koncertu na Wembley. I przekonać się, że Mercury jako muzyk jest bliższy współczesności, niż mogłoby się wydawać.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.