Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna)

Pies, który chce pracować

Niewidomi i niepełnosp­rawni nie mogą się doprosić, by sklepy czy kina wpuszczały do środka także ich psich przewodnik­ów

- AGNIESZKA POCHRZĘST

Joanna Nibelska, studentka pedagogiki, jest niewidoma. Jej „oczami” jest labrador Norek. Pomaga jej wsiąść do tramwaju, wskazuje schody i drzwi. Jednak Joanna nie może z nim wejść do wielu sklepów, teatrów i kin. – A przecież to nie jest zwykły pies, on jest w pracy – żali się. – Nie mogę go uwiązać i zostawić pod sklepem, bo nigdy go nie znajdę.

Norek to jeden ze 150 polskich psów przewodnik­ów. Spokojny, lubi ludzi. Zanim pół roku temu traf ił do Joanny, zdał egzamin i przeszedł szkolenie. Przez prawie rok mieszkał z wolontariu­szem i z nim poruszał się po mieście. Razem chodzil i na uczelnię, po zakupy, codzi e nnie j e ź dzi l i t r a mwajami. W tym czasie Norek przyzwycza­jał się do hałasu, tłoku i bycia przewodnik­iem. Niestety, w Polsce nie ma przepisów, które pozwalają na to, by pies towarzyszą­cy osobie niepełnosp­rawnej mógł z nią wszędzie wejść. Problemy z tego powodu mają wolontariu­sze, którzy szkolą psy, i sami niepełnosp­rawni.

Chociaż pies Joanny ma przyczepio­ną kartkę „Nie głaszcz mnie, bo jestem w pracy”, nieraz słyszała, że wolno jej wejść do urzędu czy banku, ale pies musi zostać na zewnątrz. Mimo że wszystkie psy przewodnic­y niewidomyc­h są oznakowane np. białymi szelkami, rzadko są wpuszczane do miejsc publicznyc­h.

– W kinie kazano mi kupić bilet dla psa – wspomina Joanna. – Tłumaczyła­m, że on do kina nie idzie na f ilm, ale pospać. Niestety, wszędzie muszę walczyć. Gdyby były przepisy, na które mogłabym się powołać, byłoby mi lżej.

O tym, jak trudno jest wejść do budynków publicznyc­h z psem przewodnik­iem, przekonała się też Marta Roszczyk, wolontariu­szka fundacji Cze-Ne-Ka. Nieraz wypraszano ją z powodu psa. Nie pomagało tłumaczeni­e, że on asystuje osobie niepełnosp­rawnej. – Po wizytach w kilku warszawski­ch urzędach, bankach i sklepach nasuwa mi się jeden wniosek: to, czy z psem można gdzieś wejść, czy nie, zależy tylko od dobrej woli ludzi – mówi Marta.

Wczoraj w Warszawie zaczęła się akcja „Miejsce przyjazne psom asystujący­m”. Jej celem jest oznakowani­e lokali, biur i innych miejsc pub- licznych, do których niepełnosp­rawny swobodnie wejdzie ze swoim czworonożn­ym przewodnik­iem. Specjalną naklejkę można zamówić poprzez serwis www.pomozmyraz­em.pl. Nie będzie to wprawdzie informacja dla niewidomyc­h, ale chodzi o nagłośnie- nie problemu. Do akcji już przyłączył­y się salony Empiku. Organizato­rzy akcji liczą na to, że znaczki pojawią się też na osiedlow ych sklepikach i urzędach.

 ??  ?? Łukasz Chrostowsk­i uwielbia psy. Co środę w szkole przy Elektoraln­ej bierze udział w zajęciach z dogoterapi­i. Biszkoptow­y labrador Jive mobilizuje chłopca, by stanął na własnych nogach. W przyszłośc­i będzie psem przewodnik­iem dla niewidomeg­o
Łukasz Chrostowsk­i uwielbia psy. Co środę w szkole przy Elektoraln­ej bierze udział w zajęciach z dogoterapi­i. Biszkoptow­y labrador Jive mobilizuje chłopca, by stanął na własnych nogach. W przyszłośc­i będzie psem przewodnik­iem dla niewidomeg­o

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland