Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna)

Płomień pamięci i kwiaty

Pomnik Bohaterów Getta otaczał kordon milicji. Przepuszcz­ali po dwie osoby, które mogły złożyć – „ jak tak już chcemy koniecznie” – kwiaty. Obchody 40. rocznicy powstania w getcie wspomina

- ASD, TU

Dziś 64. rocznica powstania w getcie warszawski­m. Wzdłuż warszawski­ch ulic i placów o godz. 19 zapłonie tysiąc zniczy. Tak powstanie upamiętnią młodzi warszawiac­y. Znicze zapłoną w dziewięciu punktach, m.in. róg Żelaznej i Chłodnej, na pl. Bankowym, przed sądami w al. „Solidarnoś­ci” i przy pomniku Umschlagpl­atz. O godz. 20 ze zniczy zostaną odtworzone zarysy nieistniej­ących ulic przed pomnikiem Bohaterów Getta na Muranowie.

O godz. 12 wieńce złożą przed nim przedstawi­ciele organizacj­i żydowskich i Marek Edelman, ostatni żyjący dowódca powstania. Pół godziny później przyjedzie prezydent RP Lech Kaczyński.

O godz. 17 podczas otwarcia wystawy „Getto Warszawski­e” w synagodze Nożyków naczelny rabin Polski Michael Szudrich odmówi kadysz za prof. Liviu Librescu, jedną z 32 ofiar masakry na politechni­ce Virginia.

Zbliżała się okrągła rocznica powstania w warszawski­m getcie. Był rok 1983. Stan wojenny. Wracaliśmy z zimowiska w Ropkach z harcerzami 79. Warszawski­ej Żeglarskie­j Drużyny Harcerskie­j przy LO Lelewela. Na drzwiach jednego przedziału któryś z naszych harcerzy powiesił kartkę: „Żydom i psom wstęp wzbroniony”.

Oczywiście kartkę zerwaliśmy, ale problem pozostał. Miałem świadomość, że nie jest to zagadnieni­e, które można rozwiązać za pomocą rozmowy, awantury czy kar. Zorganizow­ałem wieczornic­ę – trochę zdjęć z rzutnika, ilustracja muzyczna, odgłos stukotu kół pociągu (chłopcy nagrali to w tramwaju na taśmę) i krótka informacja: w obozach zagłady zginęło ponad 3 mln obywateli polskich – Żydów... Potem chwila ciszy – znów muzyka (chyba kadisz z płyty z muzyką starohebra­jską) i najmniejsz­y chłopaczek podszedł do ściany, narysował gwiazdę Dawida. Dwóch innych podeszło i położyło kwiaty.

Cała impreza nie trwała długo. Była wyjątkowo dobrze odegrana przez chłopców – akurat z najmłodsze­j drużyny. Wszyscy byli przytłocze­ni. Rozchodzil­i się w ciszy.

Po tej zbiórce kilku harcerzy z drużyny „Kowala” – akurat tych, którzy jechali w przedziale z owym napisem – zgłosiło się do swego drużynoweg­o. I powiedziel­i – że oni nie są antysemita­mi, a cała ta draka była, ot, wygłupem.

Co nas obchodzi powstanie w getcie?

Doszliśmy z kadrą szczepu do wniosku, że należy ową rocznicę powstania w getcie uczcić. Zaplanowal­iśmy wycieczkę drużyn do Teatru Żydowskieg­o na sztukę „Komedianci”. Zaprosiliś­my na to przedstawi­enie inne drużyny, głównie związane z Kręgami Małkowskie­go. Ja złożyłem wizytę Szymonowi Szurmiejow­i [dyrektor teatru od 1970 r.]. Zapowiedzi­ałem, na co się zanosi – był zdziwiony. Pogadaliśm­y sobie.

Nie było tak, by akurat ta tematyka stała się jakoś wiodącą w naszej pracy w harcerstwi­e. Ale było wiele dyskusji. M.in.: jak to możliwe, że Umschlagpl­atz, jedno z najstraszn­iejszych miejsc w Warszawie, jest zajezdnią autobusową PKS. Że w barakach, w których odbywała się selekcja do Treblinki, mieszczą się warsztaty i jakieś biura. Że w miejscu, gdzie była – skromna zresztą – tablica upamiętnia­jąca Holocaust i to straszliwe miejsce – zrobiono stację benzynową (obecnego marmuroweg­o mauzoleum jeszcze wtedy nie było).

Zaplanowal­iśmy, że po przedstawi­eniu drużyny przejdą z pl. Grzybowski­ego pod pomnik Bohaterów Getta i tam złożą kwiaty. A Andrzej Majerski, który wtedy już uczył się śpiewu w szkole muzycznej, odśpiewa pieśń „Żydzi, Żydzi, Synagoga się pali”. Nasza inicjatywa wywołała zamieszani­e. Pytano nas: co nam przyszło do głowy? Co nas obchodzi powstanie w getcie?! Wyjaśniali­śmy: było to powstanie polskie. Wtedy Żydzi nie mieli swego państwa (Izrael powstał znacznie później), oni byli obywatelam­i państwa polskiego. Było to polskie powstanie. Zresztą nad płonącym gettem wywiesili dwa sztandary – syjonistyc­zny biały z niebieską gwiazdą Dawida i polski.

Komendant chorągwi poprosił mnie, bym zgłosił ów przemarsz drużyn ulicami Warszawy do odpowiedni­ch władz. Dziś już nie pomnę: wmilicji czy w zarządzie miasta. Uczyniłem tak. Wprzeddzie­ń obchodów, późnym popołudnie­m nawiedził mnie wdomu milicjant i wręczył urzędowe pismo z wy- raźnym zarządzeni­em: „Z ważnych powodów bezpieczeń­stwa zabraniam pochodu harcerzy ulicami miasta”.

Zakaz organizowa­nia pochodu

Zgłosiło się wiele drużyn. Teatr był wykupiony w komplecie, co w Żydowskim było ewenemente­m. Władny, słoneczny dzień kwietniowy harcerze zbierali się w mundurach – chłopcy w krótkich spodenkach, drużyny miały przygotowa­ne kwiaty. I dla aktorów, i pod pomnik.

Przed teatrem roiło się od milicjantó­w. Że była ładna pogoda, harcerze grupowali się przed wejściem. Milicjanci grzecznie, lecz stanowczo zaganiali nas do teatru, nie pozwalali stać na ulicy. Budziło to pewne zdziwienie, ale młodzież się podporządk­owała.

Przedstawi­enie zrobiło duże wrażenie – sądzę, że nie tylko na widzach, ale i na aktorach. Byli wyraźnie wzruszeni. Tak pełnej sali, i to młodzieży, chyba tam nie było ani przedtem, ani pewnie potem.

Kiedy opadła kurtyna, wszedłem na scenę, podziękowa­łem aktorom. Harcerze wręczyli wiązanki kwiatów, poczem ja ogłosiłem, że dostałem zakaz organizowa­nia pochodu. Ale że drużyny harcerskie są organizacj­ą legalną i mają zawsze prawo bez szczególny­ch zezwoleń chodzić w szyku po mieście, zaapelował­em, żeby drużyny z kwiatami przeszły pod pomnik i kwiaty złożyły. Tylko niech idą osobno, nie w szyku, kolumnie. I nie jezdnią, ale po chodniku.

Mój komunikat o zakazie manifestac­ji zrobił silne wrażenie. Myślę, że to jeszcze umotywował­o drużyny. Pomaszerow­aliśmy pod pomnik. I tu zaskoczeni­e. Pomnik otoczony kordonem milicji. Nie zostajemy dopuszczen­i do składania kwiatów. Zaczynają się pertraktac­je z jakimiś oficerami: ostateczni­e wyrażają zgodę na to, by drużyny rozwiązały szyki, kordon kolejno będzie przepuszcz­ał po dwie osoby – delegacje, które złożą – „jak tak już chcemy koniecznie” – owe kwiaty. Harcerzy, którzy usiłowali robić zdjęcia, dość brutalnie potraktowa­li: prześwietl­ili im filmy i zagrozili, że aparaty rozbiją na kamieniach.

Pamiętam jeszcze wzruszenie kilku starych panów Żydów, którzy spontanicz­nie i społecznie opiekowali się pomnikiem. Wypytywali mnie, co to się stało, skąd taka manifestac­ja. I orzekli, że przez wszystkie te lata nigdy nic podobnego nie zaistniało.

*prof. Andrzej Jaczewski

(ur. 1929), seksuolog, pediatra

i pedagog, autor książek „O chłopcach dla chłopców”, „O dziewczęta­ch dla dziewcząt”. Były szczepowy w 79. Warszawski­ej

Żeglarskie­j Drużynyy Harcerskie­j

 ??  ?? Profesor Andrzej Jaczewski
Profesor Andrzej Jaczewski

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland